wtorek, 25 marca 2014

Marcowe nowości część 2 - AA, Benefit, John Frieda, OPI, Tangle Teezer

Kolejna część kosmetyków zakupionych w marcu. Kupowałam głównie ubrania, ale na kosmetyki też trochę przeznaczyłam:)
Mało, ale wszak jakość się liczy i co więcej przydatność:)
Odżywka do włosów ciemnych John Frieda Brilliant Brunette - wcześniej kupiłam szampon i stwierdziłam, że lepiej mieć do kompletu odżywkę. Oby efekt pięknych, lśniących, ciemnych włosów jaki zawdzięczam szamponowi, jeszcze się pogłębił. Moje włosy wyglądają naprawdę pięknie więc liczę, że odżywka dopełni dzieła. Cena to 20,99 zł/250 ml w Rossmannie - teraz trwa promocja.
AA odżywczy balsam do ciała z masłem malinowym "Zmysłowa Malina" - używałam tego balsamu kilka lat temu i zupełnie przypadkiem wypatrzyłam go na półce w Rossmannie. Zapach jest obłędnie przyjemny - cudownie malinowy i co ważne kosmetyk szybko się wchłania. Cena to 8,49/250 ml w Rossmannie.
Benefit Cupid's Bow - kredka optycznie powiększająca usta - czyli już drugie opakowanie bardzo sprytnego wynalazku amerykańskiej firmy. Polega na optycznym powiększeniu ust, nic nie szczypie ani nie boli jak w przypadku błyszczyków powiększających. Trik polega na użyciu kredki, której jeden koniec - jasny, stosujemy nad górną wargą i rozcieramy delikatnie pędzelkiem, a drugi koniec, ciemny, pod wargę dolną i rozcieramy pędzelkiem - gąbeczką. Będę jeszcze pisać w oddzielnym poście o tym kosmetyku ponieważ jest mało znany, a wyjątkowo skuteczny. Przetestowałam wiele kosmetyków powiększających usta i tylko o tym mogę napisać, że jest w 100% skuteczny. Cena to 120 zł w Sephorze.
Szczotka do włosów Tangle Teezer Salon Elite - mam już świetną szczotkę jonizującą Braun o której pisałam, jednak ta szczotka jest wszędzie tak zachwalana, że postanowiłam ją wypróbować. Jest ładna - niebieska i ma różowe ząbki:) Kupiłam na allegro za 37 zł.

Na koniec lakiery firmy OPI:
 - A Definite Moust-Have NL M56 - piękny koralowy róż o którym pisałam w poprzednim poście. Na allegro zapłaciłam 24,99 zł.
 - A Thrill of Brazil NL A16 - prawdziwa, jedyna i słuszna czerwień, której jestem wierna od pięciu lat (sic!). Już nie wiem która to buteleczka. Kupiony w Sephorze za 49 zł.

czwartek, 20 marca 2014

OPI A Definite Moust-Have NL M56 - piękny koralowy róż

Dziś chciałam Wam zaprezentować mój najnowszy, bo dziś kupiony, lakier do paznokci mojej ulubionej firmy OPI - A Definite Moust-Have NL M56, który jest pięknym koralowym różem z ledwo widocznymi opalizującymi drobinkami.
Lakier ma przepiękny, żywy kolor, który, jak mam nadzieję trafnie, określiłam jako koralowy róż. Wspomniane opalizujące drobinki są niemal niezauważalne. To świetna propozycja na budzącą się do życia wiosnę.
Na paznokciach mam tylko jedną warstwę lakieru, która w zupełności wystarczy. Jednak jeszcze będę edytować ten post, bo chciałam Wam pokazać jak kosmetyk wygląda po nałożeniu dwóch warstw.
Lakier nie pozostawia smug, równomiernie się rozprowadza, i jak wspomniałam wystarcza jedna warstwa. Sądzę, że jeszcze bardziej efektownie będzie się prezentował na opalonych dłoniach.
 
