środa, 3 grudnia 2014

Ulubieńcy listopada

Postanowiłam wprowadzić nową kategorię wpisów, która będzie pojawiała się na blogu raz w miesiącu pod wszystko mówiącym tytułem: "Ulubieńcy miesiąca". Będę pokrótce opisywała kosmetyki, ubrania, gadżety, książki, wydarzenia, itp., które najbardziej przypadły mi do gustu w ciągu miesiąca. Oto pierwsza odsłona tego cyklu, czyli ulubieńcy listopada.
Kosmetyki do makijażu, których z przyjemnością używałam w listopadzie to:
 - tusz do rzęs Benefit They're Real o którym jeszcze nie zrobiłam oddzielnej notki, ale w najbliższym czasie to nadrobię, bo jest to rewelacyjny kosmetyk, który zasługuje na peany na swoją cześć:)
 - szminki Golden Rose Velvet Rose odcień 08 i 11 o których wpis był jednym z najczęściej odwiedzanych na moim blogu. Nie ma to jak dodać twarzy koloru pośrodku tak posępnej pory roku:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/07/matowa-szminka-golden-rose-velvet-matte.html
 - nawilżający balsam do ust Carmex, który nie tylko pielęgnuje i chroni usta, ale nadaje im śliczny i subtelny odcień różu:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/ultranawilzajacy-balsam-do-ust-carmex.html
 - paznokcie przez niemal caly listopad malowałam rewelacyjnym lakierem Inglot Whitener:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/lakier-optycznie-wybielajacy-paznokcie.html
Z kosmetyków stricte pielęgnacyjnych w minionym miesiącu najchętniej używałam:
 - kremu nawilżającego do twarzy Sampar Essentials So Much, który nie tylko wspaniale nawilża moją cerę to na dodatek wygładził moje pierwsze, drobne zmarszczki mimiczne:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/krem-na-dzien-sampar-essentials-so-much.html
 - kremu do rąk Planeta Organica Cedr Syberyjski - już wcześniej uważałam ten kosmetyk za najlepszy specyfik do dłoni jaki miałam, ale szczególnie teraz, kiedy przyszły pierwsze chłody i wraz z nimi często szorstka skóra , sprawdza się wyśmienicie i co ważne, wchłania się błyskawicznie i skóra dłoni jest miękka i delikatna:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/krem-do-rak-planeta-organica-cedr.html
 - peelingu do ciała Bielenda Awokado, o którym zresztą parę dni temu pisałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/tanie-dobre-i-polskie-peelingi-do-ciaa.html
 - mleczka nawilżającego do ciała La Petit Marseillais skóra bardzo sucha - myślę, że będzie mi towarzyszył przez całą zimę i sezon grzewczy, ponieważ te dwa czynniki przyczyniają się do tego, że moja skóra jest przesuszona. Oczywiście niedługo o tym kosmetyku pojawi się oddzielny wpis.
Zapachy, które mnie otuliły w tym już chłodnym miesiącu to:
 - Narciso Rodriguez For Her EDT, który od wielu lat pozostaje moim ukochanym zapachem
 - Sensuous Estee Lauder
 - Armani Si Intense, którego odlewkę kupiłam na Wspólnych Zakupach Perfumeryjnych na www.wizaz.pl
 - miałam kilka wyjazdów w listopadzie i towarzyszyły mi różne próbki perfum dodawane do zakupów w Sephorze, m.in. Jimmy Choo, Bottega Veneta, Repetto.
O ulubionych zapachach pisałam Wam na początku prowadzenia bloga:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/ulubione-perfumy-narciso-rodriguez.html
Włosy to nie tylko szampon i odżywka. Równie ważne były dla mnie w minionym miesiącu:
 - porządna szczotka, a według mnie właśnie taka jest szczotka jonizująca Braun Satin Hair 7, która świetnie wygładza włosy. Szczególnie doceniam ją wtedy kiedy noszę kapelusze i czapki, włosy są ujarzmione za jednym pociągnięciem:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/03/szczotka-jonizujaca-braun-satin-hair-7.html
 - prostownica do włosów Braun Satin Hair 7 - moje włosy są obecnie chyba najdłuższymi jakie miałam w życiu dlatego chcę, aby wyglądały perfekcyjnie. Tę perfekcję bez wątpienia zapewnia im ta prostownica dzięki której są niesamowicie wygładzone i lśnią jak tafla wody:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/03/prostownica-do-wosow-braun-satin-hair-7.html
 - gumki do włosów Invisibobble - nie szarpią włosów, nie wplątują się w nie, tak jakby ich nie było - tym podbiły moje włosy:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/08/gumka-do-wosow-invisibobble-wyniki.html
Kapelusze - listopad, oprócz ostatnich dni, był ciepły i bezwietrzny więc była to świetna okazja do noszenia kapeluszy. Na razie mam dwa marki Max Mara, które uważam za piękne i eleganckie, i co chyba najważniejsze bardzo twarzowe.
Cienkopisy Stabilo są Wam pewnie znane. Często się czegoś uczę, piszę artykuły, nanoszę poprawki więc są mi niezbędne. Poznałam je jeszcze w liceum i nie wyobrażam sobie już bez nich naukowego i zawodowego życia:) Na zdjęciu mój zestaw zawierający 25 kolorów, moje ulubione to rzecz jasna odcienie niebieskiego:)
Czytam właściwie tylko kilkanaście ulubionych książek, staram się każdą przeczytać w ciągu roku. Nie znam przez to nowości, ale "Trylogię" Sienkiewicza czy "Lalkę" Prusa znam dosłownie na wyrywki. W listopadzie po raz kolejny czytałam "Źródło" Ayn Rand - te z Was, które lubią filozofię Nietzschego na pewno polubią również filozofię obiektywizmu, którą stworzyła Rand. Zamiast pisać opasłe traktaty filozoficzne pisała powieści dzięki którym dowiadujemy się jak świat i ludzie idealni powinni wyglądać. Ta książka wyjaśniła też procesy, których mnóstwo jest w naszym świecie, np. dziennikarze zachwycają się jakąś książką, budynkiem czy sztuką teatralną i wmawiają odbiorcom, że to zachwycające, choć tak nie jest. Bardzo polecam tę powieść tym dla których ważna jest wierność sobie i swoim ideałom.
11 listopada w Warszawie godzina 15, czyli początek Marszu Niepodległości. Jak widać nie tylko zadymiarze i kibole biorą w nim udział:) Moja relacja z tego wydarzenia na moim blogu politycznym:
 
