piątek, 31 października 2014

Zimno, coraz zimniej...

Niestety piękna polska, złota jesień należy już do przeszłości. Na drzewach nadal są liście i świeci słońce, ale znikł już ten nieuchwytny czar października. I co gorsza jest coraz chłodniej. Odzwierciedla to dzisiejsza stylizacja - puchowa kurtka, czapka i rękawiczki. Od razu zaznaczam, że Mango nie należy do moich ulubionych marek odzieżowych, ale tak się złożyło, że na sobie mam aż trzy rzeczy tej firmy.
Kurtka puchowa - Mango
Spodnie - Mango
Golf - Gatta
 Buty - Lorbac
 Czapka - Mango
 Szalik - Benetton
Rękawiczki - Wittchen
Okulary - Ray Ban
Torebka - Francesco Biasia
 


wtorek, 28 października 2014

Październikowe nowości - Benefit, Sampar, MaxMara i inne

W październiku nie kupiłam zbyt wielu kosmetyków, ale to co stało się moją własnością z chęcią Wam prezentuję:)
Krem nawilżający na dzień Sampar So Much To Dew - długo zwlekałam z kupnem tego kosmetyku i przetestowałam wiele jego miniaturek, ale dzięki temu mam pewność, że wreszcie, po latach poszukiwaniach znalazłam idealny krem nawilżający. Cena to 155 zł/50 ml (Sephora).
Tusz do rzęs They're Real! Benefit kolor Black Intense - lubię mojego Collistara, ale chciałam wypróbować czegoś nowego. A jak już wiecie ta amerykańska firma należy do moich ulubionych. Cena to 125 zł w Sephorze.
Woda różana Dabur - mam zapas na długi czas. Jedna o pojemności 250 ml kosztowała 6 zł na allegro. Jest bezkonkurencyjna!
Nawilżający balsam do ciała Sephora Piwonia - ten kosmetyk kupiłam wyłącznie dla przepięknego zapachu. Mam nadzieję, że będzie również doskonale nawilżał. Cena za 200 ml to 49 zł.
Kostka musująca do kąpieli Sephora - zapach:) Cena pojedyńczej kostki to 4 zł.
Peeling Lirene Youngy 20+ - już miałam ten kosmetyk i koniecznie muszę o nim napisać, bo jest wyjatkowo wydajny i przepięknie pachnie. Cena to 13,99 zł/200 ml w Rossmannie
Próbki:
 - krem nawilżający PAT&RUB 'Żurawina, Cytryna Regeneracja'
 - krem przeciw pierwszym zmarszczkom Clarins Multi-Active Jour
 - rozświetlający podkład Shiseido Sheer and Perfect Foundation
Próbki zapachów:
 - Armani Si Intense - dwie odlewki kupione na www.wizaz.pl na wspólnych zakupach perfumeryjnych - przepiękny zapach:)
 - Repetto woda toaletowa Repetto
 - Jimmy Choo - woda perfumowana
 - Bottega Veneta - woda kolońska:)

Do tej pory pokazywałam Wam jedynie kosmetyki kupione w danym miesiącu, ale ponieważ w pażdzierniku nie było ich zbyt wiele, a blog jest również o modzie więc poniżej zdjęcia trzech nowych rzeczy, które kupiłam w mijającym miesiącu.
Kurtka puchowa Mango
Kurtka jest niesamowicie leciutka, waży chyba kilka gramów. Granatowa - zresztą niemal wszystkie kurtki czy płaszcze mam w jakimś odcieniu niebieskiego więc i tym razem nie mogło być inaczej. Ma kaczy puch i owszem jest ciepła, jednak nie sądzę, żeby się sprawdziła podczas zimowych mrozów. Na razie kiedy temperatura będzie oscylowała wokół 0 będę ją nosiła, bo jest wygodna i pasuje do wielu zestawów.
Spodnie woskowane Mango
Mam zawsze wielki problem ze znalezieniem dżinsów. Noszę rozmiar 32, czyli 0, a wiele firm nie ma w swojej ofercie tak małego rozmiaru. Na szczęście udało mi się znaleźć, tak jak planowałam, czarne rurki, szkoda tylko, że są woskowane, średnio mi się to podoba, ale najważniejsze jest to, że spodnie idealnie na mnie leżą. 
Kapelusz MaxMara 
To dopiero mój drugi kapelusz (moja mama ma ich niemal sto) i na dodatek tej samej firmy, czyli MaxMara linia Weekend. Zarówno ten pierwszy jak i dopiero co kupiony są granatowe. Zresztą kupno kapelusza przed 1 listopada stanie się chyba moją tradycją. Na co dzień raczej tego nakrycia głowy nie noszę, ale w przypadku wielkich świąt czemu nie? Inna sprawa, że dodają one kilka lat, ale czego się nie robi by wyglądać elegancko:)
Czy miałyście którąś z moich nowości? Jak się u Was spisały?
 

