niedziela, 29 czerwca 2014

Konkurs - do wygrania dowolnie wybrane perfumy z Sephora

Z okazji właśnie rozpoczętych wakacji i trwającego od kilku dni lata mam dla Was nowy konkurs w którym do wygrania są dowolnie wybrane perfumy z Sephory:
http://www.sephora.pl/Zapachy/Zapachy-dla-kobiet/C309
Proszę, aby wybrany przez tę z Was, która wygra zapach nie kosztował więcej niż 300 zł.
Konkurs potrwa do 15 lipca, a czas na wybór perfum przez osobę, która wygra do 27 lipca.
Warunki wzięcia udziału w konkursie to:
1. Obserwowanie mojego bloga, ale nie w kręgach Google, ale stricte bloga!
2. Zamieszczenie co najmniej 5 komentarzy pod dowolnymi wpisami z ostatnich dwóch miesięcy.
Tylko tyle:)

niedziela, 22 czerwca 2014

XXX piętro - pierwsza stylizacja na blogu

Dziś moja pierwsza stylizacja - treść bloga musi być wreszcie kompatybilna z nazwą więc oprócz kosmetyków będą się pojawiać również moje stroje. Niestety pogoda ostatnio nie najlepsza. Ta chłodna i nieco wietrzna niedziela to był zarazem dzień  mojej pierwszej wizyty (mimo mieszkania wielu lat w stolicy) na tarasie widokowym Pałacu Kultury i Nauki - tytułowe XXX piętro. Wiało strasznie stąd tak prezentuje się moja fryzura na zdjęciach.
Przy okazji wejście na taras kosztuje 18 zł (bilet normalny) co jest według mnie skandaliczną ceną, myślałam, że jest za darmo albo kosztuje około 5 zł.
W roli głównej mój ukochany niebieski płaszcz marki MAX&Co.
Płaszcz/Coat - MAX&Co
Sweter/Sweater- Max Mara Weekend
Spódnica/Skirt - Deni Cler
Buty/Shoes - Lorbac
Torebka/Bag - Francesco Biasia
Okulary/Sunglasses - Ray Ban
Rajstopy/Tights - Gabrielle

 
 

 
 

 
Co Wy na to? Dać sobie spokój i zostać przy kosmetykach czy próbować z ubraniami?

piątek, 20 czerwca 2014

Kosmetyk Wszech Czasów (KWC) - Wizaż.pl. Moja lista:)

Na pewno większość z tu zaglądających zna stronę www.wizaz.pl Na tym portalu istnieje możliwość oceny kosmetyków. Dziś chciałam Wam pokazać mój profil z ocenami poszczególnych kosmetyków - cały czas dodaję nowe recenzje:
http://wizaz.pl/kosmetyki/profil.php?id=887118
Przy okazji na poniższym zdjęciu moje KWC - może to być maksymalnie 10 kosmetyków więc dla mnie takie ograniczenie wymusiło przyjęcie wysokich standardów i długo się głowiłam na to, które produkty na to zasługują.
1. Perfumy Narciso Rodriguez For Her EDT
2. Perfumy Estee Lauder Sensuous
o nich więcej w poście dotyczącym perfum:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/ulubione-perfumy-narciso-rodriguez.html
3. Podkład Estee Lauder Double Wear:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/05/podkad-estee-lauder-double-wear-stay-in.html
4. Krem CC Estee Lauder Revitalizing Supreme, któremu jeszcze nie poświęciłam oddzielnego wpisu, ale to zrobię jak zakupię pełnowymiarowy kosmetyk.
5. Szminka Guerlain Rouge G
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/pomadka-guerlain-rouge-g-greta-22-czyli.html
6. Szminka nawilżająca Chanel Rouge Coco:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/nawilzajaca-szminka-chanel-rouge-coco.html
7. Kredka optycznie powiększająca usta Benefit Cupid's Bow - wiem, że to brzmi niewiarygodnie, ale naprawdę dzięki niej usta są większe. Obowiązkowo dodam post przybliżający działanie tego kosmetyku.
8. Róż do policzków Joues Contraste Chanel:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/moje-ulubione-roze-do-policzkow-benefit.html
9. Pianka uderzeniowa do biustu Deborah Bioetyc Corpo Nuovo:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/03/deborah-bioetyc-corpo-nuovo-pianka.html
10. Prostownica do włosów Braun Satin Hair 7 SensoCare:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/03/prostownica-do-wosow-braun-satin-hair-7.html

A Wy czytacie bądź dodajecie recenzje kosmetyków na Wizażu? Za jakieś pół roku zweryfikuję powyższą listę czy mam jakieś nowe Top Ten:)

wtorek, 17 czerwca 2014

Czerwcowe denko

Denko czerwca:)
Zużyłam część moich balsamów do ciała, bo wiosna, a raczej już lato zmobilizowało mnie do codziennego dbania o ciało. Poza tym chciałam wypróbować nowe kosmetyki, a trzeba im zrobić miejsce w łazience:) O tych trzech balsamach - Bielenda, Joanna i Soraya pisałam już wcześniej w tym miejscu:

Zupełnie przypadkiem kupiłam w Rossmannie żel pod prysznic Original Source, którym jestem zachwycona. Używałam wersji malinowo - czekoladowej i musiałam się pilnować, aby go nie zjeść:) Piękny zapach i świetna wydajność za niewielkie pieniądze, kosztował poniżej 10 zł. 
W tym poście pisałam Wam o najlepszych peelingach do ciała:
Do grona tych, które uważam za najlepsze dołącza Lirene Youngy 20+ gruboziarnisty z mango.
Zalety:
- pięknie pachnie
- porządnie zdziera, ale nie wyrządza szkód
- ładne opakowanie
- funkcjonalne opakowanie, nie ma problemów z wydobyciem kosmetyku
- łatwo dostępny
- niska cena - ok. 12 zł.
Wadą jest jedynie to, że mógłby być nieco bardziej wydajny, ale nie obniżę oceny, bo to już czepianie się, a przy takiej cenie nie jest ono wskazane
Woda różana Dabur to kosmetyk świetny, ale woda z KTC jest tragiczna! Nie kupujcie jej, tylko tę z Dabur:

O wodzie termalnej Vichy również pisałam na samym początku istnienia bloga:
Cudowny rosyjski krem na noc Natura Siberica również mi się skończył, ale zakupiłam już kolejny:
Toni&Guy spray nabłyszczający do włosów to fajny kosmetyk o którym nie pisałam więc pokrótce kilka zdań.  Pierwszą rzeczą, która rzuca się w nos jest piękny zapach, jak delikatne, świeże perfumy. Kosmetyk trzeba dozować z umiarem, o jedno psiknięcie za dużo i włosy mogą być jakby przetłuszczone. Jest wydajny i rzeczywiście włosy błyszczą, a raczej mienią się w nienachalny, ale jak najbardziej zauważalny sposób. Wygląda dobrze na moich coraz dłuższych włosach. Cena na allegro to niecałe 30 zł.
Olejku rycynowego firmy Botanique używam do brwi. Chcę, aby były jak najbardziej gęste przed wizytą w Brow Barze w Sephorze, a rezultaty codziennego stosowania tego naturalnego kosmetyku są istotnie spektakularne - tam gdzie włoski były wyrywane od lat odrosły. Mam zamiar jeszcze w przyszłości zastosować olej rycynowy do włosów.

niedziela, 15 czerwca 2014

Błyszczyk do ust Chanel Levres Scintillantes 46 Praline

Dziś kolejny post traktujący o kosmetyku do ust. Chciałam Wam przedstawić błyszczyk Chanel w odcieniu brudnego różu, który nadaje wiele połysku.

 
Obietnice producenta:
Gęsty i mocno nabłyszczający usta błyszczyk. Żelowa konsystencja nadaje błyszczący efekt. Dostępny w wielu odcieniach.
 
