środa, 18 lutego 2015

Kosmetyczne nowości w lutym

Druga połowa lutego to dla mnie moment kiedy zdaję sobie sprawę, że już niedługo zima wreszcie nas opuści. Choć w tym roku i tak była łagodna to dla mnie ta pora roku mogłaby w ogóle nie istnieć:)
Dziś nieco wcześnie nowości lutego. Kosmetyków kupiłam mało ponieważ muszę już myśleć o wiosennych nowościach w szafie, a to wymaga sporego budżetu:)
W Douglasie nie mogłam zdecydować się, którą chcę szminkę MAC i w końcu kupiłam jedynie tusz do rzęs Collistar Infinito Extra Nero. To tusz do którego jestem bardzo przyzwyczajona, a obecnie nie za bardzo mam czas i nadmiar gotówki, żeby szukać czegoś innego. Kosztuje 99 zł/11 ml. Poświęciłam temu kosmetykowi oddzielny wpis:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/tusz-do-rzes-collistar-mascara-infinito.html
Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu to najwięcej mam tych do ust. Do kolekcji dołącza ołówek do ust Sephora Glossy, błyszczyk jest w kolorze różowym, czyli najlepiej pasującym do mojego typu urody. Kosztuje 39 zł.
Po raz kolejny kupiłam mój wypróbowany płyn micelarny Vichy Purete Thermale 3 w 1. Kosztował 29 zł/200 ml w aptece. Jego recenzję znajdziecie tu:
Innym kosmetykiem do twarzy, który jest nowością, a w którym pokładam spore nadzieje jest delikatny peeling Organic Shop Brzoskwinia i Mango. Póki co pięknie pachnie, okaże się jak działa. Cena to 15 zł/75 ml na allegro.
Jak wspominałam od Nowego Roku codziennie i sumiennie balsamuję ciało. Aby ta czynność była przyjemnością są do tego potrzebne odpowiednie kosmetyki:) Jednym z nich jest mus do ciała Organic Shop Truskawka i Mleko - istotnie pachnie jak truskawkowy shake. Kosztował 19 zł/250 ml na allegro.
Innym przepięknie pachnącym kosmetykiem do ciała, który również jest cudnie pachnącą nowością jest masło różane do ciała Barwa Rose. Oprócz tego mam mydło z tej serii i jeszcze muszę dokupić olejek pod prysznic i wtedy napiszę o całej "rodzinie". Kosztuje 27 zł/180 ml
Kupiłam również krem do rąk Planeta Organica Cedr Syberyjski bez którego nie wyobrażam sobie pielęgnacji dłoni szczególnie zimą. Kosztuje na allegro 14 zł/75 ml. Już pisałam o tym kosmetyku wcześniej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/krem-do-rak-planeta-organica-cedr.html
Po raz pierwszy od niemal roku kupiłam drogeryjny szampon, bez ekologicznego składu. Tak wyszło, że moje zapasy się skończyły i musiałam kupić taki szampon, a że akurat w sklepach na wsi wielkiego wyboru nie ma to padło na ten. Garnier Fructis szampon wzmacniający Gęste i  zachwycające kosztował 11,60 zł za 250 ml, ale w Rossmannie kosztuje pewnie mniej.
Pewnie większość zna i lubi żele pod prysznic Original Source. Ja najbardziej lubię wersję Mango, którą kupiłam w wyjątkowej niskiej cenie w Rossmannie - 13 zł za pół litra.
Znacie którąś z moich nowości?

19 komentarzy:

  1. Peeling Organic Shop zainteresował mnie najbardziej! Jeśli coś jest brzoskwiniowe i to jeszcze do twarzy, to po prostu musi być moje :-) Tym bardziej, że lata temu używałam właśnie brzoskwiniowego peelingu do twarzy z L'oreal,którym byłam oczarowana, a od jakiegoś czasu nigdzie nie mogę go znaleźć :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię brzoskwiniowe kosmetyki, a aromat tego jest przecudny:)

      Usuń
  2. Dzięki Tobie poznałam kosmetyki rosyjskie :) peeling z mango pachnie i wygląda obłędnie..ciekawa jestem jak te truskaweczki będą się sprawdzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że się na coś przydałam:) Jestem wielką fanką rosyjskich, i co ważne ekologicznych kosmetyków, bo ich cena jest niska biorąc pod uwagę wysoką jakość.

      Usuń
  3. Kusi mnie ten peeling, pewnie kupię jak obecny mi się skończy :)
    Patrzę też na Twoje nowe masła do ciała i zazdroszczę, ja już żadnych tego typu kosmetyków nie mogę używać, bo alergie to u mnie codzienność i wolę nie ryzykować :( Używam na zmianę oliwki dla dzieci i balsamu Vaseline, ten ostatni polecam, świetnie nawilża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna jesteś:(
      Ja miałam sobie kupić ten balsam Vaseline, jak będę w Rossmannie to może wrzucę do koszyka:)

      Usuń
    2. Naprawdę polecam, na początku trochę sceptycznie do niego podchodziłam, ale na szczęście się sprawdził :)

      Usuń
    3. Byłam dziś w Rossmannie, ale jednak nie kupiłam Vaseline, a zdecydowałam się na inną wersję zapachową "Małego Marsylijczyka":)

      Usuń
  4. Znam tusz Collistar (lubię) i żele Original Source (nie znoszę).
    Maseł do ciała i kremów do rąk nigdy nie używam, poza czystym masłem shea, ale to i tak od święta, kiedy moja skóra jest u kresu wytrzymałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie wiem czy istotnie te balsamy i masła tak pomagają czy to tylko placebo.

      Usuń
  5. Świetny post!
    www.amelieatelier.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam teraz ten tusz z Collistara - po raz pierwszy :) Ma genialną szczoteczkę - pierwszy raz spotykam się z takim grzebyczkiem na szczoteczce po jeden ze stron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo dobry - ten jest chyba moim czwartym:)

      Usuń
  7. Znam ten szampon z Garniera, ale u mnie generalnie sie nie sprawdzily szampony z tej firmy, za to odzywki maja dobre!
    Ostatnio mam faze na roze w kosmetykach, wiec na pewno bede szukac tego masla rozanego ktore tu pokazalas :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To masło różane bosko pachnie ♥

    OdpowiedzUsuń