czwartek, 15 stycznia 2015

Kosmetyczne hity i kity 2014

Obiecuję, że to już ostatni post dotyczący minionego roku 2014. Chciałam Wam pokazać moje największe kosmetyczne odkrycia i porażki tego roku.
HITY
Są to kosmetyki, których użyłam po raz pierwszy w ubiegłym roku, a które na pewno zostaną ze mną na dłużej. O dziwo z tych z górnej półki są tylko trzy produkty i to dwa tej samej firmy, czyli amerykańskiego Benefitu. Reszta to kosmetyki, których cena, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich doskonałą jakość, jest bardzo korzystna. Bez wątpienia ten rok jeśli chodzi o moje kosmetyczne zakupy należał do kosmetyków rosyjskich:)
Matowa szminka Golden Rose 11 to bez wątpienia moje największe ubiegłoroczne odkrycie. Szminka kosztująca około 10 złotych okazała się być nie gorsza od tych Chanel czy Estee Lauder. Również wiele z Was było nią zainteresowanych i z tego co pisałyście w komentarzach również się na nią skusiłyście. Odcień 11 idealnie pasuje do mojej karnacji, co widać na poniższych zdjęciach.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/07/matowa-szminka-golden-rose-velvet-matte.html
Lakier optycznie wybielający paznokcie Inglot Whitener 04 znowu produkt polskiej firmy, który uwiódł mnie bez reszty. Dzięki temu kosmetykowi moje paznokcie i dłonie wyglądają na tak piękne jak nigdy dotąd.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/lakier-optycznie-wybielajacy-paznokcie.html
Ultranawilżający balsam do ust Carmex Moisture Plus odcień subtelnego różu - pierwsza pomadka tej firmy jaką miałam została zrecenzowana bardzo źle. Byłam uprzedzona do tej marki, ale ten balsam zmienił wszystko, a przede wszystkim moje usta, które są nawilżone, gładkie i pięknie wyglądają. Już nie wyobrażam sobie bez niego życia.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/ultranawilzajacy-balsam-do-ust-carmex.html
Błyszczyk do ust Benefit Ultra Plush Lip Gloss Kiss You to świetny kosmetyk do ust o chłodnej, nieco fioletowej barwie. Pięknie pachnie, nawilża usta i trzyma się długo.
Więcej:
Tusz do rzęs They're Real! Benefit kolor Black Intense to moje odkrycie jeśli chodzi o makijaż oczu do którego używam tylko tuszu i jest to zarazem mój najważniejszy kosmetyk do makijażu więc cieszę się, że udało mi się znaleźć tak idealny produkt.
Jeszcze nie poświęciłam mu oddzielnego wpisu, ale mam już przygotowany i w najbliższych dniach go opublikuję.
Krem na dzień Sampar Essentials So Much To Dew - kilka lat szukałam idealnego kremu aż wreszcie go znalazłam. Kosmetyk błyskawicznie się wchłania i niemal natychmiast czuć jak skóra jest nawilżona.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/krem-na-dzien-sampar-essentials-so-much.html
Malinowy peeling i scrub mango do ciała Organic Shop - peelingi to mój ulubiony kosmetyk do ciała. Te są tak pięknie pachnące i wyglądające, że chce się je zjeść. Porządnie, ale delikatnie zdzierają naskórek.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/08/peeling-do-ciaa-malinowy-i-mango-oraz.html
Mleczko nawilżające do ciała Le Petit Marseillais - balsamów do ciała mam wiele i już dawno od czasów malinowego balsamu AA żaden nie zachwycił mnie tak bardzo jak ten.
Szampon przeciwko wypadaniu włosów Receptury Agafii używam od dwóch miesięcy i trudno mi ocenić czy wypada mi po nim mniej włosów, ale na pewno jest niebywale przyjemny w użyciu, a włosy po nim wyglądają na bardzo zdrowe i zadbane.
Odżywka do włosów ciemnych John Frieda dla ciemnych włosów jest wymarzona. Oddaje głębię koloru i nawilża włosy.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/john-frieda-brilliant-brunette-multi.html
Krem do rąk Cedr Syberyjski Planeta Organica - do tej pory rzadko stosowałam kremy od rąk, bo po zastosowaniu były lepkie, ale ten kosmetyk wchłania się błyskawicznie, pięknie pachnie i nawilża skórę.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/krem-do-rak-planeta-organica-cedr.html
Gumki do włosów Invisibobble - na początku byłam do nich nastawiona sceptycznie, ale teraz innych już nawet nie używam.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/08/gumka-do-wosow-invisibobble-wyniki.html
KITY
Kitów na szczęście jest nieco mniej, ale zdarzyło mi się kilka pomyłek kosmetycznych, których wolałabym nie poznać bliżej. Na zdjęciu widnieją tylko 4 ponieważ resztę opakowań już wyrzuciłam.
Szczotka do włosów Tangle Teezer Salon Elite - to bohaterka wpisów na wielu blogach. Dla mnie to porażka. Wystarczy kilka pociągnięć, a moje włosy są przetłuszczone. Na dodatek 40 złotych to cena mocno przesadzona jak na kawałek plastiku, który nie spełnia obietnic. Przereklamowana.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/05/tangle-teezer-salon-elite-ocena-hitu.html
Olejek do ciała Bielenda 3 w 1 Brzoskwinia - nie może się wchłonąć, lepi się i ma syntetyczny zapach. Okropny.
Tusz do rzęs Lovely Pump Up - bez wątpienia jeden z najbardziej przereklamowanych tuszy do rzęs. Po kosmetyku kosztującym 8,99 złotych nie powinnam była spodziewać się zbyt wiele, ale przecież miał tak dobre recenzje. W moim przypadku okazało się, że szczypią mnie oczy po jego nałożeniu, zaraz się rozmazuje i kruszy. Tragedia.
Balsam do ust Carmex - cóż, na samo wspomnienie tego kosmetyku mam niesmak w ustach i nieprzyjemne uczucie szczypania na ustach. To najwstrętniejszy specyfik do ust jaki miałam nieprzyjemność stosować. To zapewne zasługa mentolu.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/05/ocena-dwoch-hitow-do-pielegnacji-ust.html
L'Oreal Casting Sunkiss 01 to właśnie tym kosmetykiem rozjaśniłam sobie włosy, a przy okazji stały się one suche i sianowate. Ale cóż, za głupotę się płaci. Teraz muszę czekać aż moje włosy znów staną się ciemne i długie.
Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/05/ocena-dwoch-hitow-do-pielegnacji-ust.html
Kremy do rąk Tołpa - każdy jest tragedią, wchłaniają się bardzo wolno, o ile w ogóle.
Lakier hybrydowy - raz spróbowałam i moje paznokcie długo wracały do zdrowia po zastosowaniu tego badziewia.
Odżywka Eveline 8 w 1, czyli ogień na paznokciach. Myślałam po pierwszym nałożeniu, że coś zżera mi paznokcie i nie wytrzymam z bólu.