niedziela, 26 października 2014

Październikowe denko

Czas na październikowe denko:) Oto kosmetyki z którymi się żegnam w tym miesiącu - z niektórymi na zawsze, a inne jeszcze dalej będą gościć w mojej kosmetyczce, tudzież łazience.
Oczyszczanie twarzy
O płynie micelarnym Ideal Soft L'Oreal już pisałam i dobrze go oceniłam, jednak zauważyłam ostatnio, że zbyt szczypie w oczy. Wcześniej tak nie było, nie wiem czym to jest spowodowane, ale sprawia to, że z tym micelem się żegnam i wracam do Vichy - droższy, ale jednak konfort stosowania jest o niebo wyższy.
O Ideal Soft L'Oreal:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/09/oczyszczajacy-pyn-micelarny-ideal-soft.html
Woda różana Dabur jest najlepsza na świecie! Używam jej od niemal roku, testowałam inne, ale ta jest bezkonkurencyjna:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/woda-rozana-dabur-zamiast-toniku.html
Różany żel do twarzy John Masters Organics - wystarczyła mi próbka, aby wiedzieć, że to nie jest kosmetyk wart uwagi. Nieprzyjemny w użyciu, zbyt lejący się, nie ma różanego zapachu, a cena mocno zawyżona.
Pielęgnacja twarzy
Próbka kremu Ziaja 'Liście zielonej oliwki' - nic nie zauważyłam, ale nie powalił mnie na kolana ten krem. Poza tym nie przepadam za tą firmę, choć czaję się na serię 'Liście manuka', bo widziałam, że wiele dziewczyn jest z niej zadowolonych.
Krem do twarzy na noc 'Odżywienie i regeneracja' Natura Siberica - najlepszy krem na noc jaki miałam przyjemność stosować. Pisałam o nim więcej już na początku prowadzenia bloga:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/natura-siberica-krem-do-twarzy-na-noc.html
Krem na dzień Sampar Essentials So Much to Dew - wreszcie znalazłam ideał. Szukałam długo i przetestowałam wiele, ale było warto. W tym miesiącu kupiłam pełnowymiarowe opakowanie i z pewnością będę o nim pisała.
Włosy
Szampon do włosów zniszczonych John Frieda Full Repair - bardzo dobry szampon, ale wrócę do tych o naturalnym składzie. Więcej informacji na temat tego kosmetyku znajdziecie w tym wpisie:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/szampon-do-wosow-zniszczonych-john.html
Ciało
Żel pod prysznic Original Source Mango&Macadamia - bardzo lubię żele z tej serii dostępnej w Rossmannie i ten jest tani, pięknie pachnie, dobrze się pieni i ma funkcjonalne opakowanie.
Makijaż
Estee Lauder Revitalizing Supreme CC to świetne połączenie lekkiego podkładu i doskonale nawilżającego kremu. To kolejna próbka, którą zużyłam i już, już miałam kupić w Sephorze normalne opakowanie kiedy w "Twoim Stylu" natknęłam się na próbkę kremu CC Kolastyna, który dobrze kryje i nawilża. Z pewnością jest wielokrotnie tańszy od produktu amerykańskiej firmy więc już w listopadzie zaopatrzę się w pełnowymiarowy.
Próbka tuszu do rzęs Chanel Sublime zawsze towarzyszy mi w wyjazdach:)
Perfumy
I miniaturki perfum:
 - znane mi i posiadane Moschino Funny
 - Thierry Mugler Alien, który sprawił, że po spryskaniu nim jedna pani w kościele się przesiadła - moja wina to nie są perfumy na dzień
 - Narciso Rodriguez For Her EDP - nie tak piękne jak moja ukochana wersja EDT, ale ładne.
O swoich ulubionych perfumach pisałam już wcześniej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/ulubione-perfumy-narciso-rodriguez.html

