wtorek, 6 maja 2014

Kwietniowe denko

Tak się przedstawia denko miesiąca kwietnia.
Zapachowe denko - jakiś czas temu pisałam Wam o moich ulubionych zapachach. Postanowiłam pozostałych się pozbyć, zwłaszcza, że trzy powyższe buteleczki "męczę" już od kilku lat i używam ich bez przekonania i tylko dlatego, że szkoda mi ich wyrzucać.
Zdecydowanie moją największą zapachową porażką jest Chanel N19. Kupiłam te perfumy mamie pod choinkę i ta się na mnie prawie obraziła. Nie dziwię się - zapach jest okropny, ale tylko przez pierwszą godzinę, później jest trochę lepiej. Jedyny plus, i paradoksalnie minus, to trwałość Chanel. Są to perfumy ciężkie, duszące, brzydkie, ale im dłużej ma się je na sobie tym jest nieco lepiej. Mama mi je oddała do zużycia i zanim ono nastąpiło minęły ponad 3 lata.
Calvin Klein Eternity Moment jak i Tommy Girl (Hilfiger) to takie zapachowe panny nikt. Nijakie. Nie wiem co można o nich napisać ani dobrego ani złego. CK kupione dzięki niskiej cenie w Super Pharm - teraz zresztą wiem dlaczego te perfumy są tak tanie. A z kolei Hilfiger dostałam w prezencie od byłej koleżanki, która niezbyt mnie jednak lubiła więc wszystko się zgadza.
Miłą odmianą jeśli chodzi o "wykańczanie" perfum był Lanvin Marry Me. Ten zapach tak przypadł mi do gustu, że mówię mu zdecydowanie tak. Kupiłam je na Wizażu na wspólnych zakupach perfumeryjnych. W przyszłości zapewne Lanvin dołączy do tej drużyny:
Pięlegnacyjne denko - dwa hity i jeden niewypał.
Zużyłam rewelacyjną wodę różaną Dabur, ale na szczęście mam jeszcze zapas. Najlepsza woda różana jaką miałam przyjemność stosować. Pisałam o niej więcej:
Pianka do biustu Deborah Bioetyc - przedostatnie opakowanie zużyte. Zostało jeszcze tylko jedno. Niestety ten doskonały produkt jest już nie zdobycia. Wpis dotyczący tego kosmetyku:
Krem do rąk Tołpa regenerujący krem - koncentrat - radzę omijać szerokim łukiem. Lepiły mi się po nim dłonie, czas wchłaniania tragicznie długi. Wyrzucam, choć nienawidzę marnować kosmetyków - dałam mu szansę kilka razy, ale to kompletna klapa.
Kosmetyki do makijażu
Tusze do rzęs - Chanel Sublime 10 Deep Black i Estee Lauder Sumptuous Extreme 01 Extreme Black, czyli dwie miniaturki dwóch bardzo dobrych tuszy do rzęs. Używam na co dzień Collistara, ale na prezent zażyczę sobie któryś z tych, sporo droższych kosmetyków. Wydłużają rzęsy (w tej konkurencji wygrywa Lauder), pogrubiają (tu lepsza Chanel), podkręcają, nie kruszą się i nie odbijają. Godne polecenia.
A na koniec mój piękny zielony cień do powiek Shiseido Luminizing Satin Eye Color Ombre Doux Eclat GR711 - mam jeszcze drugi, identyczny. Ten ma już około 5 lat i ze względów czysto dermatologicznych się go pozbywam, bo jednak kosmetyk do makijażu aż pół dekady nie wytrzymał zapewne w doskonałym i niezmiennym stanie. Zielony kolor z bardzo subtelnym dodatkiem złota świetnie pasował do moich niebieskich oczu. Bardzo polecam cienie do powiek Shiseido - piękne kolory, opakowanie, wysoka trwałość i wydajność.
Dziś denko, a niedługo pora na post o kosmetycznych zakupach:)

16 komentarzy:

  1. Szukalam tej pianki do biustu i rzeczywiscie nigdzie jej nie ma :/ A narobilas mi nią smaka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda,że zapachy się nie sprawdziły :) Pianka do biustu fajna,szkoda,że już nieodstępna :)
    Pozdrawiam

    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nad pianką bardzo, ale to bardzo ubolewam - jeden z najlepszych kosmetyków jakie miałam przyjemność poznać w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego planuję je sobie kupić w pełnowymiarowej wersji:)

      Usuń
  6. Fajny blog ;) ładna z Ciebie dziewczyna ^.^
    pozdrawiam i zapraszam do siebie, jeśli Ci się spodoba zaobserwuj i daj znać ;))

    madame-lucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Po raz drugi tego dnia wpadam na wodę różaną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa wody rozanej, nigdy nie mialam..

    z przyjemnoscia obserwuje :))
    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zastanawiałam się nad zakupem wody różanej, używałam kiedyś innej, a tej nie byłam pewna, ale teraz już wiem, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy wpis! Ja właśnie dostałam Miss Dior i jestem zakochana w tym zapachu!

    Zapraszam do siebie: http://okiemmalejmi.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem jak pachnie Chanel No 19, ale ja nie znoszę zapachu Chanel no 5, mimo, że to taki klasyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Brzydkość" tych zapachów jest porównywalna. Bycie klasykiem polega w przypadku obu tych perfum na wmówieniu ludziom, że to ponadczasowa elegancja i styl. Dużo osób daje się na to nabrać.

      Usuń
  12. Od dwóch chyba lat używam tuszu Estee Lauder i jestem z niego bardzo zadowolona.Ponieważ zależy mi na pogrubieniu rzęs będę się musiała rozejrzeć za miniaturką Chanel.

    OdpowiedzUsuń
  13. Krem z Tołpy miałam i również nie przypadł mi do gustu, zamiast nawilżać wysuszał mi skórę rąk - nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Interesting!

    And thank you for your pleasant comment on my blog! I checked your blog and I like it <3 Of this cause I would like to follow you on gfc and/or bloglovin. It would be great if you come again to my blog to follow me – then I will follow you immediately back.

    xx from Bavaria/Germany, Rena

    www.dressedwithsoul.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń