poniedziałek, 12 stycznia 2015

Kosmetyczne i modowe postanowienia na 2015 rok

Chciałam Was przeprosić za dłuższą przerwę w blogowaniu. Była ona spowodowana moją chorobą i padnięciem mojej Toshiby. Na szczęście udało mi się jedną dorwać na zastępstwo.
Przepraszam też za to, że jeszcze nie podałam wyników konkursu w którym do wygrania była szczotka jonizująca Braun Satin Hair 7. Wyniki podam 30 stycznia. Bardzo przepraszam za to opóźnienie.

Dziś chciałam Wam zaprezentować moją noworoczną listę postanowień, jak nazwa bloga na to wskazuje, kosmetycznych i modnych:) Pozostałe postanowienia zachowam dla siebie.
1. Bardziej systematyczna pielęgnacja całego ciała.
Na szczęście codzienne wklepywanie kremu do twarzy czy demakijaż to dla mnie oczywistość. Jednak jeśli chodzi o codzienne stosowanie balsamu do ciała to już sprawa wygląda gorzej. Smaruję ciało kosmetykami zbyt rzadko, czego rezultatem jest sucha skóra. Planuję też znacznie częściej używać odżywki do włosów.

2. Mniej i rzadziej się malować.
Nie oszukujmy się, nawet najlepsze kosmetyki kolorowe w jakimś stopniu niszczą naszą cerę zatem postanowiłam zamiast w kolorówkę zainwestować w pielęgnację.

3. Nie farbować ani nie ścinać włosów.
Niestety w ubiegłym roku popełniłam błąd i rozjaśniłam włosy Sunkissem. I jednak moje ciemne, naturalne są dużo ładniejsze i bardziej do mnie pasują. Tego będę się trzymać:)

4. Latem używać kosmetyków z wysokimi filtrami.
Lato spędzam na dworze, nieraz cały dzień jestem na powietrzu, i na słońcu, a przyznaję, że do tej pory różnie bywało z ochroną. Teraz nawet się nie ruszę bez kosmetyków z filtrami, zarówno do twarzy jak i ciała.

5. Uważać na kosmetyczne nowości i poczekać aż najpierw inni je wypróbują.
Casting Sunkiss dał mi nauczkę. Nie muszę mieć pierwsza jakiegoś kosmetyku, będę czekała aż inni najpierw przetestują nowości.

6. Częściej chodzić do kosmetyczki na zabiegi pielęgnacyjne.
Na mikrodermabrazji byłam ostatnio chyba kilka lat temu. Komentarz zbędny.

7. Przytyć.
Przytyć choć trochę i mieć prawdziwie kobiecą figurę - moje marzenie:)

8. Kupować mniej ubrań, a lepszej jakości.
Był taki czas prosperity w moim życiu, że miałam bluzki czy sweterki za kilkaset złotych, drogie torebki, itp. Minęło kilka lat, a te rzeczy nadal mi służą i wyglądają jak nowe. A ubrania z sieciówek często po pół roku są szmatą. Wnioski nasuwają się same. Oby tylko moje finanse pozwoliły na realizację tego punktu.

9. Staranniej się ubierać.
Ubrań mam sporo, a w praktyce chodzą na okrągło w kilku. Pora wreszcie wykorzystać potencjał mojej szafy.

10. Najważniejsze - zawsze wyglądać tak promiennie jak na powyższym zdjęciu:)

14 komentarzy:

  1. Ubrania z sieciówek często po jednym praniu są szmatkami ;)
    Mądre postanowienia, wszystkie wyjdą Ci ma dobre, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, umiem już sobie mądrze postanawiać:)

      Usuń
  2. Marto, przede wszystkim witam po dłuższej nieobecności, sądziłam, że jesteś bardzo zapracowana, dlatego Cię tu z nami nie było, a tu proszę, doszła awaria laptopa, znam ten ból niestety :-/ Życzę z całego serca, abyś swoje postanowienia wykonała w założonym terminie, ja nauczyłam się nie robić już ani podsumowań ani postanowień, bo w moim przypadku kompletnie nie zdaje to egzaminu :-) Wracaj do Nas i publikuj jak najczęściej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem w takim wieku, że spełnianie postanowień idzie mi łatwo:)
      Będę się starała publikować jak najczęściej, to zresztą również jedno z moich noworocznych postanowień, które muszę konsekwentnie zrealizować.

