niedziela, 15 marca 2015

Błyszczyk powiększający usta Lip Fusion od Fusion Beauty odcień Sweet

Kilka lat temu miałam manię powiększania ust (odpowiedź znajdziecie w tym wpisie: http://www.kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/najpiekniejsze-charlotte-casiraghi.html - niemal każda z kobiet, które uważam za piękne ma duże, ponętne usta). Na szczęście tylko za pomocą kosmetyków, nigdy nie dałabym sobie nic wstrzyknąć do ust. Zdjęcia wielu celebrytek są dla mnie wystarczającą przestrogą przed tego typu zabiegami:) Kupowałam wiele kosmetyków, które miały powiększać usta i najlepiej z nich wszystkich zapamiętałam jeden - błyszczyk Lip Fusion marki Fusion Beauty odcień Sweet i stosuję go do dziś.
Obietnice producenta:
Spulchniający wargi mikrokolagenowy błyszczyk z kolorem. Daje bardzo naturalny, delikatny efekt. Jest trwały. Nie klei się i nie rozmazuje. A do tego potrafi coś, czego większość kosmetyków do ust nie umie - delikatnie powiększa wargi. Zawiera cząsteczki kolagenu morskiego przekształconego w mikrosfery, pobierające wodę z naskórka i zwiększające objętość do 50 razy. Dzięki temu efekt powiększenia ust jest dyskretny.
Spulchnia natychmiast po kontakcie, uwadnia dając młodzieńczy efekt miękkości i nawilżenia, wargi wyglądają i dają odczucie pełniejszych, gładszych i bardziej pociągających.
Dostępny w sześciu przejrzystych, intensywnie błyszczących odcieniach bardzo dobrze komponujących się z polskimi typami urody: glow (łagodny róż), blush (blado-różowy), sweet (jasno-różowy). fresh (koralowo-różowy), sexy (łagodna czerwień), bare (naturalny kolor warg).
Kolagen morski może wywołać reakcje uczuleniowe u osób, które wykazują reakcje uczuleniowe na ryby.
Skład:
Polybutene, Mineral Oil (Paraffinum Liquidum), Triisostearyl Citrate, Silica Silylate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Silica Dimethyl Silylate, Butylene Glycol, Sodium Chondroitin Sulfate, Atelocollagen, Flavor (Aroma), Propylparaben, Isopropylparaben, Isobutylparaben, Butylparaben, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Saccharin, Ascorbic Acid, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate. May Contain: Mica (CI 77019), Titanium Dioxide (CI 77891), Red 7 Lake (CI 15850), Red 27 Lake (CI 45410), Red 6 Lake (CI 15850), Red 28 Lake, Red 22 Lake, Red 30 Lake (CI 73360), Yellow 5 Lake (CI 19140), Yellow 6 Lake (CI 15985), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Blue 1 Lake (CI 42090), Carmine (CI 75470), Bismuth Oxychloride (CI 77163).
Opakowanie ładne, przezroczyste dzięki czemu widać kolor kosmetyku i jego ubytek.
Aplikacja błyszczyku nie sprawia problemów - na pędzelkowatą gąbeczkę nabieram tyle kosmetyku ile potrzebuję na jedno pociągnięcie nim warg. Pomalowanie ust jest dzięki temu pędzelkowi bardzo precyzyjne.
Zapach Lip Fusion jest słodki, nieco cukierkowo - owocowy, bardzo ładny.
Konsystencja jest gęsta. Nawet zjadając ten błyszczyk to i tak po kilku godzinach nadal jest na ustach. Na szczęście staram się tego nie robić i trwałość to jakieś 5- 6 godzin nawet jeśli w tym czasie coś jem i piję.
Działa! Zaraz po nałożeniu czuję delikatne mrowienie i chłodzenie ust. Wargi istotnie są wypełnione, spulchnione, gładkie i bardzo nawilżone. Kilka osób nawet pytało mnie co to za kosmetyk ponieważ zauważyły, że moje usta są większe. 
Kolor Sweet to bardzo naturalny i subtelny róż, właściwie to taki kolor bez koloru, zostawia na ustach jedynie błyszczącą taflę.
Co ważne nie wysusza ust, a wręcz sprawia, że stają się świetnie nawilżone.
Są niestety dwa poważne minusy tego kosmetyku - słaba dostępność i wysoka cena. Swój pierwszy Lip Fusion kupiłam z 5 albo 6 lat temu w Sephorze za 190 zł (pojemność to 8,22 g.) więc cena jest zabójcza. Jednak ze względu na efekty, które bardzo mnie zadowoliły kupowałam dalej ten kosmetyk i kupuję do dziś, ale zadanie mam utrudnione ze względu na to, że nie jest już dostępny w Sephorze. Ten kupiłam w Niemczech za ponad 35 euro. Jednak efekty uważam za warte zachodu i wyłożenia sporej gotówki na ten kosmetyk.
Być może powiększenie ust dzięki błyszczykowi Lip Fusion to tylko wytwór mojej wyobraźni, ale na pewno nie mylę się co świetnego nawilżenia i przyjemności stosowania. A co do reszty to zapraszam do obejrzenia zdjęć, których tym razem jest więcej niż zwykle:) 
Przed zastosowaniem Lip Fusion
Po zastosowaniu Lip Fusion
I jak Wam podobają się moje usta po zastosowaniu tego kosmetyku?

17 komentarzy:

  1. Pomimo, że za błyszczykami nie przepadam to z tego co widzę ten jest całkiem przyjemny. Miałam kiedyś takie cudo "powiększające" usta z Avonu, w bardzo podobnym kolorze i przyznaję, że również dopatrywałam się tego optycznego powiększenia, choć za efektem mrowienia i chłodzenia nie przepadałam, no chyba, że latem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avon to według mnie bardzo słabe kosmetyki, a akurat ten ma mnóstwo certyfikatów i różnych takich. Według mnie bardzo fajnie się go stosuje i minimalnie widać, że usta są większe. W każdym razie będę go kupować nadal:)

      Usuń
    2. Według mnie Avon jak każda marka ma swoje wzloty i upadki, w zasadzie większość ich produktów to porażki nie mniej jednak można znaleźć też produkty warte uwagi.

      Usuń
    3. Ja z Avonem mam same złe wspomnienia. Co prawda to już było parę lat temu kiedy miałam jakiś kosmetyk tej firmy, ale do tej pory omijam ich produkty szerokim łukiem.

      Usuń
  2. Częściej używam błyszczyki niż pomadki. Szczególnie teraz, na wiosnę ten kolor wydaje się idealny: świeży, i lekki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie i promiennie wyglądasz na tych zdjęciach :) Jeśli chodzi o specyfiki do powiększania ust, to mogłyby mnie zainteresować tylko, jeśli miałabym naprawdę wąskie usta. Szczególnie wydatne usta nigdy mi się nie podobały, wyglądają dla mnie dosyć wulgarnie a w wielu wypadkach wygląda to po prostu nieestetycznie (efekt glonojada ;)). Masz ładny wykrój ust, są w sam raz i ja, szczerze mówiąc, nie widzę różnicy między Twoimi ustami z Carmexem, Benefitem i tym, ale jeśli używanie tego produktu polepsza Ci samopoczucie, to czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, polepsza mi samopoczucie - to na pewno. Z błyszczyków jest chyba najlepszy, minimalnie coś może nawet powiększa, choć podejrzewam, że to autosugestia - skoro tyle kosztował to musi choć trochę powiększać usta:)

      Usuń
  4. wygląda świetnie:)i masz bardzo łądny róż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Co do różu to już o nim pisałam:
      http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/roz-do-policzkow-chanel-joues-contraste.html

      Usuń
  5. Ślicznie wyglądasz na ostatnim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie i delikatnie prezentuje się na ustach. Lubię efekt mrowienia, wtedy czuję, że działa! :)

    Pozdrawiam i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa jak i obserwację:)

      Usuń