Błyszczyk do ust Chanel Levres Scintillantes jest zamknięty w porządnym jak przystało na tę markę opakowaniu - prostym i eleganckim. Aplikacja niestety już na wstępie sprawia pewne kłopoty ze względu na to, że kosmetyk jest zbyt gęsty, dużo zostaje go na szyjce opakowania, jest lepki, klejący i się maże. To od początku sprawiło, że nie zapałałam wielką miłościa do tego produktu francuskiej firmy. Efekt tafli na ustach to zdecydowanie za mało jak dla mnie. Wargi są nawilżone, nie są spierzchnięte, ale używanie Chanel mogę określić jednym słowem - dyskomfort. Przepraszam za tak mało wysublimowane określenie, ale ten błyszczyk to "mordoklejka", wszystko się lepi, kosmetyk wykracza poza kontur ust, nie ma mowy o rozpuszczonych włosach, które zaraz się przyklejają do warg.
Kolor 46 Praline to brudny róż, ale przede wszystkim widać nie barwę, a porażający błysk, a lubię kiedy jest dokładnie na odwrót.
Błyszczyk dostałam w prezencie i sama go już nie kupię. Za tę cenę nie ma się co męczyć z aplikacją tak gęstego i niekomfortowego kosmetyku, który nie daje spektakularnego efektu. Cóż, nawet Chanel zdarzają się wpadki.
Cena to 105 zł. 5,5 g. w Sephorze.

piątek, 13 czerwca 2014

Błyszczyk do ust Estee Lauder Color Gloss Garnet Desire Shimmer 15

Dziś chciałam Wam przedstawić mój ulubiony kolorowy błyszczyk do ust z drobinkami złota, idealny na wakacje, marki Estee Lauder. To Color Gloss kolor Garnet Desire Shimmer 15.
Obietnice producenta:
Błyszczyk Estee Lauder oparty na technologii ciekłych polimetrów zapewnia bogactwo koloru i blasku w połączeniu z wielowymiarowym połyskiem. Błyszczyk optycznie powiększa usta przez efekt "mocnych wibracji" (def. producenta) ultra lśniący, pełny kolor, wyrafinowany niczym "dzieło sztuki". Nie daje aż tak spektakularnego efektu jak Pure Color Crystal Gloss, nadaje się do codziennego makijażu.
Skład:
Niestety nie mam tekturowego opakowania ze składem, ale jeśli tylko gdzieś znajdę skład to natychmiast edytuję i dodam.

 
 
Mam kilka sztuk tego pięknego kosmetyku i wszystkie są miniaturkami - 4,6 ml. Akurat nie było takiego koloru w Sephorze więc kupiłam od razu kilka hurtem na allegro. Oczywiście ten kolor jest do kupienia cały czas, ale coś mi się ubzdurało, że to edycja limitowana:)
Opakowanie jak przystało na Estee Lauder, czyli złoto, elegancja i prostota. Nie ma problemów z aplikacją kosmetyku, pędzelek świetnie i równomiernie rozprowadza błyszczyk.
Kosmetyk ma piękny zapach, jakby różana konfitura. Ma idealną konsystencją, bo jest gęsty, ale się nie klei i nie rozmazuje. Nawilża usta, nie zbiera się w kącikach ani też nie podkreśla niedoskonałości. Jest trwały - w moim przypadku bez poprawek wytrzymuje do 4 - 5 godzin. Nie zjada się, nawet jedzenie i picie nie bardzo mu szkodzą.
Garnet Desire Shimmer ma mikroskopijne, subtelne drobinki złota, które dają efekt rozświetlenia. Jest to dość ciemny róż, ale w ciepłej wersji właśnie dzięki drobinkom. Jako że jestem Panią Zimą, która szybko opala się latem pasuje do mnie właśnie o tej porze roku. W zimie jest nieco zbyt ciepłą barwą dla mnie. A czy mi ten kolor pasuje to już musicie ocenić na podstawie zdjęć:)
Cena to 110 zł/6 ml - Sephora.