 
 
 
Dwie warstwy w sztucznym świetle:
Cena to 49 zł w Sephorze bądź 24,90 plus koszty wysyłki na allegro.

wtorek, 18 marca 2014

OPI Buble Bath NL S86 - subtelny i delikatny

Witajcie! Rzadko maluję paznokcie i jeśli już to na mocne i zdecydowane kolory. Jednak pomyślałam, że przydałby mi się jakiś subtelny i delikatny odcień. Mój wybór padł na moją ulubioną markę lakierów do paznokci, czyli OPI, a konkretnie na jasnoróżowy Bubble Bath.
Lakiery OPI uważam za najlepsze z kilku niżej wymienionych powodów i jeszcze nie zdarzyło się, aby któryś nie miał wszystkich tych cech jednocześnie:
 - trwałość - nawet do 7 dni, sporadycznie lakier delikatnie ściera się na końcówkach
 - piękne, nasycone kolory
 - duża pojemność - 15 ml to jedna z większych pojemności jakie mają lakiery do paznokci
 - pięknie błyszczą
 - cena adekwatna do jakości.
Jedynym zarzutem pod adresem OPI jest to, iż mają zbyt duże pędzelki, mogłyby być mniejsze.
Paznokcie przed pomalowaniem:
Paznokcie malowałam wyjątkowo sama, z reguły robi to pani kosmetyczka więc efekt nie jest tak powalający:)
Pierwsza warstwa lakieru:
Druga warstwa:
OPI Bubble Bath z założenia miało być odpowiedzią na słynny lakier Essie Mademoiselle. Zamiar się powiódł, bo jest to kolor subtelny i pasujący na każdą okazję. Nie mam żadnych zastrzeżeń do tego produktu, jednak lubię zdecydowane odcienie na paznokciach bądź bezbarwną odżywkę. Nieraz będę używała, jednak więcej nie popełnię tego błędu i nie kupię lakieru do paznokci z którym nie czuję się najlepiej.
Lakier kupiłam na allegro za 24,99 zł plus koszty wysyłki.

czwartek, 13 marca 2014

Czas na metamorfozę, czyli przegląd moich dotychczasowych fryzur.

Witajcie:) Wiosna to czas zmian. Pomyślałam, że może jest to dobry czas na zmianę fryzury. Dlatego dziś prezentuję Wam to co miałam na głowie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Proszę o wybór fryzury w której według Was prezentowałam się najkorzystniej. Może wyciągnę z tego wnioski podczas najbliższej wizyty w salonie fryzjerskim:)

1. Rok 2006, czyli zwykłe krótkie włosy w moim naturalnym kolorze:
2. Rok 2008 - krótkie włosy:
3. Faza przepoczwarzeniowa z włosów krótkich na dłuższe, czyli druga połowa 2008 roku:
4. Włosy coraz dłuższe i rozjaśniane, czyli 2009:
5. Nadal rozjaśniane i coraz dłuższe, czyli jesień 2009:
6. Czas na dziwne odcienie rudości, czyli początek roku 2010:
7. 2010 z jasnymi, jak na mnie, włosami:)
8. Nadal 2010, ale z grzywką i z rudością na głowie:

9. 2010 był rokiem bardzo częstych zmian fryzury - miałam wtedy najdłuższe włosy w swoim życiu:
10. Rok 2011 i 2012 był czasem krótkiej fryzury - od tego czasu już nie farbuję włosów:
11. Rok 2013 to czas intensywnego rośnięcia włosów:
12. A to zdjęcia zrobione dziś:)
Kiedy według Was wyglądałam najkorzystniej? Zastanawiam się przede wszystkim nad rozjaśnieniem włosów bądź nad zrobieniem grzywki.