piątek, 24 października 2014

Róż do policzków Chanel Joues Contraste Pink Explosion 64

Obok tuszu do rzęs to właśnie róż do policzków jest moim makijażowym niezbędnikiem. Róży mam kilka, ale szczególnie lubię jeden - Chanel Joues Contraste Pink Explosion 64, czyli idealny róż dla Pani Zimy:)
Obietnice producenta:
Róż produkowany jest w ponad dziesięciu pięknych kolorach dających możliwość wyboru pomiędzy delikatnym, naturalnym makijażem, a wyrafinowanym intensywniejszym wizerunkiem.
Nałożony oszczędnie daje skórze zdrowy, subtelny blask, natomiast użyty w bardziej zdecydowany sposób staje się idealnym, profesjonalnym narzędziem do rzeźbienia twarzy i maskowania defektów jej owalu. Kosmetyk ma delikatną, jedwabistą konsystencję, która rozświetla twarz dzięki zawartości dyskretnych migoczących drobinek. Pachnie różami.
Klasycznie eleganckie opakowanie ma wygodne, duże lusterko i miękki pędzelek z naturalnego włosia, zapewniający komfort precyzyjnej i wygodnej aplikacji.
Skład:
Talc, Parfum (Fragrance), Bentonite, Zea Mays (Corn) Starch, Sodium Methylparaben.
[+/- (May Contain) CI 15850 (Red 7 Lake), CI 15880 (Red 34 Lake), CI 75470 (Carmine), CI 77007 (Ultramarines), CI 77163 (Bismuth Oxychoride) CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77510 (Ferric Ferrocyanide), CI 77742 (Manganese Violet), CI 77891 (Titanium Dioxide), Mica].

Trudno w to uwierzyć, ale ten róż towarzyszy mi już 3 lata. I niewątpliwie jest miłością mojego życia jeśli chodzi o tego typu kosmetyk:)
Jak pierwszy raz zobaczyłam Pink Explosion to stwierdziłam, że kolor jest zbyt intensywny, zresztą nawet nazwa to sugeruje. Jednak na twarzy okazał się być pięknym odcieniem różowego doskonale pasującym do moich niebieskich oczu i ciemnych włosów. Wszystkie dziewczyny o urodzie typu Pani Zima zachęcam do przyjrzenia się temu kolorkowi. Drobinki w nim zawarte są bardzo subtelne, pięknie ożywiają makijaż. Poza tym pamiętacie może stare przysłowie: "Nie pomoże puder, róż kiedy panna stara już"?:) Myślę, że ten kosmetyk nawet panie w wieku postbalzakowskim bardzo odmłodzi. Jest delikatny i subtelny.
Róż nie osypuje się, jest trwały - wytrzymuje na policzkach 6 - 8 godzin.
Piękny, różany zapach, który nie wywietrzał nawet po 3 latach:)
Opakowanie jak przystało na Chanel jest proste, klasyczne i eleganckie. Duże lusterko pomaga w dyskretnych poprawkach makijażu. Niektóre dziewczyny narzekają na pędzelek, że jest za mały i niewygodny, ale ja nie mam problemów z aplikacją.
Cena to w zależności od drogerii od 170 - 210 zł/4 g. Biorąc pod uwagę, że ten róż mam trzy lata, a pewnie jeszcze wystarczy mi na 10 oraz na świetną jakość, jest to cena niska.
:)

czwartek, 23 października 2014

Wyprzedaż kosmetyczki - BareMinerals, Benefit, Chanel, MAC i inne

Chciałam Wam polecić wyprzedaż kosmetyczki na zaprzyjaźnionym blogu. Sam blog jest wart obserwowania i dokładnie to samo można napisać o wyprzedaży:) Do kupienia jest dużo fajnych kosmetyków, mało używanych i w rozsądnej cenie. Myślę, że możecie znaleźć coś dla siebie:
http://oleosa.blogspot.com/2014/10/czyszcze-kosmetyczke-komu-komu.html?showComment=1414086900171

poniedziałek, 20 października 2014

Wyniki konkursu i nowy konkurs - do wygrania bon na zakupy w Sephorze

Dziś pora na losowanie:) Wygraną były zakupy za 120 zł na www.triny.pl Te z Was, którym się nie powiodło mają szanse w nowym konkursie w którym do wygrania jest bon na zakupy za 100 zł w perfumerii Sephora.
Zwyciężczynią została użytkowniczka o nicku: Esy, floresy, fantasmagorie. Gratuluję i proszę o kontakt ze mną: martaa.borzecka@gmail.com

