czwartek, 26 marca 2015

Marcowe denko

Marzec dobiega końca więc pora na pokazanie Wam co zużyłam w mijającym miesiącu.
Skończyła żywot moja mascara z Benefit - They're Real!. Niezły kosmetyk, jednak już zamówiłam nowy tusz z którym wiąże spore nadzieje, a który już niedługo pokażę Wam w nowościach kwietnia. O They're Real! już pisałam na blogu:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/01/tusz-do-rzes-benefit-theyre-real.html
Balsam do ust Tisane dostępny w aptekach zna chyba każda z Was. Jest to rewelacyjny i tani kosmetyk, który jest prawdziwym ukojeniem dla ust.
Ale może nie każda z Was poznała jeszcze balsam ultranawilżający do ust Carmex więc zapraszam do przeczytania recenzji na temat tego produktu, który nawilża i nadaje ustom piękny, różowy kolor:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/ultranawilzajacy-balsam-do-ust-carmex.html
O rozświetlającym, delikatnym peelingu do twarzy Bourjoisa również pisałam. Pewnie ten kosmetyk będzie nadal często przewijał się w nowościach i denkach, bo trudno jest mi się z nim rozstać (i z jego pięknym, delikatnie cytrusowo - tropikalnym zapachem)):
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/09/oczyszczanie-twarzy-z-bourjois-zel-i.html
Płynu micelarnego Lirene nawet nie zużyłam do końca - wylałam kosmetyk do zlewu, bo tam jest jego miejsce. Szerzej o powodach mojej niechęci do tego czegoś:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/pyn-micelarny-lirene.html
Mleczko do demakijażu AA Therapy wspominam jak najlepiej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/aa-therapy-mleczko-tonik-pyn-do.html
Większość z Was wie jak bardzo lubię rosyjskie kosmetyki naturalne. To wszystko dzięki takim produktom jak szampon przeciw wypadaniu włosów Receptury Agafii, który pięknie pachnie i sprawia, że włosy niemal mi nie wypadają - choć przyznaję, że nigdy ich nie wypadało zbyt wiele, raczej wszystko w granicach normy. Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/01/receptury-agafii-szampon-przeciw.html
Mleczko nawilżające do ciała La Petit Marseillais nie ma sobie równych - pięknie pachnie i natychmiast się wchłania - a to dla mnie najważniejsze. Szerzej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/02/mleczko-nawilzajace-la-petit-marseillais.html
Lirene przez swój peeling do ciała Intensywna Regeneracja po raz kolejny pokazało, że patriotyzm musi przegrać jeśli kosmetyk brzydko pachnie i nie działa. Odradzam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/tanie-dobre-i-polskie-peelingi-do-ciaa.html
Bardzo lubię Rossmannowską serię żeli pod prysznic Original Source. Najbardziej przypadła mi do gustu wersja Mango.
Jednak bardziej od brania prysznicu wolę pluskanie się w wannie pełnej ładnie pachnącej piany i wtedy niezawodny jest płyn do kąpieli Luksja Pink Sparkle - jestem pewna, że Elle Woods z "Legalnej blondynki" również używała tego kosmetyku:):
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/pyny-do-kapieli-luksja-creamy-rose.html
I na koniec kilka miniaturek i próbek:
 - w aktualnym, kwietniowym "Twoim Stylu" (również w "Pani są takie same próbki) znalazłam dwie saszetki z kosmetykami do włosów od Dove - to szampon i odżywka Oxygen. Jak na produkty drogeryjne są nawet niezłe. Włosy po zastosowaniu są bardzo lekkie, ale jedno użycie to nieco za mało, aby je ocenić.
 -  maseczka do twarzy Algenic, która była dołączona do moich zakupów z Sephory. Gdyby nie wysoka cena to z chęcią bym ją kupiła, bo skóra po jej użyciu jest natychmiast i długotrwale nawilżona.
 - zapachy: DKNY Be Delicious, Flowerbomb Viktor&Rolf i Narsciso Rodriguez For Her EDT o którym już wiele razy pisałam, że to zapach mojego życia.

Miałyście któryś z tych kosmetyków? Co o nich sądzicie jeśli tak?

6 komentarzy:

  1. No, no ladne zuzycia :) O tej mascarze they're real slyszalam mieszane opnie, same nigdy jej nie mialam. U mnie tez micel z Lirene w ogole ale to w ogole sie nie sprawdzil, nie dziwie sie ze wyladowal u ciebie w zlewie :P
    Koniecznie musze powachac zapach For Her, bo juz ktoras osoba mi go bardzo zachwalala, ale jak ide do perfumerii to jakos 'ginie mi' i zapominam go przetestowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście można kupić mniejszą wersję tego tuszu za 45 zł.
      A co do tego zapachu to muszę w końcu zrobić o nim osobny wpis, bo to przecież zapach mojego życia:)

      Usuń
  2. Ten żel Original Source to samo mango, czy mango z mleczkiem migdałowym, jakie było parę lat temu? Nie jestem na bieżącą z tą marką od jakiegoś czasu, a kiedyś bardzo lubiłam ich żele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to coś się zmieniło, takiej wersji na pewno nigdy nie miałam :)

      Usuń
  3. Ładnie zużyłaś :)
    Wiesz że ja nigdy nie miałam do czynienia z Tisane, może dlatego, że nie mam większych problemów w tym aspekcie ..
    Miałam kiedyś ten peeling z Bourjouis - zapamiętałam własnie, że miał śliczny zapach :)

    OdpowiedzUsuń