 
 

 



wtorek, 11 marca 2014

Bourjois Gel Doublement Beau - rozświetlający i opalizujący żel do makijażu ciała, twarzy i włosów

Dziś chciałam Wam przedstawić bardzo fajny kosmetyczny gadżet, jakim jest żel Bourjoisa, który rozświetla i opalizuje - służy do makijażu twarzy, ciała oraz włosów.
Niestety jest to kosmetyk bardzo rzadko spotykany, właściwie nie do kupienia w Polsce. Pierwszą tubkę miałam jeszcze w gimnazjum i zupełnie przypadkiem udało mi się kupić powyższą na allegro. Jest to przede wszystkim świetny kosmetyczny gadżet, który mimo upływu lat bardzo dobrze zapamiętałam.
Kosmetyk nie uczula, bardzo ładnie pachnie i jest bardzo wydajny mimo pojemności 30 ml.
Żel opalizujący i rozświetlający Bourjois doskonale wypełnia swoje zadanie. Używam go sporadycznie, głównie jako cienia do powiek i rozświetlacza do twarzy. Efekty są lepiej widoczne kiedy skóra jest opalona. Do włosów nie używam, ale na Sylwestra czy jakiś bal jest świetnym rozwiązaniem. Niestety już się martwię tym, że produkt zapewne został wycofany z produkcji i już go nigdzie nie znajdę. Ale będę szukać, bo wiem, że warto.
Kosztował około 29 zł za 30 ml na allegro.

niedziela, 9 marca 2014

Prostownica do włosów Braun Satin Hair 7 SensoCare - doskonałość.

Jak już Wam wcześniej zapowiadałam dziś recenzja prostownicy do włosów Braun Satin Hair 7 SensoCare.

Obietnice i opis producenta:
Chcąc wyczarować wspaniałą fryzurę często idziemy na kompromis i narażamy nasze kosmyki na uszkodzenie. Prostownica Braun Satin Hair 7 SensoCare gwarantuje maksymalną ochronę włosów dzięki zaawansowanym funkcjom:
- wbudowane w płytki stylizujące czujniki wykrywają poziom wilgotności każdego pasma aż 20 razy na sekundę. Dzięki temu prostownica aktywnie dostosowuje temperaturę do kondycji włosów i zapewnia doskonałą ochronę,
- ciągła optymalizacja temperatury pozwala na dostosowanie temperatury płytek przez cały czas stylizacji,
- informacje zwrotne wyświetlane na ekranie dotyczą wydajności użycia prostownicy po każdym przesunięciu. W trybie SensoCare na wyświetlaczu pokazują się odpowiednie symbole dotyczące prędkości przesunięcia prostownicy po włosach oraz poziomu ich wilgotności,
- płytki ceramiczne NanoGlide zapewniają 3 razy gładsze przesuwanie płytek stylizujących po włosach w porównaniu do płytek zastosowanych w tradycyjnych prostownicach,
- zimna końcówka ułatwia bezpieczne modelowanie włosów. Ergonomicznie zaprojektowana obudowa prostownicy pozwala na jej komfortowe użycie,
- indywidualne ustawienie profilu włosów w prostownicy Braun Satin Hair 7 SensoCare pozwala na zapisanie w pamięci aż 3 spersonalizowanych ustawień uwzględniających ich grubość, długość oraz informację o tym, czy były poddane farbowaniu,
- wielofunkcyjność prostownicy umożliwia wyprostowanie włosów oraz formowanie luźnych loków i fal.
Z wielofunkcyjną prostownicą Satin Hair 7 SensoCare wykreujesz każdą fryzurę, a swoim włosom zapewnisz doskonałą ochronę. Od teraz sprężyste loki, romantyczne fale, czy gładkie uczesanie będziesz mogła układać każdego dnia, a nie wyłącznie na wyjątkowe okazje. 
Prostownicę Braun SensoCare kupiłam sobie przed świętami Bożego Narodzenia 2013 i jak do tej pory była mi potrzebna kilkanaście razy. Uważam, że stosowanie najlepszej nawet prostownicy zbyt szkodzi włosom dlatego, aby nadać włosom efekt wygładzenia na co dzień stosuję szczotkę jonizującą również firmy Braun. Obecna prostownica jest zaledwie trzecią w moim życiu i poprzednie bije na głowę. Kupiłam ją zachęcona przede wszystkim bardzo wieloma pozytywnymi recenzjami na wizażu. Stosuję ją sporadycznie, kiedy mi zależy na spektakularnym efekcie.
A tak wygląda "monitor" prostownicy:


