czwartek, 13 lutego 2014

Ukochana torebka - mała niebieska Francesco Biasia

Kobiety dzielą się na te, które mają feblik do torebek bądź do butów. Ja należę do tej pierwszej kategorii, co wcale jednak nie znaczy, że mam za mało par butów:) Dziś chciałam Wam pokazać moją ulubioną torebkę marki Francesco Biasia w przepięknym niebieskim kolorze.
Swoją pierwszą torebkę włoskiej marki Francesco Biasia kupiłam w maju 2007 roku i to również niebieską (niemal wszystki moje torebki są niebieskie). Od tego czasu moja kolekcja rośnie. Mam też dwie torebki innych marek, ale jestem wierną fanką Biasii, które zawsze kupuje w warszawskim centrum handlowym Klif przy ulicy Okopowej. Moja lojalność to także zasługa zniżek i rabatów jakie mam na produkty marki. Nie tylko ja kupuję produkty tej firmy, ale również moja mama. Są to nie tylko torebki, ale też parasole, breloczki, paski, itp. Mój blog jest blogiem "mieszanym" - nie tylko kosmetyki, ale również stylizacje będę na nim prezentowała więc na pewno Francesco Biasia przewinie się jeszcze wielokrotnie:)
Torebkę którą dziś pokazuję kupiłam sobie w grudniu 2009 roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia - taki prezent pod choinkę. Od tego momentu jestem w niej zakochana i uważam za najładniejszą na świecie. I istotnie wiele osób, nawet na ulicy, mówi mi, że jest piękna i pyta gdzie ją kupiłam:)
Jest niebieska, z lakierowany prawdziwej skóry i do noszenie na ramię. Szkoda, że paska nie można odpiąć ponieważ spawdziłaby się doskonale jako kopertówka. Jej wymiary to 28 cm szerokości, 18 cm wysokości, a długość paska wynosi 60 cm. Ma dwie główne przegródki i 3 mniejsze również wewnątrz - dwie małe obok siebie i większą zapinaną na suwak. Torebka jest na magnetyczny zatrzask, ma na przodzie srebrną klamrę. Logo marki jest wytłoczone wewnątrz oraz na zewnątrz z tyłu. Jest bardzo wygodna w noszeniu i praktyczna, bo sporo pomieści. Zazwyczaj mam w niej telefon, chusteczki, parę drobiazgów. Mój portfel jest dość sporych rozmiarów i się w niej ledwo mieści więc zazwyczaj w kieszonce na suwak chowam pieniądze i ewentualnie dokumenty.
 
 
Nie noszę mojej ulubionej torebki zbyt często ponieważ uważam, że zasługuje jedynie na specjalne okazje. Towarzyszy mi w kościele, szczególnie w czasie bardziej uroczystych świąt, była ze mną na kilku weselach, chrzcinach, na komuniach i na różnych imprezach. Nie śmiałabym jej nosić na co dzień, a i by nie pasowała do codziennego stroju. Mimo, iż mam ją ponad czterech lat jej stan jest idealny i z pewnością będzie mi jeszcze towarzyła długie lata.
 
 
 
 
 

8 komentarzy:

  1. Nie mam jednej ulubionej torebki, miałam kiedyś czarną skórzaną z lat 70tych, ale jakieś 2 lata temu niestety zakończyła żywot.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ktoś tu bardzo, ale to bardzo lubi kolor niebieski. :-)
    Ja mam takiego fioła na punkcie czerwieni, a kocham torebki jak i buty, ale chyba bardziej zwracam uwagę na buty. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, nawet mój nick z wizażu jest niebieski:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładna torebeczka:) ja jednak wolę na długim pasku

    magdelaj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. także w swoim asortymencie mam ulubione torebki:)
    pozdrawiam
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszyscy się reklamują w komentarzach widzę :P
    Btw widziałam na Wizażu, że pochodzisz z okolic Płońska - to tak jak mój facet :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż, trzeba jakoś rozreklamować swojego bloga - samo nic nie przyjdzie:)
    To na wizażu napiszę do Ciebie wiadomość prywatną, bo tu nie chciała mi się wysłać. Jeszcze się okaże, że go znam:)

    OdpowiedzUsuń