Nowy konkurs, czyli bon zakupowy o wartości 100 zł w perfumerii Sephora.
Warunki uczestnictwa:
1. Obserwowanie publicznie mojego bloga.
2. Dodanie co najmniej 5 komentarzy pod wpisami z października.
3. Wyniki zostaną podane 15 listopada br.
Latem jedna z Was wygrała dowolnie wybrane perfumy o wartości prawie 300 zł w Sephorze (informacja na samym końcu wpisu):
http://www.sylwetta.com/search?updated-max=2014-09-20T19:42:00%2B02:00&max-results=3&start=3&by-date=false
10 listopada to już czas kiedy można zacząć rozglądać się za świątecznymi prezentami więc taki bon dla Was czy dla kogoś z Waszych bliskich będzie na pewno miłym prezentem:)

niedziela, 19 października 2014

L'Oreal Casting Sunkiss 01 średni brąz użyte przez posiadaczkę włosów ciemnych - korekta recenzji

Ponad trzy miesiące temu zastosowałam żel rozjaśniający do włosów Casting Sunkiss L'Oreal i napisałam entuzjastyczną recenzję tego produktu:
Dziś kiedy przed umyciem włosów miałam trudności z ich rozczesaniem, bo na skutek przesuszenia się tak zaplątały więc uznałam, że jest odpowiednia pora, aby napisać tę recenzję od nowa. Jest to wpis bardzo daleki od entuzjazmu, który mi towarzyszył trzy miesiące temu. Użycie Sunkissu było bardzo złą decyzją i może ten wpis kogoś uchroni przed moim błędem.
włosy naturalne 
 włosy kilka dni po zastosowaniu Sunkissa
włosy obecnie
Skład:
 Aqua/water, Alcohol denat, Hydrogen peroxide, Ammonium acryloyldimethyltaurate, Steareth-25 methacrylate, Crosspolymer, Isopropyl myristate, Sodium stannate, Camellia Oleifera seed oil, Limonene, Benzyl salicylate, Benzyl alcohol, Linalool, Phosphoric acid, Dipropylene glycol, Bisamino PEG/PPG-41/3 Aminoethyl PG-Propyl dimethicone, Tetrasodium pyrophosphate, Hexyl Cinnamal, Parfum/Fragrance.(F.I.L. C164556/2)
Obietnice producenta:
Gotowy do użycia żel stopniowo rozjaśniający włosy aż do 2 tonów o delikatnej półprzezroczystej konsystencji. Super prosty sposób na naturalny efekt słonecznego pocałunku i letniego rozświetlenia.
Został stworzony na bazie nadtlenków. W odróżnieniu od tradycyjnych zabiegów rozjaśniających włosy, produkt ten pozwala uzyskać stopniowe rozjaśnienie, z zachowaniem kontroli nad efektem uzyskanym na naturalnych i niefarbowanych włosach. Żel wzbogacono odżywczym olejkiem kameliowym znanym z pielęgnacyjnych właściwości i pięknego zapachu. Łagodnie rozjaśnia.
Nie zalecany do koloru włosów ciemniejszych, niż średni brąz. Nie używać na włosy farbowane henną lub koloryzacją progresywną, na wrażliwą lub podrażnioną/uszkodzoną skórę głowy i tuż po trwałej ondulacji.
Dostępne odcienie:
- 01 do włosów w odcieniu średniego brązu,
- 02 do włosów w odcieniu średniego blondu,
- 03 do włosów w odcieniu jasnego blondu.
Ta recenzja jest nieaktualna, ale na początku nic nie zapowiadało moich problemów z włosami:
Używałam dobrego szamponu i odżywki, ale włosy były coraz bardziej przesuszone, słabe, łamliwe, sporo ich zaczęło wypadać - zachowywały się tak jakby uszło z nich życie. Patrząc na skład tego kosmetyku nietrudno zgadnąć dlaczego. Po ponad trzech miesiącach moje włosy są tak suche i sianowate, że została mi już tylko kuracja Inneov Densilogy i nadzieja, że włosy będą mi rosły tak szybko jak do tej pory zawsze miało to miejsce. Odrost jest już spory, teraz będę nosiła różne nakrycia głowy, przez zimę włosy urosną tyle, że będę je mogła ściąć, najwyżej zostawię rozjaśnione końcówki, bo lubię siebie w nieco dłuższych włosach.
W każdym razie, proszę, abyście zbyt pochopnie nie stosowały Sunkissa - najpierw na jakimś kosmyku i po miesiącu, jeśli wszystko jest w porządku użyjcie go na całej głowie. A ja już na pewno jako pierwsza nie będę stosowała tego typu nowinek kosmetycznych, które tak ingerują w strukturę włosa. Nie warto.

