piątek, 24 października 2014

Róż do policzków Chanel Joues Contraste Pink Explosion 64

Obok tuszu do rzęs to właśnie róż do policzków jest moim makijażowym niezbędnikiem. Róży mam kilka, ale szczególnie lubię jeden - Chanel Joues Contraste Pink Explosion 64, czyli idealny róż dla Pani Zimy:)
Obietnice producenta:
Róż produkowany jest w ponad dziesięciu pięknych kolorach dających możliwość wyboru pomiędzy delikatnym, naturalnym makijażem, a wyrafinowanym intensywniejszym wizerunkiem.
Nałożony oszczędnie daje skórze zdrowy, subtelny blask, natomiast użyty w bardziej zdecydowany sposób staje się idealnym, profesjonalnym narzędziem do rzeźbienia twarzy i maskowania defektów jej owalu. Kosmetyk ma delikatną, jedwabistą konsystencję, która rozświetla twarz dzięki zawartości dyskretnych migoczących drobinek. Pachnie różami.
Klasycznie eleganckie opakowanie ma wygodne, duże lusterko i miękki pędzelek z naturalnego włosia, zapewniający komfort precyzyjnej i wygodnej aplikacji.
Skład:
Talc, Parfum (Fragrance), Bentonite, Zea Mays (Corn) Starch, Sodium Methylparaben.
[+/- (May Contain) CI 15850 (Red 7 Lake), CI 15880 (Red 34 Lake), CI 75470 (Carmine), CI 77007 (Ultramarines), CI 77163 (Bismuth Oxychoride) CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77510 (Ferric Ferrocyanide), CI 77742 (Manganese Violet), CI 77891 (Titanium Dioxide), Mica].

Trudno w to uwierzyć, ale ten róż towarzyszy mi już 3 lata. I niewątpliwie jest miłością mojego życia jeśli chodzi o tego typu kosmetyk:)
Jak pierwszy raz zobaczyłam Pink Explosion to stwierdziłam, że kolor jest zbyt intensywny, zresztą nawet nazwa to sugeruje. Jednak na twarzy okazał się być pięknym odcieniem różowego doskonale pasującym do moich niebieskich oczu i ciemnych włosów. Wszystkie dziewczyny o urodzie typu Pani Zima zachęcam do przyjrzenia się temu kolorkowi. Drobinki w nim zawarte są bardzo subtelne, pięknie ożywiają makijaż. Poza tym pamiętacie może stare przysłowie: "Nie pomoże puder, róż kiedy panna stara już"?:) Myślę, że ten kosmetyk nawet panie w wieku postbalzakowskim bardzo odmłodzi. Jest delikatny i subtelny.
Róż nie osypuje się, jest trwały - wytrzymuje na policzkach 6 - 8 godzin.
Piękny, różany zapach, który nie wywietrzał nawet po 3 latach:)
Opakowanie jak przystało na Chanel jest proste, klasyczne i eleganckie. Duże lusterko pomaga w dyskretnych poprawkach makijażu. Niektóre dziewczyny narzekają na pędzelek, że jest za mały i niewygodny, ale ja nie mam problemów z aplikacją.
Cena to w zależności od drogerii od 170 - 210 zł/4 g. Biorąc pod uwagę, że ten róż mam trzy lata, a pewnie jeszcze wystarczy mi na 10 oraz na świetną jakość, jest to cena niska.
:)

16 komentarzy:

  1. Mam bardzo podobny odcień z Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynałam od Bourjoisa - tej firmy był mój pierwszy róż:)

      Usuń
  2. Ja do tej pory "dorobiłam się" jedynie dwóch róży, jeden z Lovely i drugi z Bourjois nr 16 Rose coup de Froude, to jest taki sliczny ciepły róz :) Ale twój odcień rzeczywiście do Ciebie pasuje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, uważam, że trudno będzie mi znaleźć lepszy i bardziej dopasowany do mnie róż:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam i delikatnie pisząc nie mam najlepszych doświadczeń związanych z różami w musie:)

      Usuń
  4. bardzo pasuje do Twojej cery, też jestem "zimą", ale niestety o baaardzo jasnej cerze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zimie mam białą cerę więc mam tak samo jak Ty:)

      Usuń
  5. Też miałam kiedyś ten róż. Faktycznie idealnie pasuje do zimowego typu urody, także byłam z niego bardzo zadowolona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Czasami zdarzało mi się tyle go nałożyć, że wyglądałam jak "ruska baba":)

      Usuń
    2. Hehe każdemu się może zdarzyć :)

      Usuń
  7. Bardzo ładny świeży odcień! :) Podobny do mojego Rosy Glow od Diora, który co prawda w pudełku wygląda jak żarówa, ale na policzkach daje rześki delikatny rumieniec. W obecnej chwili mam tylko Rosy Glow, ale idzie do mnie bardzo intensywny Rush Rush z Zoevy, zachciało mi się czegoś w koralu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny kolor i opakowanie, faktycznie do Pani Zimy pasuje idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zwykle używam dużo mniej różu, jak dla mnie jest troszkę za bardzo widoczny. Co nie zmienia faktu, że kolor jest śliczny

    OdpowiedzUsuń