niedziela, 20 kwietnia 2014

Ikona stylu - Carolyn Bessette-Kennedy i najpiękniejsza suknia ślubna świata.

Miałam 10 lat kiedy wiedziałam jak będzie wyglądała moja suknia ślubna. Do tej pory to się nie zmieniło. Post dotyczący nie tylko mody, ale też poniekąd polityki, mojej największej pasji:) I nie jest to wpis poświęcony najsłynniejszej chyba prezydentowej w dziejach świata, ale jej synowej.
Na pewno każda z Was podziwia jakąś gwiazdę czy nawet zwykłą kobietę za to jak wygląda i jak się ubiera. Bo o ile nie mamy większego wpływu na urodę, czy też jej brak, to już na styl jak najbardziej. Dziś postanowiłam Wam przedstawić bardzo mało znaną w Polsce, zresztą już od 15 lat nieżyjącą, Carolyn Bessette - Kennedy. To synowa słynnego, zabitego w Dallas w 1963 roku prezydenta JFK. W 1996 roku poślubiła "Syna Ameryki" czyli Johna Kennedy'ego Juniora (nazywanego John John), nazywanego tak ponieważ wychowywał się dosłownie na oczach Amerykanów. Tu słynne zdjęcie salutującego małego chłopczyka przed trumną ojca - pogrzeb miał miejsce w dniu trzecich urodzin John - Johna.
Pierwsze kroki i zabawy właśnie w Białym Domu:) 
Prawdopodobnie nie zagłosowałabym na prezydenta Kennedy'ego, bo był demokratą, a biorąc pod uwagę mój system wartości to jest mi bliższy amerykański republikanizm. Jednak uważam, że był zaraz po Reaganie, największym prezydentem Stanów Zjednoczonych i zginął za swój kraj - była to kara za, nie weszłe w życie, Rozporządzenie Wykonawcze 11110. Życia prywatnego nie oceniam.
Młody Kennedy był absolutną megagwiazdą w Stanach Zjednoczonych przy którym chowały się największe nawet gwiazdy Hollywood.
Nic zatem dziwnego, że jego żona, którą w 1996 roku została Carolyn Bessette z miejsca stała się również bardzo znana. Jej teściowa, czyli Jackie Kennedy do dziś uchodzi za jedną z najlepiej ubranych kobiet świata i za najlepszą i najbardziej elegancką Pierwszą Damę. Carolyn miała więc bardzo wysoko ustawioną poprzeczkę. Moim zdaniem była kwintesencją mody lat 90. i Nowy Jork to miasto, które zawsze mi się z nią kojarzy, bo pasuje do niego idealnie. Niestety w lipcu 1999 roku wraz z mężem zginęła w katastrofie lotniczej. Zostały po niej zdjęcia i styl, który bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu. Prosty, wyrafinowany, ponadczasowy. I najważniejsze słowo obrazujące styl Carolyn - minimalizm. To właśnie ta cecha sprawiła, że tak bardzo jestem do tej pory zachwycona jej sposobem ubierania się. Oprócz zegarka nigdy nie noszę żadnej biżuterii i wszelkie ozdoby, desenie, itp. są mi obce. Bardzo się cieszę, że mogłam usłyszeć o synowej słynnego prezydenta, bo niestety przedwczesna śmierć sprawiła, że nawet niewiele osób ją kojarzy. Pamiętam pewien artykuł z magazynu "ELLE" jeszcze z lat 90. w którym była mowa o "aseptycznych" (nie ascetycznych), których ikoną była właśnie Carolyn - świetliście, przejrzyście, spokojnie, wszystko stonowane, nawet paznokcie nie pomalowane, a wypolerowane. Zresztą spójrzcie na nią - makijaż w stylu "no make up", choć nieraz był jeden mocny akcent w postaci szminki, niemal zero biżuterii, a jeśli już to bardzo subtelna i dyskretna, długie, proste włosy, ubrania doskonałej jakości, proste, skromne i niezwykle ponadczasowe - oglądając niektóre zdjęcia aż trudno uwierzyć, że nie są współczesne, a sprzed kilkunastu lat.
Później styl Bessette był kopiowany, zwłaszcza przez Gwyneth Paltrow, która jest uważana za ikonę nowoczesnego minimalizmu, ale to CBK była prekursorką. Warto dodać, że Carolyn pracowała u Calvina Kleina, co też tłumaczy jej szyk i prostotę w jednym - była szefową działu PR a więc godną wizytówką tego nowojorskiego projektanta.
Jestem przekonana, że gdyby Carolyn żyła to stałaby się ikoną mody na miarę Audrey Hepburn czy swojej słynnej teściowej, Jackie Kennedy. W każdym razie jest moim modowym guru od niemal dwudziestu lat, czyli od momentu kiedy zobaczyłam jej zdjęcie ślubne jako mała dziewczynka.
Wracając do sukienki ślubnej to była to miłość od pierwszego wejrzenia. Suknie ślubne, choćby Ellie Saaba są przepiękne, jednak zawsze uważałam, że im coś jest prostsze tym ładniejsze i ta sukienka jest najpiękniejsza na świecie. Zaprojektowana przez Narciso Rodrigueza kosztowała w przeliczeniu na nasze pieniądze ok. 40 tys. $. Czy to dużo za najbardziej stylową suknię ślubną na świecie? Z tym pytaniem Was zostawiam:) A Wy co sądzicie na temat stylu Carolyn? A może wolicie (przepraszam za tę uwagę) oklepaną do granic możliwości Audrey Hepburn bądź inną gwiazdę? Jeszcze zdjęcia tej sukni:)
 
 

8 komentarzy:

  1. taka suknie miec na swoim slubie....<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście piękna klasyczna suknia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobają mi się proste suknie, a ta wg mnie ma jednak za mało tego czegoś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie to "za mało" podoba się w niej najbardziej:)

      Usuń
  4. Myślę, że przedstawienie postaci Carolyn Bessette-Kennedy było strzałem w 10. Mało osób pamięta o niej i jej stylu, a szkoda. Ten post przeczytałam z zaciekawieniem, A podobieństwo stylu Carolyn i Gwyneth Paltrow uderzające!

    OdpowiedzUsuń