czwartek, 16 października 2014

Kosmetyczka na krótki wyjazd/weekend

Chciałam Wam pokazać jak wygląda moja kosmetyczka, a raczej jej zawartość kiedy wybieram się na krótki wyjazd (bo głównie tylko na dobę bądź dwie wyjeżdżam). Ponieważ jedna z takich krótkich podróży już jutro więc korzystając z okazji chciałam zaprezentować to co zabieram ze sobą. Kosmetyczki są dwie - jedna to wersja higieniczno - pielęgnacyjna, a druga to makijażowy niezbędnik.
Niebieska kosmetyczka zawiera produkty do makijażu, otrzymałam ją przy zakupie dwóch kosmetyków marki Estee Lauder jakieś 2 lata temu. Bardzo ją lubię ze względu na kolor:)
Druga kosmetyczka pochodzi z Sephory i kupiłam ją w tegoroczne wakacje. Jej największym plusem jest to, że łatwo w niej szybko znaleźć potrzebną miniaturkę. Kosztowała 30 zł (w komplecie znajduje się również 5 pojemników na kosmetyki).
Kosmetyki do makijażu, które zabieram ze sobą są tymi najbardziej niezbędnymi i rzeczy typu cienie do powiek czy zestawy do stylizacji brwi zostają w domu. Inna sprawa, że i tak sporadycznie używam takich specyfików.
Makijażowy niezbędnik na wyjeździe:
 - róż do policzków Chanel Joues Constraste 64 Pink Explosion - posiadam go już od dwóch bądź trzech lat i nie zużyłam nawet połowy. Świetnie ożywia twarz, aż dziwne, że do tej pory o nim nie napisałam, ale postaram się jak najszybciej to nadrobić:) Poza tym posiada lusterko, które pozwala dyskretnie zerknąć na makijaż.
 - tusz do rzęs Sublime Chanel Deep Black - bardzo dobry tusz, nie tak dobry jak mój ulubiony Collistar, ale również doskonale wydłuża i pogrubia rzęsy. Dostałam kilka miniaturek, które wykorzystuję na wyjazdach.
 - błyszczyk do ust Ultra Plush Benefit Kiss You - mój ulubiony kosmetyk do ust - doskonale je nawilża i lekko powiększa. Pisałam o nim w poprzednim poście.
 - Estee Lauder Revitalizing Supreme CC - nawilżenie i skorygowanie niedoskonałości cery w jednym. Również mam kilka miniaturek, ale muszę wreszcie kupić pełnowymiarowy produkt ponieważ jest doskonały.
 - miniaturka perfum Repetto -  podczas wyjazdów zawsze mam ze sobą miniaturkę perfum. Posiadam kilkadziesiąt różnych zapachów w małej wersji o pojemności około 2 ml, które dostaję jako gratisy do zakupów w Sephorze i nie wiem kiedy je zużyję:)
Kosmetyki do twarzy, ciała i włosów to miniaturki bądź zostały poprzelewane do mniejszych pojemniczków:
 - żel pod prysznic i do kąpieli Wellness&Beauty Mango i Papaja - to mój dzisiejszy zakup w Rossmannie, pachnie przepięknie i kosztuje 3,49 zł za 60 ml.
 - szampon nawilżający do włosów suchych i zniszczonych Alterra Granat i Aloes - również zakupiony dziś, to ponoć dobry szampon, miniaturka zawierająca 50 ml kosztuje 2,99 zł.
 - balsam do ciała AA Zmysłowa Malina - najlepszy balsam do ciała w większym pudełeczku.
 - płyn micelarny L'Oreal Ideal Soft - już o nim pisałam, przelałam do buteleczki o pojemności 40 ml z Sephory.
 - woda różana Dabur - bez niej już nie wyobrażam sobie życia więc musi się znaleźć dla niej miejsce w mojej weekendowej kosmetyczce. Przelałam ją do buteleczki z atomizerem z Sephory, która ma pojemność 30 ml.
 - odświeżająco - oczyszczający żel do mycia twarzy Bourjois - uzupełnienie mojego demakijażu zamknięte w małym pudełeczku.
 - krem nawilżający Sampar So Much To Dew - długo szukałam aż wreszcie znalazłam najlepszy dla mnie krem. Wchłania się błyskawicznie i mam kilka jego miniaturek o pojemności 2,5 ml.

A jak u Was z zabieraniem kosmetyków na wyjazdy? Ja na szczęście im jestem starsza tym mniej ich ze sobą zabieram, bo wiem, że wielu mogę nie użyć i będą tylko niepotrzebnie zajmowały cenne miejsce:)