wtorek, 7 października 2014

Ultranawilżający balsam do ust Carmex Moisture Plus odcień subtelnego różu

Kilka miesięcy temu pisałam o Carmexie - tym najzwyklejszym, w żółtej tubce i z czerwoną nakrętką. Pisząc delikatnie nie przypadł mi do gustu, zresztą odsyłam Was do tego wpisu:
Zatem sceptycznie podeszłam do kolejnego produktu tej firmy, ale o ile mój pierwszy Carmex był porażką to ten drugi jest rewelacyjny.

Obietnice producenta:
Perfekcyjne nawilżanie i kolor łączą się w lekkim, transparentnym odcieniu. Carmex Moisture Plus to ultranawilżający balsam do ust z witaminą E, aloesem, masłem shea oraz filtrem SPF 15. Zapewnia nawilżenie, odrobinę koloru i blasku przy jednej aplikacji. Dostępny również transparentny z efektem satynowego połysku.
Wskazówki: Nałożyć obficie tak często, jak to jest konieczne. Nałożyć ponownie po jedzeniu i piciu. Szczególnie wskazane jest użycie przed i po oddziaływaniu słońca, wiatru lub niskich temperatur. W celu odbudowy i utrzymania nawilżenia, należy stosować przed i po nałożeniu pomadki i po pływaniu.
Skład:
C10-30 Cholesterol/Lanosterol Esters, Ozokerite, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Benzophenone-3, Parfum, Isopropyl Palmitate, Caprylic/Capric Triglyceride, Paraffin, Euphorbia Cerifera Cera, Cera Alba, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Butyrospermum Parkii Butter, Tocopheryl Linoleate, Camphor, Persea Gratissima Oil, Ethylhexyl Palmitate, Hydrogenated Vegetable Oil, Cocos Nucifera Oil, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ethyl Vanillin, Menthol, Tribehenin, Sorbitan Isostearate, Lactic Acid, Palmitoyl Oligopeptide, CI 77891, CI 15850, CI 77492, CI 77491, CI 77499.
Tym co mnie najbardziej urzekło w ultranawilżającym balsamie do ust Carmex jest zapach i kolor. Zwykły Carmex był dla mnie nie do zniesienia ze względu na nieprzyjemne dla mnie uczucie mrowienia na ustach oraz nieznośny zapach kamfory i mentolu. Moisture Plus zawiera jedno i drugie, ale te składniki nie dają się tak we znaki - kamfory nie wyczuwam wcale, a mentol przyjemnie chłodzi usta, a mrowienie jest delikatne.
Efekt nawilżenia jest natychmiastowy i utrzymuje się przez kilka godzin.
Zapach jest waniliowy, bardzo przyjemny.
Kolor to prześliczny, subtelny róż, mający satynowe wykończenie - a takie bardzo lubię mieć na ustach. Pozostaje na wargach nawet po jedzeniu i piciu, utrzymuje się do dwóch - trzech godzin, co nie jest rzecz jasna jakimś oszałamiająco długotrwałym wynikiem.
Opakowanie jest proste, eleganckie, mimo iż plastikowe. Praktyczne, nie ma problemów z aplikacją, balsamu wysuwa się wystarczająca ilość.
Kupiłam za 9,99 zł/2,2 g (2 ml) w Hebe, ale cena regularna to 14 - 15 zł.
Carmex Moisture Plus wystarczył mi na trzy tygodnie wielokrotnego, codziennego stosowania. Bardzo mile mnie ten kosmetyk zaskoczył i już na stałe zagości w mojej kosmetyczce, choć nadal uważam, że najlepszym specyfikiem do ust są balsamy Figs&Rouge.
Zostawiam Was ze zdjęciami:)
 

18 komentarzy:

  1. Czekałam na recenzje bo planuję kupić widziałam,że Rossman ma po 9.90gr w cenie normalnej . Ładny kolor ma ten balsam no i mam nadzieję,że w zimę spełni swoją funkcje . Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta recenzja się przydała:) To bardzo dobry produkt i uważam, że sprawdzi się dobrze w zimie.

      Usuń
  2. Ooo, nie wiedziałam ze Carmex ma w swojej ofercie koloryzujace blasamy :) Musze sie rozejrzec, bo moje usta potrzebuja nawilzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to chyba tylko ten jeden nadaje kolor:)

      Usuń
  3. Miałam go i lubiłam, podobał mi się delikatny kolor na ustach :) Jednak znam wiele lepszych balsamów do ust [ Caudalie, Nuxe czy Wise ], więc do tego już nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znam lepsze - te z Figs&Rouge, ale są dużo droższe i trudno dostępne:(

      Usuń
  4. Może kiedyś kupię na spróbowanie, mimo że klasycznego nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak u Ciebie oryginalna wersja Carmexu zupełnie nie przypadła mi do gustu..Nie znoszę efektu mrowienia i tej okropnej kamfory (znoszę ją jedynie w przyapdku kosmetyków do stóp) ale od stóp do ust droga daleka heeh
    Bardzo ładny, subtelny kolorek daje :) no i opakownie też dużo lepsze niż jego tubkowy brat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie wypróbuj ten balsam:)

      Usuń
  6. Bardzo fajny kolor taki delikatny :) Ja osobiście wolę właśnie taki odcienie mimo , że podobają mi się również kolory czerwieni to niestety bardziej pasują do mnie te delikatniejsze.
    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie :)
    Sylwetta

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie podoba mi sie kolor bardzo subtelny :) flugo takoego szukalam bo zastanawialam sie bad baby lips!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie wygląda ten kolor, taki delikatny, ale chyba wyróżnię się tutaj, bo ja klasycznego Carmexa uwielbiam! :D Prawda, daje dziwne uczucie na początku, ale za to fantastycznie nawilża podczas mroźnych dni. Używałam go całą poprzednią zimę i naprawdę nie mogłam ani razu narzekać na spękane, czy szczypiące od wiatru usta :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie i jeszcze raz nie dla klasycznego Carmexu:)

      Usuń
  9. Dla mnie zwykly Carmex to zbawienie na zime,to ten chyba bedzie zbawieniem na jesien ;)

    OdpowiedzUsuń