wtorek, 29 lipca 2014

Denko lipca

Lipiec to był piękny i upalny miesiąc, ale niestety ma się już ku końcowi. Chciałam Wam pokazać denka z tego miesiąca.
Włosy:
 - przefarbowałam włosy więc szampon i odżywka dla brązowych włosów John Frieda siłą rzeczy musiały pójść w niebyt. Zużyłam je na początku lipca kiedy to rozjaśniłam włosy. Więcej o tych kosmetykach pisałam tu:
 - a włosy rozjaśniłam Sunkissem L'Oreala, czyli hitem tegorocznych wakacji. Efekty możecie zobaczyć tu:
 - i mała próbka Schwarzkopf Essence Ultime.
Demakijaż i pielęgnacja:
 -  jedyna słuszna woda różana Dabur:
 - mleczko do demakijażu skóry suchej Mixa:
 - płyn dwufazowy do demakijażu oczu Sephora, którego więcej nie kupię:

Ciało - Palmolive Thermal Spa, bardzo przyjemny kosmetyk do mycia ciała, który zawiera małe granulki przez co niektórzy myślą, że jest pilingiem.
Kosmetyki do twarzy:
 - mój ulubiony tusz do rzęs Collistar Infinito o którym muszę w końcu napisać, bo jest świetnym tuszem
 - próbka Estee Lauder Revitalizing Supreme CC, która upewniła mnie o konieczności zakupienia pełnowymiarowego kosmetyku
 - krem nawilżający na dzień Sampar Essentials, który był dołączony do moich zakupów w Sephorze, okazał się być świetnym kremem w który również zapewne zainwestuję, choć cena powala.
Próbki zapachów:
 - Tommy Hilfiger - lekki, dziewczęcy zapach
 - Thierry Mugler Alien - lubię ciężkie i wyraziste zapachy, jednak ten zapach nie przypadł mi do gustu
 - Thierry Mugler Womanity - jak wyżej
 - L'eau de Chloe - brzydki zapach przypominający olejek kamforowy
 - Moschino Funny - jeden z moich ulubieńców
 - Flowerbomb Viktor&Rolf - również jedne z moich ukochanych perfum.


niedziela, 27 lipca 2014

Dążenie do ideału, czyli być jak...

Zapewne każda z nas ma swój ideał kobiecego piękna, któremu chciałaby choć w przybliżeniu dorównać. Zresztą o sławnych kobietach, które uważam za piękne już pisałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/najpiekniejsze-charlotte-casiraghi.html
Kilka lat temu chciałam dorównać jednej z nich, podpatrywałam jak się ubiera, jaki ma kolor włosów - słowem chciałam wyglądać jak ona. Teraz z kolei mam inny ideał piękna, który stał się dla mnie wzorem. Obie panie idealne łączy wiek, który sprawia jednocześnie, że jestem ich rówieśniczką:)
Jeszcze nie dawno bardzo chciałam wyglądać jak Charlotte Casiraghi z Monako. Moje dążenia ograniczały się głównie do rozjaśniania włosów, uzyskiwania opalenizny i nieskubaniu brwi. Jednak teraz widzę, że Charlotte jest ode mnie wyższa, ma nieco inną figurę i to co pasowało jej niekoniecznie sprawdzało się u mnie, choć jej typ urody, to podobnie jak u mnie, Pani Zima. A musicie przyznać, że jest ona wyjątkowo piękną dziewczyną:
Poniżej ja w czasach intensywnego "robienia się" na Charlotte - 2010 rok: 
 
Od 2009 roku, czyli kiedy trwał u mnie w najlepsze "czas na Charlotte", podobała mi się również amerykańska aktorka Megan Fox, której wzrost i typ urody są mi dużo bliższe jak to ostatnio odkryłam. Też jestem nie za wysoka (mam 164 cm wzrostu), mam niebieskie oczy i ciemne włosy oraz szczupłą budowę ciała. Dlatego moim wakacyjnym planem jest, oczywiście nie dosłownie, "Być jak Megan Fox". W ramach czego muszę:
 - nieco przytyć;
 - wyregulować brwi, aby mieć tak piękny łuk brwiowy z którego ona słynie;
 - wrócić do naturalnego, ciemnego koloru włosów.
Oczywiście wiem, że nie sprawi to, że będę tak piękna jak ona, ale jej zdjęcia działają na mnie motywująco i są dla mnie inspiracją.
Szczegóły tego planu:
1. Od wielu lat moja waga jest poniżej 40 kg, co sprawia, że moja figura wygląda anorektycznie. Nie mam żadnych problemów z odżywianiem i jem normalnie, po prostu tak mam. Zdaje sobie sprawę, że lepiej wyglądałabym mając kilka kilogramów więcej i od prawie miesiąca prowadzę walkę o każdy gram. Jest to trudne ponieważ prowadzę bardzo aktywny tryb życia. Wprowadziłam jednak kilka zmian w moim jedzeniu, które polegają przede wszystkim na zastępowaniu produktów mlecznych jak masło czy mleko tymi najtłustszymi, np. z masła light na te o zawartości 82% tłuszczu czy dodawaniu śmietany do zupy. W moim domu je się dość "chudo" więc tym bardziej jest to trudne. Do 40 kg brakuje mi na dzień dzisiejszy dokładnie 1 kilogram (dwa tygodnie temu brakowało 3) więc mam nadzieję, że przekroczę magiczną dla mnie wagę. Jeśli mi się to uda to poświęcę osobny post dotyczący diety na przytycie, bo wiem, że są osoby, które mają podobny problem do mojego, a informacji na ten temat jest mało, bo wszędzie królują porady jak schudnąć.
2. Moje naturalne brwi są bardzo gęste i grube, a jak wiadomo brwi są elementem, który potrafi popsuć najładniejszą nawet buzię. Póki co zawzięcie codziennie smaruje je olejkiem rycynowym i w najbliższym czasie udam się wreszcie do Brow Baru w Sephorze. Na chwilę obecną są zbyt krzaczaste i nieuporządkowane, aby mogły dodawać urody. Będzie im poświęcony oddzielny post.
3. Niestety rozjaśniłam sobie włosy Sunkissem czego żałuję. Mam zamiar jak najszybciej wrócić do naturalnych, ciemnych włosów, a jak tego dokonam to pochwalę się Wam osobnym wpisem.
Mam nadzieję, że pod koniec lata, czyli we wrześniu zmiany będą widoczne, czego najlepszym dowodem będą zdjęcia.
Poniżej mój ideał urody, czyli Megan Fox - czyż te brwi nie są idealne? A Wy macie swoją Panią Idealną?:)

piątek, 25 lipca 2014

Kilka letnich stylizacji

Dziś mam dla Was nietypowy post. Przez kilka dni robiłam sobie zdjęcia stroju jaki miałam na sobie danego dnia. Jeśli przypadnie Wam ten wpis do gustu to zainwestuję w statyw i takie zdjęcia będą robiła bardziej porządnie, bo zdaję sobie sprawę z tego, iż na poniższych widać bardziej szafę niż mnie:)
Ostatnie dni były ciepłe, choć ostatnio pogoda zrobiła się nieco deszczowa. Nie mam za bardzo obecnie okazji, aby założyć eleganckie ubrania, wyjątkiem jest pierwsze zdjęcie wykonane w niedzielę kiedy to byłam w kościele i z wizytą. Pozostałe dni to stroje na zwykłe, letnie dni spędzone na wsi.
Spódnica cekinowa - Zara
Bluzka rozpinana - Sisley
Buty - Vero Cuoio
Zegarek - Tag Heuer
Dżinsowa spódnica - Hilfiger
Top - Ginatricot
Balerinki - Fantasy
Okulary - Ray Ban

Szorty - Zara
Top - Benetton
Sweter - Morgan
Szorty - Zara
Balerinki - Fantasy
T-shirt - Red Label
Szorty - Zara
Balerinki - Aldo
Zegarek - Tag Heuer


Mam nadzieję, że pamiętacie o konkursie w którym można wygrać bon na zakupy o wartości 150 zł na zakupy rosyjskich kosmetyków:

środa, 23 lipca 2014

Letnio i znowu biało - granatowo

Dziś kolejna stylizacja, którą udało mi się uwiecznić podczas moich bardzo krótkich wakacji podczas poprzedniego weekendu. Tło stanowi piękny park i pałac w Nieborowie:
http://www.nieborow.art.pl/
Pierwsze i ostatnie zdjęcie to Wyszogród nad Wisłą.
Mam na sobie jedną z moich ulubionych rzeczy, czyli piękny, szary kaszmirowy sweterek Patrizia Pepe, który towarzyszy mi już od kilku lat.

