wtorek, 24 lutego 2015

Denko lutego

Pora na pokazanie Wam zdjęć kosmetyków, które zużyłam w ciągu mijającego miesiąca. O wielu z nich już pisałam, ale jeśli już macie dosyć oglądania cały czas niemal podobnych kosmetyków to mam dobrą wiadomość - już zaczęłam gromadzić nowości, które pokażę Wam w marcu. Ale póki co projekt denko w lutym na powyższym zdjęciu w całej okazałości.
W tym miesiącu zużyłam mój cudowny szampon przeciw wypadaniu włosów Receptury Agafii po którego zastosowaniu moje włosy są lśniące, zdrowe i wypada ich rzeczywiście jakby mniej. Pisałam o nim więcej:
Kąpiel Agafii olejek poprawiający wzrost włosów mogę Wam polecić z czystym sumieniem. Walczę o każdy milimetr, aby moje włosy były jak najdłuższe i to jak najszybciej i póki co olejek działa cuda. Mam nadzieję, że Was zaciekawiłam, bo zamówiłam już kolejną buteleczkę tego kosmetyku i już niedługo zapraszam na recenzję.
W lutym musiałam szybko pożegnać się z przypadkowo kupionym szamponem Garnier Fructis Gęste i Zachwycające. Drugi człon nazwy to jakiś żart, zresztą podobnie pierwszy. Po miesiącach używania kosmetyków o ekologicznym składzie to prawdopodobnie Fructis spowodował, że miałam dawno u mnie nie widziany łupież. Po odstawieniu szamponu łupież znikł. Szczerze odradzam ten szampon - nie spełnia obietnic, włosy po jego zastosowaniu nie są ani gęste ani zachwycające.
Podstawą w pielęgnacji cery jest w moim przypadku solidnym demakijaż i oczyszczanie. Świetne jest mleczko do demakijażu Mixa, które koi moją skórę, jest bardzo łagodne, ale skuteczne w działaniu.
Żegnam również rozświetlający peeling do twarzy Bourjois Radiance - Boosting Face Scrub - to kosmetyk, który bardzo mi odpowiada, ale chciałabym wypróbować innych żeli bądź peelingów, ale niewykluczone, że jeszcze do niego wrócę. Poświęciłam mu oddzielny wpis:
I pomadka do ust Tisane, którą większość z Was na pewno zna i lubi, bo przecież jak można nie lubić tak dobrego kosmetyku, który nawilża usta i chroni je przed wiatrem, zimnem, słońcem, etc.
Peelingi do ciała stanowią jedną z moich ulubionych kosmetycznych kategorii. W lutym zużyłam bardzo dobry peeling Bielenda Awokado o którym nie mogłam nie napisać:
Jak już wspominałam od Nowego Roku, a więc już niemal od dwóch miesięcy udaje mi się realizować jedno ze swoich postanowień, czyli codzienne balsamowanie ciała. Jest to przyjemne zajęcie dzięki dwóm rewelacyjnym balsamom o których już Wam pisałam, czyli:
mleczko nawilżające La Petit Marseillais:
balsam do ciała AA Zmysłowa Malina:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/tanie-dobre-i-polskie-balsamy-do-ciaa.html
Mydło różane Barwa - już niedługo napiszę o całej serii, bo jest naprawdę warta uwagi. Mydło przepięknie pachnie, nawilża skórę i jest bardzo wydajne.
Widzę, że na wielu blogach dziewczyny pokazują bardzo imponujące denka w postaci zużytych próbek i miniaturek. W tym miesiącu akurat jest ich niewiele, ale warto pokazać i te kilka, czyli:
 - szampon do włosów Alterra Bio-granat i Bio-aloes - nic specjalnego, choć na pewno nie zaszkodzi
 - krem nawilżający Nuxe Creme Fraiche - w swoim czasie miałam kilka miniaturek tego kremu i miałam go nawet kupić w wersji pełnowymiarowej, ale zdecydowałam się na lepszy, w moim mniemaniu, krem nawilżający Sampar
 - Estee Lauder Revitalizing Supreme CC - na początku używania miniaturek ten kosmetyk podobał mi się tak bardzo, że byłam gotowa wydać dużo na jego zakup w wersji większej, ale teraz mój entuzjazm osłabł - słabe krycie, a i nawilżenie nie za mocne
 - dwa przecudne zapachy, czyli kupione na Wspólnych Zakupach Perfumeryjnych na Wizażu Aqua Allegoria Pamplelune Guerlain i brzydsza, choć nadal ładna wersja zapachu mojego życia, czyli Narciso Rodriguez For Her EDP (EDT są najpiękniejsze na świecie!)
 - krem Eisenberg - jest tak dobry, że jednak go kupię jak skończę z Samparem.
To byłoby na tyle. Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak u Was się spisały?

15 komentarzy:

  1. ja własnie zbieram moje 1 denko:) a z Twojego denka nic nie miałam jeszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też testowałam ten krem Eisenberg i mnie zapchał :(
    Kosmetyki Garnier nigdy nie są dobre, za wyjątkiem odżywki z awokado, która wyjątkowo dobrze służy moim włosom. Ale szampon wolę łagodniejszy, niż taki napakowany chemią po brzegi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś były dobre, ale to dawno, dawno temu kiedy chodziłam do gimnazjum. Używałam zielonego Fructisa i żeli do mycia twarzy i były bardzo dobre.

      Usuń
  3. Akurat nie testowałam żadnego z produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może któryś będzie dla Ciebie inspiracją:)

      Usuń
  4. Właśnie testuję maskę Eisenberg i jestem nią oczarowana!

    OdpowiedzUsuń
  5. Seria Agafii do włosów bardzo mnie zaciekawiła, szukam czegoś na moje zniszczone włosy więc na pewno spróbuję:)

    bymadameem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze zainteresował mnie szampon Agafii. Szkoda, że tych produktów nie można dostać stacjonarnie.
    Zapraszam do mnie na nawilżające peelingi kawowe:
    http://yes-to-the-beauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kusi mnie ten rosyjski olejek poprawiający wzrost włosów :)
    Jak wykończę wszystkie, które mam obecnie, chyba po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że skusi Cię na tyle, że go kupisz:)

      Usuń
  8. Z tych wszystkich produktów, na mojej półce na stałe gości ten http://kosmetykiorientu.pl/olejki-do-wlosow/117-receptury-babuszki-agafii-olej-do-wlosow-poprawa-wzrostu.html i nic się w tej kwestii nie zmieni, bo jest rewelacyjny. Moje włosy bardzo długo nie chciały rosnąć, stały w miejscu, a baby hair było jak na lekarstwo. Dopiero ten olejek zadziałał – po pierwszym opakowaniu miałam już solidny wysyp baby hair, a i moje długi włosy trochę się ruszyły! Bardziej niż z samej długości, cieszę się jednak z poprawy kondycji – ogólnie włosy wydają się zdrowsze, ładniejsze, lśnią i lepiej się układają, na szczęście olejek ich nie przetłuszcza, a tego się trochę obawiałam.

    OdpowiedzUsuń