A Wam jak minął listopad?:)

27 komentarzy:

  1. Sporo ulubieńców zebrałaś :)
    Znam szminkę GR w numerku 11. Nie miałam zamiaru ich kupować, ale dostałam w prezencie od przyjaciółki i polubiłam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też muszę w końcu skusić się na te szminki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero kupiłam dwie pomadki Essence, jestem absolutnie zakochana w odcieniu Wear berries, muszę poszukać w GR podobnego odcienia :)

      Usuń
    2. Nigdy nie miałam nic z Essence, ale i tak uważam, że jakościowo Golden Rose nie może być gorszy - tyle opinii, które mówią same za siebie:)

      Usuń
  3. Marta!Super pomysł z tymi ulubieńcami miesiąca.Bardzo się cieszę,że znajdują się tu nie tylko recenzje kosmetyków i stylizacje.To pozwoli nam lepiej Ciebie poznać.Po polecaną przez Ciebie książkę na pewno sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak mnie poznacie i dowiecie się więcej szczegółów dotyczących mojego życia to jeszcze stąd uciekniecie, zwłaszcza, że całkiem spora część mojego życia toczy się wokół punktu ostatniego tego wpisu:)

      Usuń
    2. Na pewno nie uciekniemy, na pierwszy rzut oka widać, że jesteś szalenie inteligentną, obytą Kobietą o niebanalnych zainteresowaniach, jedyne czego możemy chcieć to więcej postów i więcej informacji, bo to czysta przyjemność dla Nas.

      Usuń
    3. Dziękuję, to miło czytać taką opinię, zwłaszcza, że jest nie do końca zasłużona:)

      Usuń
    4. Być może, nie znamy Cię osobiście, ale na tyle na ile dajesz się poznać, to takie mam odczucia względem Twojej osoby.

      Usuń
    5. Niedługo dowiecie się więcej:)

      Usuń
  4. Niestety listopad zleciał jak w mgnieniu oka! Ale mamy przed sobą przepiękny grudzień :-) Z książką na pewno chcę się zapoznać bliżej, tak samo zresztą jak i ze szczotką jonizującą, od dłuższego już czasu zastanawiam się nad jakimś modelem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kolejnym konkursie będzie właśnie ta szczotka do wygrania, oczywiście nowa:)

      Usuń
    2. <3 Wspaniała wiadomość

      Usuń
    3. Za dużo tych bonów do Sephory albo Triny:)

      Usuń
    4. Każda nagroda jest fajna i warta zdobycia :-)

      Usuń
    5. Staram się, aby nagrody Wam się podobały:)

      Usuń
  5. Bardzo fajny, przeglądowy wpis :)

    1. Aaaa, mam to samo! Od wczoraj zaczęłam się zastanawiać, dlaczego podkład nie wchodzi w moje zmarszczki mimiczne przy ustach... potem zobaczyłam, że są niemal niewidoczne.
    Jest to absolutnie niesamowite, bo moim zdaniem były zarysowane od dawna i codziennie kiedy podkład się "ułożył", podkreślał te miejsca. Co prawda nie wiem, czy to sam Sampar, czy po prostu mega nawilżanie, które od jakiegoś czasu serwuję skórze, ale widzę efekty!