Prostownicę musimy zaprogramować i na samym początku użytkowania odpowiedzieć na kilka pytań, np. czy włosy są farbowane, jaka jest ich długość czy grubość. Dzięki temu temperatura jest dostosowana do rodzaju i kondycji włosów. Prostownicy mogą używac nawet trzy osoby - tyle profili można zaprogramować.
Jak widać na poniższym zdjęciu prostownica jest zadowolona z tego jak ją używam:) Ale czasami jest smutna, a to następuje szczególnie wtedy kiedy za szybko "jadę" po włosach.


Sam wygląd prostownicy jest bardzo elegancki i minimalistyczny. Jest poręczna i lekka, kabel ma obrotowy przewód. Na szczególnę uwagę zasługuje niezwykle czytelne i łatwe w obsłudze menu.
 
Prostownica idealnie prostuje i wygładza włosy. Po jej zastosowaniu są gładkie, lśniące, lejące się, miłe w dotyku. Efekt utrzymuje się przez cały dzień.
Prostownica bardzo szybko się nagrzewa, ale nie obudowa i nic nas nie parzy przy użytkowaniu. Również włosom nie szkodzi, a przynajmniej wyglądają bardzo dobrze. Nie wiem jak jest przy codziennym stosowaniu, ale jeśli będę miała okazję używać jej częściej to edytuję ten post i zapisze obserwacje. Co ważne wyłącza się automatycznie po 30 minutach.
Jedyny zarzut jaki mam do tej prostownicy, że włosy są nienaturalnie idealnie wyprostowane. Choć to oczywiście nie jest problem:) Prostownica ma jeszcze inne funkcje, których jeszcze nie odkryłam, m.in.: robienie fal. Na pewno bardzo przydatne i mam nadzieję, że już niedługo edytuję tę notkę, aby Wam o tym napisać.
Jestem bardzo zadowolona, że kupiłam akurat tę prostownicę. Również Wam polecam - cena jest dość wysoka, ale działanie utwierdza mnie w przekonaniu, że Braun był wart każdej wydanej złotówki:) Kupiłam ją w sklepie Braun na allegro i kosztowała 322 złote plus koszty wysyłki.
:)
 
 
 
 
 
 

