sobota, 15 lutego 2014

Pomadka Guerlain Rouge G Greta 22, czyli fuksja z klasą dla Pani Zimy

Szminka, którą dziś Wam prezentuję towarzyszy mi już od 4 lat i właściwie jest pomadką, ale ja upieram się przy nazewnictwie szminka, bo daje intensywny i wyrazisty efekt, a pomadka kojarzy mi się z ledwo zauważalnym działaniem. Przedtem nie używałam szminek, bo wydawało mi się, że jestem na nie za młoda i będę wyglądać niestosownie. Jednak kiedy pani w Sephorze pomalowała mi usta szminką o której piszę diametralnie zmieniłam zdanie.
Reprezentuję typ urody Pani Zima, czyli niebieskie oczy, ciemne włosy i jasna karnacja. Najlepiej pasują do mnie chłodne barwy i moja szminka to chłodny, wyrazisty róż, który można nazwać fuksją. To Greta 22.
Do wykonania tego makijażu użyłam podkładu Clinique Even Better 05 Neutral, tuszu do rzęs Chanel Sublime 10 Deep Black, różu do policzków Benefit Dandelion.
Jednak do wykonania tego bardzo prostego makijażu potrzebowałam jeszcze oprócz szminki dwóch rzeczy:
- balsamu do ust Figs&Rouge Lemon Berry, który towarzyszy mi zawsze i wszędzie i którego używam kilka razy na dzień. Dzięki niemu moje usta są zawsze nawilżone i nigdy nie są spierzchnięte oraz nadają im lekko różową barwę. Kosztował 29 zł i będę jeszcze o nim pisała w poście poświęconym balsamom do ust firmy Figs&Rouge, bo mam ich kilka i zasługują na prezentację.
- szminka potrzebuje konturówki. Miałam doskonałą i niemal idealnie w tym samym odcieniu firmy Estee Lauder, ale niestety gdzieś mi zaginęła. Kupiłam w drogerii tańszy zamiennik - Miss Sporty 012 Wine. Konturówka spisuje się znakomicie, zważywszy na fakt, że kosztowała jakieś 8 - 9 zł.
Szminka do ust Guerlain Rouge G - opis i obietnice producenta:
Pomadka w przepięknym, biżuteryjnym etui. Klejnot Guerlain jest dziełem znakomitego jubilera z Placu Vendôme, Lorenza Bäumera. Rouge G zaprojektowana została jako sztabka szlachetnego kruszcu. W zamyśle artysty jest "odwróconym" klejnotem, którego najszlachetniejszy element ukryty jest wewnątrz.
Wyjątkowy obiekt, który wznosi się na wyżyny luksusu, zasługuje na zapierającą dech formułę. Aby uzyskać niezrównany efekt, który urzeczywistnia najśmielsze marzenia kobiet, zidentyfikowano pięć podstawowych kryteriów, które definiują doskonały makijaż ust: absolutny blask, perfekcyjny kontur, idealne wygładzenie i wyraźne powiększenie oraz ekstremalny komfort. Rouge G de Guerlain spełnia wszystkie te kryteria. Rubinowy puder - wyjątkowy składnik formuły, dotyk alchemii prawdziwego klejnotu, pozwala osiągnąć niespotykany dotąd efekt blasku
Pomadka dostępna w 25 odcieniach - każda nazwa zaczyna się na literkę "G".
Dzięki tej szmince można poczuć się jak kobieta luksusowa.
Zacznę od opakowania, które jest piękne i praktyczne - w lustereczku widać jak wyglądają usta, biżuteryjne i trochę zbyt ciężkie, ale budzi zazdrość i miło na nie popatrzeć. W sam raz dla kosmetycznych gadżeciar. Lusterko świetnie się sprawdza przy dyskretnym zerkaniu czy wszystko jest w porządku z całym makijażem.
Sama szminka jest rewelacyjna - nie rozmazuje się, bardzo długo trzyma się na ustach (do kilku godzin bez żadnych poprawek), mimo jedzenia i picia, nawilża usta, nadaje im blask i piękny kolor. Cudownie pachnie. Wszystkie obietnice producenta są spełnione, ale bez konturówki się nie obejdzie, bo Rouge G ma taką konsystencję, że ma tendencję do tego, że za jednym pociągnięciem aplikuje się jej spora ilość. Mam ją, od 4 lat (sic!) więc właściwie powinnam się z nią już chyba pożegnać i kupić nową, ale to dowód na to, że jest bardzo, ale to bardzo wydajna.
Kosztuje 175 zł w Sephorze - droga, ale warta każdej wydanej złotówki.
W 2010 roku kiedy miałam rozjaśnione włosy:







6 komentarzy:

  1. Uwielbiam sposób w jaki opisujesz dany produkt. :-)
    Kolor pomadki bardzo Ci pasuje, a opakowanie rzeczywiście powala. Tak powinny być pakowane wszystkie szminki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę karnacji, i w ogóle typu urody, ja jestem bladym rudzielcem z niewidzialnymi rzęsami i brwiami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pakowanie. Ja nie lubię takich szminek, muszę mieć matową zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny kolor pasuje Ci :)
    Niestety ja to wybieram zawsze bardzo jasne odcienie za ciemne chyba do mnie nie pasują ;/
    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili :)
    Sylwetta

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglada super.Ja od zawsze jestem wierna Chanel ale to opakowanie mnie powala...chyba wyprobuje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha na ostatnio zdjeciu bylam ze to Jakas gwiazda na sciance superrrrr

    OdpowiedzUsuń