    2. Byłam pod wielkim wrażeniem Rand jakieś, hmm, 6 lat temu. Przeczytałam jej wszystkie powieści oraz eseje wydane po polsku (polecam Powrót człowieka pierwotnego). Potem przeczytałam jej biografię i bardzo, ale to bardzo w moich oczach straciła. No ok., zaczęła tracić już przy Atlasie, gdzie stworzone przez nią portrety kobiet były totalnie schematyczne i idiotyczne (w Źródle to nie jest aż tak irytujące) a mizoginii nie znoszę. Najlepiej chyba czyta mi się jej eseje polityczno-filozoficzne.

    3. Listopad u mnie minął mocno zakupowo i depresyjnie, zawsze zresztą tak reaguję na ten miesiąc, bardzo źle się czuję, chodzę zmęczona, nieprzytomna. Za to grudzień i jego zimowe, mroźne dni dają mi energię i jest dużo lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Jestem od Ciebie o rok młodsza i z przerażeniem na początku tego roku zobaczyłam pierwsze małe zmarszczki. Nie dam się im, jak moja śp. Babcia w wieku 90 lat będę wyglądać na co najmniej 30 lat mniej niż będę miała:)
      2. Ja Rand poznałam na IV roku studiów i "Źródło" pokochałam szaleńczo. "Atlas zbuntowany" już mniej, ale jak zaczęłam intensywnie pracować to kopiowałam zachowania i sposób bycia Dagny Taggart. Może i głupie, ale przynosiło to świetne rezultaty:) Rand czytałam wszystko, ale poznać jej bym nie chciała. Nie była miłą i ciepłą osobą delikatnie to ujmując:)
      3. Tak, zima jest rześka:)

      Usuń
    2. Jej postacie kobiece są pozornie silne, tak jak pozornie silna była Ayn Rand. Prędzej czy później, okazuje się, że są po to, żeby mogły mieć uczuciowe rozterki z bohaterem-nadczłowiekiem, sceny miłosne u Rand w ogóle kojarzą mi się z jakimiś telenowelami :/
      Właśnie problem w tym, że do pewnego momentu Dagny jest inspirująca a potem okazuje się, że jest... ozdobnikiem. Relacje między kobietą a mężczyzną nigdy nie przypominają u Rand partnerskich. Ja naturalnie jestem silną i niezależną osobowością i uwielbiam takich bohaterów, szczególnie lubię motyw bardzo silnych kobiet, i w literaturze i filmie, jednak bohaterek Rand do nich nie zaliczam. Do tej pory najbardziej niesamowitą postacią jest dla mnie Dina (Księga Diny autorstwa H. Wassmo i rewelacyjna ekranizacja z Marią Bonnevie), jeśli interesują Cię takie motywy, polecam! :)

      Usuń
    3. Ekranizację "Księgi Diny" oglądałam - z tego co pamiętam główna bohaterka była nimfomanką i gdzieś wywiozła i zrzuciła ze skały swojego chorego męża, którego grał Depardieu. To było okropne, choć pamiętam też piękną muzykę do tego filmu Jorane:)
      Bo to błąd siłę kobiety mierzyć tak jak siłę mężczyzny. Faceci lubią działać sami i nie potrzebują tak wsparcia. Na przykład najbardziej znana silna postać kobieca, czyli Scarlett O'Hara była silna dzięki wsparciu Rhetta i Melanii - zresztą ta ostatnia to właśnie dla mnie ucieleśnienie cichej i głęboko ukrytej siły.
      To wszystko racja, ale dla mnie "Źródło" i tak pozostanie rewelacyjną książką. Choć Dominique według mnie bardziej pasowała do Wynanda niż do Roarka, ale to już temat na dłuższą dyskusję. Kolejna inspiracja - wpis o ulubionych książkach:)

      Usuń
  6. Aha, Marto, Sampar ma teraz taniutkie zestawy dużych miniatur dostępne tylko online. Ja kupiłam wszystkie :D Są po 40-parę złotych, zawierają kosmetyczkę i 3 kosmetyki po 10/15 ml.
    Teraz wysyłka zamówienia pow. 29 euro jest gratis, więc polecam, można w ten sposób kupić bardzo tanio kosmetyki, np. 45 ml. So Much to Dew + 30 ml. Crazy Cream + 45 ml. So Much to Dew Midnight Mask to tylko 30 euro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, dziękuję, ale już nie. Mój zakupowy budżet by tego nie wytrzymał:)

      Usuń
  7. Link by się przydał...

    http://www.sampar.com/en/exclusive-offers-christmas14

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pomysł na posta z tymi ulubieńcami miesiąca :)
    Ja się chyba skuszę na ten lakier z inglota :)
    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie ;)
    Pozdrawiam
    Sylwetta

    OdpowiedzUsuń