wtorek, 10 czerwca 2014

Nawilżająca szminka Chanel Rouge Coco 11 Legende

Dziś o mojej ulubionej, obok tej marki Guerlain, szmince. To Chanel Rouge Coco 11 Legende - kolor różowy wpadający w delikatny fiolet, idealny dla Pani Zimy, która się już lekko opaliła:)
Obietnice producenta:
Szminka Coco Rouge ma zrewolucjonizować rynek kosmetyczny i sprawić, że kobiety używające na co dzień błyszczyków powrócą do pomadek. Coco Rouge ma w sobie bowiem łączyć dwie najbardziej pożądane cechy - niesamowitą trwałość i właściwości nawilżające usta.
Skład: wybaczcie, ale nie jestem w stanie tego przepisać więc zdjęcie:

Szminkę Chanel Rouge Coco kupiłam we wrześniu ubiegłego roku i używałam jej przez jakiś czas ze względu na to, że podkreślała moją opaleniznę. Teraz, kiedy mamy upały i moja skóra znów jest ciemniejsza przyszła na nią pora.
Zacznę od opakowania, które jak przystało na Chanel jest bardzo eleganckie, proste, czarno - złote, bardzo wytrzymałe i dość ciężkie. Zamyka się z charakterystycznym kliknięciem.
Szminka ma idealną konsystencję, makijaż ust możemy nią wykonać, co ważne, bez konturówki już za jednym pociągnięciem. Przez 5 - 6 godzin nie potrzebuje poprawek - nie rozmazuje się, nie zjada. Istotnie czuć efekt nawilżenia. Wiele osób unika szminek ponieważ kojarzą się im z wysuszonymi ustami, ale Chanel jest pod tym względem wyjątkowa i nie ma mowy o suchych wargach. Pomadka jest bardzo dobrze napigmentowana i ma satynowe wykończenie.
Kolor 11 Legende jest idealnie dopasowany do mojego typu urody. Zimą kiedy moja cera jest blada nie prezentuje się aż tak spektakularnie - wolę używać szminki Guerlain (http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/pomadka-guerlain-rouge-g-greta-22-czyli.html ). Latem kiedy cera jest opalona Legende świetnie współgra z ciemnymi włosami i niebieskimi oczami. Jej odcień to róż, ale z dodatkami niebiesko - fioletowymi, to ewidentnie chłodny odcień. Zresztą zdjęcia poniżej mówią same za siebie.
Cena to 139 zł w Sephorze.

 

