wtorek, 29 kwietnia 2014

Love 2MIX Organic krem do biustu PUSH-UP z morwą i figą. Następca Deborah Bioetyc?

Witajcie,
Pisałam Wam dwa miesiące temu o najlepszym kosmetyku do pielęgnacji biustu z jakim miałam do czynienia, czyli o trzaskającej piance Deborah Bioetyc:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/03/deborah-bioetyc-corpo-nuovo-pianka.html
Jest rewelacyjna, a raczej była, bo już stało się niemożliwym jej zdobycie. To już kolejny świetny kosmetyk, który zostaje wycofany z produkcji. Musiałam szukać następcy. I chyba znalazłam - Love 2MIX Organic krem do biustu PUSH-UP z morwą i figą.
Obietnice producenta i opis działania:
Kompleks składników aktywnych stymuluje wzrost komórek tłuszczowych w warstwie podskórnej, dzięki czemu krem dodaje piersiom sprężystości, dodatkowej objętości i jędrności. Organiczne ekstrakty z owoców morwy i fig nawilżają i zmiękczają skórę, normalizują procesy wymienne, chronią przed przedwczesnym starzeniem się skóry.
Widoczne efekty zwiększenia piersi oraz ich podniesienia - push-up. Krem przywraca elastyczność skórze piersi. Posiada wyjątkowy aromat dojrzałych owoców.
Organiczne kosmetyki rosyjskie Love2MIX Organic są skomponowane na bazie najwyższej jakości organicznych ekstraktów i olei. Nie zawierają SLS, parabenów, olei mineralnych, ftalanów czy glutenu.
Skład:
Aqua with infusions of Organic Ficus Carica (Fig) Fruit Extract, Morus Nigra Fruit Extract, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Glucoside, Glyceryl Stearate, Chlorella Vulgaris Albus Protein, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Parfum, Sodium Benzoate, Potasium Sorbate, Citric Acid, Beetroot red.
Kremu do biustu tej rosyjskiej firmy używam od prawie dwóch miesięcy. Ma ładny zapach dojrzałych, suszonych fig, ale ja czuję też jakby fiołki. Konsystencja również nie budzi zastrzeżeń - Love 2MIX jest gęsty i jedwabisty, ale posiada zarazem lekkość zaraz przy zetknięciu ze skórą - łatwo się rozprowadza. Kolor to biel wpadający w jasny fiolet bądź róż. Jednak najważniejszym kryterium oceny jeśli chodzi o kosmetyki do ciała jest dla mnie szybkość wchłaniania. Krem pod tym względem jest doskonały - wchłania się niemal natychmiast i zaraz po jego aplikacji można włożyć ubranie.
Opakowanie jest duże i poręczne, nie ma problemów z wydobyciem kosmetyku.
Trudno mi być obiektywną, bo byłam zakochana w trzaskającej piance Deborah Bioetyc, ale muszę przyznać, że po raz kolejny potwierdza się moja teoria, że rosyjskie kosmetyki nie mają sobie równych. Nie dość, że opisywany krem ma ekologiczny skład, ale jest również skuteczny. Po niespełna dwóch miesiącach stosowania codziennie wieczorem, mój biust jest równie jędrny i sprężysty jak po Deborah, a nawet jakby moje piersi zaczęły nabierać pełniejszego kształtu. Będę jeszcze zapewne szukać kolejnego następcy trzaskającej pianki, ale jak na razie widzę, że ten krem mogę Wam polecić z czystym sumieniem.
Cena to 29,50 zł za 250 ml na allegro. Po niecałych dwóch miesiącach codziennego stosowania zużyłam połowę zawartości opakowania więc krem jest również wydajny. Relacja ceny do jakości - celująca:)
Czas pożegnać się z Deborah Bioetyc. Wygląda na to, że ten kosmetyk ma rosyjskiego i ekologicznego następcę.



8 komentarzy:

  1. Z tematem rosyjskich kosmetyków wstrzeliłaś się idealnie w moje weekendowe plany:-)Otóż mam zamiar wybrać się do niedawno otwartej drogerii w której jest podobno ogromny wybór tychże produktów.Nie lubię kupować kosmetyków przez internet,z tych rosyjskich zdarzyło mi się połakomić jedynie na balsam do włosów z enzymami z pijawki lekarskiej (brr...) który okazał się moim KWC.Mam już przygotowaną listę "chciejstw" zza wschodniej granicy,dopiszę do niej również krem któremu poświęciłaś dzisiejszy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na blogu pisałam jeszcze o innych rosyjskich kosmetykach, szczególnie polecam post o peelingach do ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy artykuł, poproszę może jednak ciocie (fankę Rosji) o kilka kosmetyków z jej półki, choc przyznam się, że do tej pory byłam negatywnie nastawiona do kosmetyków zza wschodniej granicy :)

    trzaskatrzaska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Przymierzam się do kupna szamponu z Love2Mix. Wiele dobrego słyszałam o tych kosmetykach. Pozdrawiam ciepło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że muszę napisać odzielny i obszerny post o rosyjskich kosmetykach.
    Do Dama Pikowa: z Love2Mix bardzo polecam ten na porost włosów, który niedawno sobie kupiłam:
    http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/nowosci-kwietnia-kosmetyczna-wiosna-w.html

    OdpowiedzUsuń
  6. oo fajnie wiedziec, ciekawy wpis :)

    http://skalinowskaphotography.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Przygoda z rosyjskimi kosmetykami jeszcze przede mną. Bardzo rzeczowa recenzja zachęcająca do spróbowania.

    OdpowiedzUsuń