piątek, 19 grudnia 2014

Aktualna pielęgnacja twarzy

Miniony tydzień upłynął mi pod hasłem permanentnego braku czasu. Zapewne wszystkie dobrze wiecie, że przed świętami Bożego Narodzenia jest tyle spraw do załatwienia, że ledwo można je wszystkie ogarnąć. Za mną czas pucowania domu, kompletowania prezentów, spotkań przedświątecznych i spraw zawodowych, które oczywiście też należy zrobić  na "przed świętami".
Jednak w całym tym nawale obowiązków nie zapomniałam o pielęgnacji twarzy. Choćbym słaniała się ze zmęczenia zawsze znajdę czas na bardzo dokładny demakijaż i zastosowanie kremu. Podstawą pielęgnacji jest przecież systematyczność. Jeśli zabraknie tego elementu nie pomogą nawet najlepsze i najdroższe kosmetyki.
Produktów służących do pielęgnacji twarzy używam niewiele. A przynajmniej w porównianiu z innymi blogerkami, które prezentują u siebie tak ogromne ilości kosmetyków, iż mam wątpliwości czy istotnie ich wszystkich używają czy może liczba jest tak imponująca, aby to lepiej wyglądało we wpisach. Ale mniejsza o to. Poniżej przedstawiam produkty, którę stosuję aktualnie. Zaznaczam przy tym, że rano jedynie przecieram twarz wodą różaną i nakładam krem na dzień, na resztę pora przychodzi dopiero wieczorem:)
Mleczko do demakijażu Mixa Optymalna Tolerancja - jeszcze nie pisałam szerzej o tym kosmetyku, ale z pewnością w niedalekiej przyszłości to uczynię. To dobry, skuteczny i relatywnie tani produkt, który zmywa cały mój makijaż.
Woda różana Dabur przewinęła się na tym blogu już tyle razy, że nie muszę jej Wam przedstawiać. Świetnie tonizuje moją cerę. Poświęciłam jej osobny wpis:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/woda-rozana-dabur-zamiast-toniku.html
Uzupełnieniem mojego demakijażu są dwa kosmetyki francuskiej firmy Bourjois - żel odświeżająco - tonizujący, który sprawia, że mam 100% pewność, że na mojej skórze nie został nawet ślad po makijażu. Stosuję go zaraz po mleczku Mixa, a przed wodą różaną. Z kolei rozświetlający peeling do twarzy stosuję wtedy kiedy chcę poczuć jego piękny, cytrusowy zapach. Jako peeling jest słabym zdzierakiem, raczej traktuję go jako żel do mycia twarzy. Więcej na temat tych kosmetyków pisałam w poniższym wpisie:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/09/oczyszczanie-twarzy-z-bourjois-zel-i.html
Już wiecie jak bardzo lubię rosyjskie kosmetyki naturalne. Trudno się dziwić ponieważ wśród nich znajduje się najlepszy peeling do twarzy jaki było mi dane stosować. Złoty scrub Organic Therapy to rosyjski cud:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/pervoe-reshenie-organic-therapy-zoty.html
Czym byłaby moja pielęgnacja bez dobrego kremu na dzień i na noc? Długo szukałam idealnego kremu na dzień, szukałam długo i niedawno wreszcie znalazłam. To francuski krem nawilżający Sampar Essentials So Much To Dew:
Z kremem na noc nie miałam aż tylu problemów. Wystarczyło, że poszukałam wśród rosyjskich kosmetyków naturalnych. Ważne jest to, że się błyskawicznie wchłania. To Natura Siberica Odżywienie i Regeneracja:
 
Znacie któryś z moich kosmetyków? Jak sprawdziły się u Was?