      Usuń
  3. Bardzo dobre postanowienia, kilka z nich jest mi bliskich. Zwłaszcza ten fragment poświęcony ubraniom. Też doszłam do wniosku, że od ilości ważniejsza jest jakość. I tez często tak mam, że niby mam sporo ciuchów, a ciągle sięgam po te same. Czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście z wiekiem jestem coraz bardziej solidna jeśli chodzi o realizację różnych postanowień:)

      Usuń
  4. Ja poza wyprzedawaniem tego, co mam i nie używam i zdecydowanym ograniczeniu wydatków na kosmetyki, nie mam większych postanowień. Za to postanowiłam się ogarnąć i wrócić do rzeczy, które sprawiały mi przyjemność a które zupełnie zaniedbałam w zeszłym roku - zbieranie i sprzedawanie rzadkich książek, naukę języków, taniec/gimnastykę. Książki już zaczęłam kupować i dzisiaj zapisałam się na intensywny kurs francuskiego :) Mam nadzieję, że zachce mi się i zmotywuję się też do jakiegoś pilatesu czy innego tańca brzucha :)

    Plus moje komentarze do Twoich postanowień ;)

    1. Bardziej systematyczna pielęgnacja całego ciała.
    U mnie łagodne mydła (bez SLS, SLES) i raz na tydzień peeling. Nie używam balsamów w zasadzie w ogóle, jedynie po depilacji na nogi. I w przeciwieństwie do twarzy, nigdy, przenigdy nie miałam problemów z przesuszoną skórą. Osobiście mam teorię, że skóra po prostu się przyzwyczaja do "wspomagania" i sama się już nie wysila. Jest szkoła, m.in. dra Hauschki, żeby nie używać kremów na noc, bo wtedy skóra samodzielnie ma się regenerować, więc może moja teoria nie jest taka głupia.

    2. Mniej i rzadziej się malować.
    Co do podkładów, to nie sądzę, by jakkolwiek szkodziły, ale z pewnością makijaż oczu i potem jego zmywanie raczej nie pomaga.

    3. Nie farbować ani nie ścinać włosów.
    Nigdy się nie farbowałam, ścięłam porządnie w zeszłym roku. Odrosną za dekadę, znając ich tempo...

    4. Latem używać kosmetyków z wysokimi filtrami.
    Poza wakacjami nie widuję słońca, prawie zawsze mam jakiś filtr (krem i/lub podkład) i większej ochrony na co dzień zupełnie nie potrzebuję siedząc w biurze i widząc słońce rano przez 3 min. w drodze na przystanek tramwajowy ;)

    5. Uważać na kosmetyczne nowości i poczekać aż najpierw inni je wypróbują.
    Miejmy tylko nadzieję, że inni nie pójdą Twoim śladem :D

    6. Częściej chodzić do kosmetyczki na zabiegi pielęgnacyjne.
    W sumie nie czuję potrzeby, jak zmarszczki już zaczną mi mocno doskwierać, to pójdę na jakiś lifting ;)

    7. Przytyć.
    U mnie odwrotnie, bo muszę się w końcu zmieścić w moje dwie opięte spódnice ;)

    8. Kupować mniej ubrań, a lepszej jakości.
    Ja kupuję ubrania albo wysokiej jakości albo po prostu tanie używane ciuchy, które mnie skusiły i kosztują tyle, co kawa na mieście, więc żalu po nich nie ma. Sieciówek nie znoszę i raczej nie bywam. Jedyną, gdzie zawsze coś sensownego znajdę jest Orsay.

    9. Staranniej się ubierać.
    Też mam swoich ulubieńców i pewniaków (1/4 szafy) a szaf z ciuchami dwie, ale już chyba nic z tym
    nie zrobię, no kiedyś sprzedam, bo część rzeczy jest totalnie wizytowa.

    10. Najważniejsze - zawsze wyglądać tak promiennie jak na powyższym zdjęciu:)
    Tego Ci z całego serca życzę =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W LO miałam sporo ubrań z Benettona, które nadal są w świetnej formie, a te kupione niedawno po roku są już do niczego. Poza tym tęsknię za drogimi ubraniami - naprawdę są świetne.
      Całe dnie spędzam na dworzu więc niestety boją się skutków.
      Kremu na noc ostatnio też przestałam używać, niech ta cera odpocznie!:)

      Usuń
  5. Podpinam się do Twoich postanowień tylko z wyjątkiem punktu 7 ;) Po dwójce dzieci w końcu chciałabym schudnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, gdyby to było takie proste to ja bym z chęcią przyjęła kilka kilogramów:)

      Usuń
  6. Chętnie oddam ;) Ja majlepiej czułam się ważąc 52kg przy moim wzroście 167cm...A teraz jakieś 58 na liczniku ;) Ale od 2stycznia wzięłam sie za siebie.Treningi,dieta,pielęgnacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie i tak udało się przytyć, bo przy 165 cm ważę teraz prawie 42 kg, wcześniej przez długi czas ważyłam mniej niż 40 kg.
      Na pewno Ci się uda. Pocieszę Cię, że trudniej jest przytyć niż schudnąć:)

      Usuń
    2. No to trzymam też kciuki za Ciebie :)

      Usuń
    3. Za jakiś czas planuję wpis o sposobach na przytycie i tam będą szczegóły moich zmagań.

      Usuń