sobota, 7 czerwca 2014

Etiaxil - antyperspirant roll-on pod pachy Skóra Wrażliwa

Długo się zastanawiałam czy opisać Etiaxil, bo jednak pocenie się jest rzeczą bardzo fizjologiczną, ale przestałam się krygować, bo naszła mnie refleksja, że może jednak komuś się ten wpis może przydać i być pomocny, a taka jest przecież idea tego bloga.
Etiaxilu używam od przeszło 6 lat i nie wyobrażam sobie bez niego życia. To najlepszy antyperspirant jaki istnieje, jednak trzeba go stosować z dużą ostrożnością i koniecznie przeczytać ulotkę załączoną do opakowania.
Dane producenta - przepisane z ulotki dołączonej do opakowania:
Etiaxil to zaawansowany regulator pocenia przeciw nadmiernej potliwości. Tak skuteczny, że jedna aplikacja zapewnia ochronę na 3- 5 dni. Unikalna, klinicznie potwierdzona formuła zapewnia długotrwałą ochronę przed potem i jego zapachem. Bez potu, bez zapachu.
Jak stosować Etiaxil:
 - Etiaxil należy stosować na noc przed pójściem spać kiedy gruczoły potowe są mniej aktywne. W początkowej fazie należy stosować Etiaxil każdego wieczoru do osiągnięcia pożądanego efektu (zwykle przez tydzień). Gdy masz wrażliwą skórę stosuj Etiaxil co drugi wieczór (przez dwa tygodnie).
 - Po zastosowaniu Etiaxilu trzeba pozwolić skórze całkowicie wyschnąć.
 - Rano umyć skórę wodą i mydłem. Nie nakładać powtórnie preparatu. Następnie można użyć dezodorant zapachowy lub perfumy.
 - Aby utrzymać intensywność wydzielania się potu pod kontrolą stosuj Etiaxil 2 - 3 razy w tygodniu, lub tak często jak potrzeba.
 - Etiaxil Roll-on nakładaj w centralnej części pachy dwoma ruchami: w górę i w dół. Skóra musi być całkowicie sucha i nieuszkodzona.
Ostrzeżenie:
 - Przed aplikacją skóra musi być całkowicie sucha. Użyj w tym celu suszarki z chłodnym nawiewem jeśli to konieczne.
 - Nigdy nie stosuj Etiaxilu na uszkodzoną lub podrażnioną skórę. Nie stosuj Etiaxilu przez 48 godzin po goleniu, woskowaniu czy depilacji skóry. Wyłącznie do użytku zewnętrznego: unikaj kontaktu z oczami i błonami śluzowymi.
 - W rzadkim przypadku po zastosowaniu Etiaxilu może wystąpić podrażnienie skóry. W razie pojawienia się takich objawów należy przerwać chwilowo stosowanie.
 - Nie stosować u dzieci. Problemy z nadpotliwością rzadko występują u dzieci przed okresem dojrzewania.
 - Etiaxil może spowodować odbarwienie się niektórych tkanin, w których śpimy. Unikać kontaktu preparatu z biżuterią i innym polerowanym metalem.
UWAGA:
Pieczenie lub podrażnienie skóry może wystąpić jeśli:
 - przed aplikacją skóra nie była całkowicie sucha
 - nie pozwolono skórze całkowicie wyschnąć po aplikacji
 - zastosowano zbyt dużą ilość Etiaxilu.
Skład:
Alcohol Denat., Aluminum Lactate, Aluminum Chloride, Cyclopentasiloxane, Glyceryl Stearate, Cetyl Palmitate, Hydrogenated Microcrystalline Wax, Hydrogenated Castor Oil.
Etiaxil poleciła mi koleżanka, której będę dozgonnie wdzięczna. Ponad 6 lat temu zaczęłam dość często występować publicznie, nie były to co prawda wiece wyborcze na których są tysiące, ale spotkania na których te kilkadziesiąt osób zawsze było. Chodziłam na manicure, nieraz nawet specjalnie kupowałam jakieś nowe ubrania, ale niestety stres działał na mnie tak, że te piękne bluzki były mokre od potu, bezwonnego na szczęście, jednak mój dyskomfort sięgał zenitu. I kupiłam swój pierwszy Etiaxil. Z właściwą sobie w tamtym czasie filozofią stwierdziłam, że im więcej go użyję tym lepiej, po co na noc ja użyję na dzień i kto by czytał ulotki. Efekt był straszny. Nie stosując się do zaleceń producenta zrobiłam sobie krzywdę. Po tygodniu codziennego stosowania rano Etiaxilu, skóra pach piekła mnie żywym ogniem, była zaczerwieniona i podrażniona, bluzki pod pachami były porwane (sic!). Na szczęście się ogarnęłam, na jakiś czas przestałam używać tego antyperspirantu i zaczęłam stosować przez tydzień codziennie na wieczór, przed samym pójściem do łóżka, na suchą skórę. Potem 2 lub 3 razy w tygodniu, a po paru miesiącach było już stosowanie raz na tydzień. Efekty były i są powalające - od 6 lat pot pod pachami u mnie nie występuje. Obecnie Etiaxil wystarczy, że zastosuję raz na 3 tygodnie bądź nawet raz na miesiąc.
Mam nadzieję, że ten wpis komuś pomoże, nie ma bardziej dyskomfortowej rzeczy niż pot pod pachami. I dokładnie przeczytajcie ulotkę!!!!!!!!
Cena to w aptekach około 45 zł, w sprzedaży internetowej 35 - 40 zł. Czasami są promocje i Etiaxil można kupić w cenie 30 zł, a swój obecny kupiłam w wyjątkowej promocji w Rossmannie za jedyne 19,99 zł. Kupiłam wczoraj i był to już ostatni Etiaxil na półce:)