czwartek, 6 marca 2014

Marcowe nowości część 1

Już, zaraz się zacznie upragniona i wyczekiwana wiosna:) W związku z tym po dość długiej zakupowej abstynencji sprawiłam sobie kilka rzeczy. Ponieważ chcę spróbować jeszcze innych i nieznanych mi dotąd kosmetyków będzie jeszcze co najmniej jeden post dotyczący zakupów. Pierwsze są dość skromne, ale się na pewno rozkręcę:)
Dwa produkty z powyższego zdjęcia już Wam prezentowałam:
 - prześwietne mleczko do demakijażu skóry suchej Mixa, które jest mi potrzbne jedno na miesiąc
 - różany peeling do ciała La Rose Miraculum - niestety produkt został już wycofany z produkcji i obawiam się, że to prawdopodobnie moje ostatnie opakowanie najlepszego peelingu jaki do tej pory stosowałam:(
Szampon John Frieda Brilliant Brunette, który ma za zadanie "zmiękczenie oraz wydobycie głębokich, wielowymiarowych odcieni ciemnych włosów przywracając im blask". Właśnie mam nadzieję na uzyskanie takiego efektu, bo po zimie kolor moich włosów jest jakiś niewyraźny i mało zdecydowany. Napiszę później czy szampon spełnił pokładane w nim nadzieje:) Cena to 20,99 zł w Rossmannie - w marcu jest promocja.
Olej rycynowy Botanique o pojemności 60 ml kupiony na allegro za 8 zł. Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi to... zapuszczam brwi. Nie żeby z nimi było coś nie tak, ale pani w Brow Barze powiedziała, że jak chcę mieć wymarzony kształt brwi i żeby efekt był rzeczywiście spektakularny to muszę je pobudzić do wzrostu i do tego, aby były bardziej gęste. Doradziła olejek rycynowy jako najtańszy i najskuteczniejszy specyfik. Smaruję brwi codziennie wieczorem i czekam na efekty:)
Odżywka do paznokci Maximum Growth Sally Hansen. Moja bezfirmowa, ale bardzo skuteczna odżywka z apteki, niestety jest nie zdobycia więc wrzuciłam do koszyka w Rossmannie pierwszą z brzegu i najtańszą odżywkę Sally Hansen, bo używałam wcześniej odżywek tej firmy i były bardzo dobre. Cena około 10 złotych.
Lakier do paznokci OPI Bubble Bath. Co prawda lubię zdecydowane kolory na paznokciach, ale stwierdziłam, że przyda mi się jeden subtelny i dyskretny kolor pasujący do wszystkiego i mój wybór padł na ten kolor. Istotnie jest cielisty, bardzo delikatny, zachowaczy, prawie go nie widać. W weekend może uda mi się iść do kosmetyczki to dodam zdjęcia jak wygląda na paznokciach. Cena 22 złote na allegro.
Benefit High Brow kredka do brwi, a raczej pod brwi. Jestem wielką fanką kosmetyków marki Benefit, ale już mniejszy entuzjazm wzbudzają we mnie ceny tych kosmetyków. Powyższa kredka jest do kupienia w Sephorze za około 90 zł, a ja tę, bez opakowania, "gołą" i sporo utemperowaną, ale od dobrego sprzedawcy, kupiłam na allegro za 15 zł. Kupiłam ją już w listopadzie, ale kompletnie o niej zapomniałam i dziś ją zauważyłam. Nie jest to rzecz niezbędna, ale zachęcił mnie opis na KWC: "Ołówek do optycznego unoszenia brwi. Aplikowany bezpośrednio pod łukiem brwiowym unosi brwi, rozświetla okolice oczu." Poza tym nie mam czasu ani chęci na używanie cieni więc myślę, że ta kredka świetnie się sprawdzi jako rozświetlenie oczu. Zobaczymy czy działa tak jak obiecuje producent, choć jeszcze nie zdarzyło się, abym się zawiodła na kosmetyku tej firmy.
Pozostałe rzeczy to nie zakupy, a gratisy do zakupów w Sephorze mojej mamy, które pomagałam jej wybierać z myślą o sobie:)
Dwa miniaturowe błyszczyki Estee Lauder Pure Color 15 Garnet Desire Shimmer A42. Piękny malinowy kolor z błyszczącymi drobinkami będzie na pewno pasował do mnie, czyli Pani Zimy:)
Moja cera ostatnimi czasy, czyli przez cały sezon grzewczy, stała się bardzo sucha i niestety mój dotychczasowy podkład Estee Lauder odcień Outdoor Beige 4C1 przestał się sprawdzać, bo jest kosmetykiem świetnym, ale nie dla suchej skóry, bo zostawia straszne, nierównomierne smugi i na dodatek odcień jest zbyt ciemny. Dostałam dwie próbki innego koloru, czyli 3W2 Cashew 93, zobaczę, może chociaż odcień będzie bardziej pasował do koloru mojej obecnej cery. Przez zimę używałam podkładu Clinique Even Better 05 Neutral, którego sporo próbek kupiłam na allegro i muszę przyznać, że jest rewelacyjny - przede wszystkim ma właściwości nawilżające, świetnie maskuje wszelkie niedoskonałości i odcień jest niemal identyczny jak kolor mojej skóry. A że dostałam aż 10 próbek o pojemności 1,5 ml, to zakup pełnowymiarowego podkładu mogę znacząco odłożyć w czasie:)
To na tyle. Czekam na zamówioną na allegro szczotkę Tangle Teezer i mam w planach kupić kilka fajnych rzeczy, jednak przede wszystkim muszę kupić sporo ubrań, bo są mi potrzebne, a też chciałabym zacząć wreszcie zamieszczać moje stylizacje.