A jakie są Wasze hity i kity 2014 roku? Znacie te o których napisałam?

5 komentarzy:

  1. U mnie Tangle Teezer się sprawdza, ale ja czeszę włosy raz na dobę - rozczesuję po myciu, a potem już daję im spokój, żeby ich niepotrzebnie nie szarpać. I zdecydowanie z rozczesywaniem sobie radzi, a moje włosy mają tendencję do plątania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w moim przypadku ta szczotka to tylko szarpanie włosów i ich przetłuszczanie. Ale Kotunio bardzo ją lubi:)

      Usuń
  2. Z kilkoma opiniami się zgadzam, z kilkoma nie. Polubiłam Tangle Teezer już dawno temu i nie wyobrażam sobie czesania inną szczotką, Ale rozumiem, że każda z Nas ma swoje preferencje wynikające z rodzaju włosów, skóry, itp. W ubiegłym roku zachwyciłam się gumeczkami Invisibobble , które miałam okazje dzięki Tobie wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, byłaś jedną z osób, które je wygrały:) Cieszę się, że Tobie również przypadły do gustu:)

      Usuń
  3. Gumki Invisibobble to dla mnie wciąż materia nieodkryta, zastanawiam się czy zdadzą egzamin na ciężkich i długich włosach. Może niedługo się skuszę! Pomadki Velvet Matte zasługują już na miano kultowych, w tak krótkim czasie osiągnęły sławę i renomę, ale nie bez przyczyny. Są rewelacyjne! La Petit Marseillais kompletnie nie przypadły mi do gustu, ani zapachem, ani właściwościami. Zdarza się :-)

    OdpowiedzUsuń