14 komentarzy:

  1. Żel z Bourjois miałam kiedyś i byłam z niego zadowolona, potem nastąpił czas Vichy Normaderm, aż do teraz kiedy króluje u mnie Avene Cleanance. Zainteresował mnie rozświetlający peeling Bourjois, nie miałam, a bardzo lubię takie niegroźne, cytrusowe delikatne "zdzieraczki", może uda mi się go gdzieś dorwać. Jednak chyba nic nie jest w stanie przebić moje ulubieńca z Loreal'a Triple Active o fenomenalnym aromacie brzoskwini! Miłość od pierwszego użycia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam Vichy Normaderm w LO, do dziś pamiętam doskonale zapach tego kosmetyku:) Reszty Twoich kosmetyków nie znam, ale brzoskwiniowy L'Oreal z opisu brzmi niezwykle zachęcająco:)

      Usuń
    2. Mianuje się peelingiem, choć tak naprawdę jest to żel z delikatnymi drobinkami :-) Ale ten zapach, jeśli tylko będziesz miała okazję, zapoznaj się z nim, jest naprawdę świetny!

      Usuń
    3. W takim razie rozejrzę się za nim skoro tak go polecasz:)

      Usuń
  2. Ja właśnie w zimię dużą wagę przykłądam do pielęgnacji cery :) Bardzo chciałabym wypróbować ten żel do twarzy Bourjois.
    Love Life Every Day
    everydaybeauty instagram

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się niezależnie od pory roku jak najbardziej dbać o cerę, zawsze potrzebuje ona czułej opieki:)

      Usuń
  3. Bardzo, BARDZO mnie kusi ten peeling Organic Therapy, czaję się też na niektóre rosyjskie maseczki do twarzy, jak znajdę jakiś sklep, w którym wszystkie produkty, na które mam chęć będą dostępne, to od razu zamówię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam ten peeling OT, ale coś mi w nim nie pasowało. No i mam SMTD Sampara, do którego mnie bardzo zachęciłaś i nabyłam jeszcze kilka ich kosmetyków i jestem zadowolona :) Kupiłam również wodę różaną, ale z Fitomedu - też jest fajna :)

    Co do ilości, mnie absolutnie rozwalił wpis pielęgnacyjny BI :D
    http://beautyicon.pl/sprawdzone-kosmetyki-moja-pielegnacja-cera-mieszana
    Zaczęłam się zastanawiać z iloma osobami zużywa się tyle pielęgnacji w odpowiednim do tego czasie (tj. około roku) :D Ok., rozumiem, że ktoś kolekcjonuje jakąś kolorówkę trwałą, ale pielęgnację? To już poza moim zrozumieniem ;)

    Ja zawsze staram się mieć 1, max. 2 kremy do twarzy, serum i jakiś olejek, bo raczej nie jest tajemnicą, że często im dłużej coś używamy (tj. mamy otwarte opakowanie), tym słabsze ma to działanie (przez styczność z powietrzem, bakteriami etc.), niektóre składniki w ogóle nie powinny mieć kontaktu z powietrzem a często mają, bo krem nie jest w próżniowej tubie, tylko w słoiczku.
    Zawsze mam więcej peelingów (2-3), ale w sumie używam ich nie tylko na twarz, no i wiadomo, że idzie tego więcej, niż kremu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam na ten blog (nie znałam go wcześniej) i zastanawiają mnie dwie sprawy:
      1. Jak to jest fizycznie możliwe używać tego wszystkiego? Poza tym przy tak dużej ilości stosowanych kosmetyków to wątpię, żeby one naprawdę działały. Jeden nie zdąży się wchłonąć, a już nadchodzą kolejne. No, ale ja się pewnie nie znam.
      2. Sporo można wydać na kosmetyki, ale tyle?! Przecież jakby to podliczyć to wyjdzie kilka tysięcy. Rozumiem perfumy czy kosmetyki do makijażu, ale to jest przegięcie.
      Szkoda, że ten peeling Organic Therapy nie okazał się Twoim ulubieńcem, ale dumna jestem z siebie, że kupiłaś Sampar - to jeszcze chyba niezbyt dobrze znane kosmetyki, a przecież bardzo dobre:)

      Usuń
  5. Każdy ma swoich ulubieńców, z kosmetyków przedstawionych w Twoim poście przetestowałam tylko żel do mycia twarzy. Daje radę! W kwestii demakijażu ostatnio zachwycam się serią białe kwiaty z Tołpy. Te kosmetyki nie kosztują majątku, a są świetne.

    OdpowiedzUsuń