poniedziałek, 29 grudnia 2014

Listopadowe i grudniowe denko

Jak Wam minęły Święta? Bo mnie bardzo spokojnie i rodzinnie. Przy okazji wreszcie udało mi się nieco przytyć jak pewnie większości osób, ale ja mam nadzieję, że u mnie ta nieco większa waga już się utrzyma:)
Dziś przedstawiam Wam denko z listopada i grudnia, w tym dwa kosmetyki, które są tak tragiczne, że po wypróbowaniu wiedziałam, że nadają się jedynie do kosza.
Kosmetyki do demakijażu:
 -  mleczko do demakijażu Mixa 'Optymalna Tolerancja' - ten kosmetyk będzie regularnie pojawiał się w denku miesiąca ponieważ dokładnie zmywa makijaż i jest bardzo przyjemny w stosowaniu. W końcu musi doczekać się oddzielnego wpisu, bo używam go codziennie.
 - odświeżająco - oczyszczający żel do mycia twarzy Bourjois - używam go głównie ze względu na odświeżający efekt i dla pewności, że nic nie zostało na mojej twarzy z makijażu. Pisałam już o nim:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/09/oczyszczanie-twarzy-z-bourjois-zel-i.html
 - płyn micelarnyVichy Purete Thermale 3 w 1 - wiem, mam obsesję na punkcie demakijażu i może trzy kosmetyki używane w tym celu to przesada, ale mam zakodowane, że nie ma nic ważniejszego jeśli chodzi o pielęgnację twarzy niż bardzo staranne zmycie makijażu. Więcej o tym produkcie:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/pyn-micelarny-vichy-purete-thermale-3-w.html
Kosmetyki do ciała:
 - Bielenda olejek 3 w 1 brzoskwiniowy to właśnie jeden z tych kosmetyków, który zaraz po jednym użyciu został wyrzucony. Lepi się niemiłosiernie, nie wiem jak można to stosować, zapach niemożliwie syntetyczny. Tragedia, nie kupujcie tego czegoś!
 - rozświetlający balsam do ciała Lirene to z kolei szybko wchłaniający się, ładnie pachnący i rzeczywiście rozświetlający kosmetyk. Pisałam już o nim jako o jednym ze swoich ulubieńców:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/tanie-dobre-i-polskie-balsamy-do-ciaa.html
Nawilżający szampon do włosów Alterra Bio-owoc Granatu&Bio-aloes to dobry kosmetyk, ale jednak rosyjskie, ekologiczne szampony są dużo lepsze. Nie wrócę do tego produktu, choć nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.
Etiaxil stosuję już od wielu lat i jest to antyperspirant, który nie ma sobie równych. Poświęciłam mu już oddzielny wpis:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/etiaxil-antyperspirant-roll-on-pod.html
Ultranawilżający balsam do ust Carmex Moisture Plus o delikatnie różowym odcieniu to mój ulubiony kosmetyk do ust i must have w makijażu typu no make-up. Jest naprawdę bardzo subtelny, pięknie pachnie i jest ogólnie przyjemny w użyciu. Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/ultranawilzajacy-balsam-do-ust-carmex.html
Zużyłam kilka próbek różnych podkładów i kremów CC:
 - Estee Lauder Double Wear Fresco - ideał. Ten podkład stosuję od niemal 10 lat i jak do tej pory nie znalazłam nic lepszego i muszę sobie w najbliższym czasie sprawić właśnie ten odcień.
 - Art Deco High Definition Foundation 06 - znaleziony w "Pani" bądź w "Twoim Stylu", bardzo sobrze się sprawdził, miło się go używało, ale nie skuszę się na pełnowymiarowy kosmetyk.
 - Estee Lauder Revitalizing Supreme CC - miałam go sobie kupić, ale zrobię to dopiero latem ponieważ na zimę jest zbyt słabo kryjący, a najlepszy jest do lekkiego makijażu kiedy skóra jest nieco opalona.
 - Kolastyna krem CC dla cery jasnej - znaleziona w którymś z miesięczników próbka była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Aktualnie poszukuję tego kosmetyku, ale w tych drogeriach i Rossmannach w których byłam niestety go nie znalazłam. Będę szukała dalej, bo jest tego wart, i co ważne, jest tani.
Bardzo przypadła mi do gustu próbka, którą dostałam w Sephorze maseczki rozświetlającej Algenist. Cera jest po niej bardzo nawilżona i gładka więc może kiedyś ją sobie sprawię.
Krem - fluid Eisenberg, który doskonale nawilża skórę. Mam jeszcze kilka próbek, które z przyjemnością będę stosowała porzucając na jakiś czas mój krem Sampar.
 Niemal cały listopad i grudzień otulał mnie cudny zapach Sensuous Estee Lauder. Na szczęście został mi jeszcze jeden flakon:)
Zużyłam też kilka próbek, wśród nich moje ulubione Narciso Rodriguez For Her EDT i Flowerbomb Viktor&Rolf. O swoich ulubionych zapachach już Wam pisałam:
Niestety kompletne zapachowe katastrofy to Nude by Rihanna i Youth Dew Estee Lauder - po tej drugiej firmie nie spodziewałam się czegoś tak wstrętnego. Wyrzucam, choć mam jeszcze z 10 ml kupionych na wizaz.pl.
Miałyście jakiś kosmetyk z mojego denka?

14 komentarzy:

  1. Muszę w końcu się skusić na ten Carmex, na razie mam z klasycznej serii waniliowy i też rewelacyjnie się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooj to dobrze, że piszesz akurat o olejkowym Bielendzie - miałam go na celowniku ale jak się lepi to - dyskwalifikacja, zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po użyciu tego badziewia musiałam jeszcze zrobić porządny peeling, aby się tego pozbyć ze skóry. Okropność!

      Usuń
  3. A tak chodziłam wokół tego brzoskwiniowego olejku Bielendy, teraz już wiem, że nie kupię, choć kusił bardzo. Za to Twojego ulubieńca Carmex'a z chęcią przetestuję, oryginał nie przypadł do gustu moim ustom, zobaczymy jak będzie z tą wersją balsamu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubiłam tego klasycznego Carmexu, ale ten jest rewelacyjny i bardzo go polecam, w przeciwieństwie do Bielendy:)

      Usuń
    2. Skoro tak mówisz, tym bardziej muszę po niego sięgnąć! :-)

      Usuń
  4. Muszę koniecznie wypróbować ten balsam Carmexu :)
    www.cocktaildressnews.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Spore denko miałam w ubiegłym roku balsam z Carmexu uwielbiam go, gdy wykończę obecny ponownie do niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej małe jak na mnie:) Balsam bardzo polecam.

      Usuń
  6. Ja też miałam pisać,że spore to denko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe, raz na dwa miesiące będę robiła tego typu wpis.

      Usuń
  7. Też bardzo lubię ten żel Bourjois i płyn micelarny z Vichy, demakijaż to postawa.

    OdpowiedzUsuń