czwartek, 5 czerwca 2014

Moje ulubione róże do policzków - Benefit, Chanel, Pupa, Sephora

Róż do policzków, a właściwie jego nadmiar to mój znak rozpoznawczy. Wiem, że wypadałoby trochę mniej nakładać tego kosmetyku na twarz, ale się już do tego tak przyzwyczaiłam, że wydaje mi się, iż bez niego wyglądam na chorą (tak, wiem dziwne). Moim pierwszym różem do policzków był ten marki Bourjois, miałam go ponad dwa lata, ale niestety gdzieś mi zaginął. Dziś przedstawiam Wam róże do policzków, których używam aktualnie. O każdym z nich będę jeszcze pisała oddzielnie, bardziej szczegółowo i ze zdjęciami jak wyglądają na mojej twarzy.
Najczęściej używam Chanel Joues Contraste odcień 64 Pink Explosion. Jest ze wszystkich moich róży najlepszym i o kolorze najbardziej wyrazistym. Używam go już niemal od 3 lat, a pewnie mi posłuży jeszcze kolejne 3. Idealnie pasuje dziewczynom reprezentującym typ urody Pani Zima, czyli ciemne włosy, niebieskie oczy i jasna cera, latem łatwo się opalająca. Na zdjęciu poniżej jest październik 2013 i w pełni widać moje uzależnienie od różu:) Cena to 160 zł/4 g.
Benefit Thrrrob jest nieco subtelniejszy od różu Chanel, w zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć tyle należy razy go nałożyć. Ja oczywiście używam po kilka:) Warto dodać, że to nie jest róż, a puder odmieniający do stosowania na kości policzkowe, czoło i podbródek, ale ja stosuję wyłącznie jako róż. Na zdjęciu słabo to wyszło, ale mam nadzieję, że później, na zdjęciach twarzy lepiej uda mi się to uchwycić - stąd zdjęcie tylko pyłu z tego różu, bo na dłoni wyszło bardzo niewyraźnie. Thrrrob z pewnością nie wystarczy na tak długo jak Chanel, ale nie używam go tak często więc trudno mi podać jego czas żywota. Cena to 120 zł/12 g.
Benefit Dandelion to najsubtelniejszy róż jaki posiadam. Używam go rzadko, głównie wtedy kiedy nie wypada mieć zbyt jaskrawo pomalowanych policzków. Idealny do makijażu w stylu "no make up", delikatnie ożywia twarz w ledwo dostrzegalny sposób. Dandelion jest nie tylko delikatnym różem, ale przede wszystkim kosmetykiem, którego zadaniem jest rozświetlenie całej twarzy o czym świadczą maleńkie drobinki. Cena to 140 zł/10 g.
Cień do powiek włoskiej marki Pupa - Luminys Dual Purpose 03 służy mi jako róż. Rzadko używam cieni do powiek, a ten jest taki śliczny więc postanowiłam znaleźć dla niego inne zastosowanie. Róż ma złociste drobinki, które rozświetlają twarz, kosmetyk jest nieco metaliczny i bardzo dobrze sprawdza się kiedy skóra jest lekko opalona. Cena to 52 zł/2,2 g.
Sephora Rose Diaphane 07 jest różem o odcieniu brzoskwiniowym, innym od pozostałych i jest idealny dla podkreślenia opalenizny. Nie jest idealnie dobrany do mojej cery, jest nieco zbyt pomarańczowy, ale jakość i cena są naprawdę dobre. 39 zł/4 g.
A Wy lubicie róże do policzków? Będę jeszcze pisać o każdym z wymienionych oddzielnie i z pewnością w wakacje moja kolekcja jeszcze się powiększy:)