Spódnica/skirt - Marc O'Polo
Top - Benetton
Sweter/sweater - Patrizia Pepe
Torebka/bag - Francesco Biasia
Okulary/sunglasses - Ray Ban
Zegarek/watch - Tag Heuer
Buty/shoes - Vero Cuoio
 
 

 
 

poniedziałek, 21 lipca 2014

Matowa szminka Golden Rose Velvet Matte - 08 (neonowy róż) i 11 (fuksja)

Dziś hit ostatnich miesięcy, czyli matowa szminka Golden Rose Velvet Matte - odcień 08 i 11. Kolory dla Pani Zimy, choć jak pisałam wcześniej nieco rozjaśniłam włosy, do moich naturalnych, ciemnych pasowałyby dużo lepiej.
Obietnice producenta:
Pomadka do ust Velvet Matte tworzy na ustach aksamitne matowe wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów oraz długotrwała formuła sprawia, że pomadka długo utrzymuje się na ustach. Idealnie się rozprowadza, a dzięki zawartości składników nawilżających oraz witaminie E dodatkowo odżywia i nawilża usta. Paleta zawiera 20 odcieni od klasycznej czerwienie po odcienie nude. Produkt nie zawiera parabenów i jest testowany dermatologicznie.

08 i 11
 11 i 08
Nie ukrywam, że jestem zaskoczona, że tak tanie szminki okażały się trwałe i dobrej jakości. Dość sceptycznie podchodzę do taniej kolorówki ponieważ większość kosmetyków tańszych marek przeze mnie używanych okazywała się nietrwała i kiepskiej jakości. Firma Golden Rose kojarzyła mi się właśnie z taką słabizną. Jednak po zerknięciu na opinie dotyczące szminek z serii Velvet Matte na wizaz.pl postanowiłam dać im szansę.
Opakowanie jest nieco zbyt plastikowe, ale szczelne, trwałe i nawet noszone luzem w torebce nie ulega uszkodzeniom. Nie jest tak ładne jak w przypadku szminek Chanel bądź Guerlain, ale za tę cenę nie będę tego nawet traktować jako wady.
Szminki mają niesamowicie aksamitną konstystencję. W kontakcie z ustami Velvet Matte nabiera kremowej miękkości i bardzo łatwo się rozprowadza. Co ważne nie jest potrzebne użycie konturówki, samą szminką bez problemu można pomalować usta nie wychodząc poza linię warg. Hit Golden Rose nie rozmazuje się, jest trwały, nawet po jedzeniu czy piciu ściera się tylko minimalnie i równomiernie. Przy szminkach matowych istotna jest kondycja ust, czy nie mają skórek i są nawilżone. Na szczęście mam zadbane usta więc Velvet Matte prezentuje się na nich ładnie.
Zaapch jest bardzo ładny, mi przypomina wanilię.
Cena to 10,90 zł. Relacja ceny do jakości jest rewelacyjna.
Z 20 kolorów szminki wybrałam dwa chłodne róże - 08, czyli "żarówiasty", neonowy jasny róż i 11, czyli fuksję. Jak szminka prezentuje się na moich ustach widać poniżej.
08

 
11
To dobry zamiennik mojej szminki Guerlain i niemal 20 razy tańszy (sic!):
Poniżej zdjęcie pochodzące ze strony producenta - wszystkie kolory w jakich jest dostępna szminka Velvet Matte.
 


sobota, 19 lipca 2014

Lato w wersji biało - granatowej

Ostatni weekend spędziłam na ziemi łowickiej, a zdjęcia zostały wykonane w Arkadii gdzie znajduje się przepiękny park w jedynym słusznym stylu, czyli angielskim. Więcej informacji na temat tego pięknego miejsca znajdziecie tu:
 
Spódnica/skirt - Maciej Zień*
Koszula/shirt - L.O.G.G. H&M
Buty/shoes - Vero Cuoio
Okulary/sunglasses - Ray Ban
Torebka/bag - Francesco Biasia
Zegarek/watch - Tag Heuer
 
*wcześniej ta spódnica była sukienką, została przerobiona




Mam nadzieję, że pamiętacie o konkursie w którym można wygrać bon na zakupy o wartości 150 zł na zakupy rosyjskich kosmetyków: