czwartek, 2 kwietnia 2015

Aktualna pielęgnacja twarzy, ciała i włosów plus makijaż i perfumy

Co prawda mamy już wiosnę, ale póki co bardziej przypomina ona zimę. Mimo to kosmetycznie żyję już wiosną co w moim przypadku oznacza intensywnie nawilżanie i systematyczność - wszak niedługo wygrzebiemy się z zimowych ubrań:)
Już wspominałam o moim wielkim odkryciu jakim jest krem nawilżający na dzień Sampar Essentials So Much. Moja skóra teraz potrzebuje solidnej dawki nawilżenia, a to zapewnia jej właśnie ten kosmetyk:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/krem-na-dzien-sampar-essentials-so-much.html
Usta mam ostatnio często spierzchnięte dlatego powróciłam do stosowania nawilżającego balsamu do ust Figs&Rouge w wersji Lemon Berry:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/balsamy-do-ust-figs-dwa-rewelacyjne-i.html
Po paru eksperymentach z kosmetykami do demakijażu wróciłam do mleczka Mixa Optymalna Tolerancja - dokładnie zmywa makijaż, jest bardzo łagodny i przyjemnie się go używa. W moim przypadku niemal codziennie kończę z nim dzień. W najbliższym czasie planuję wpis o tym kosmetyku.
Jeśli chodzi o peelingi do twarzy to aktualnie stosuję L'Oreal Ideal Glow, który istotnie nieco rozjaśnia i rozświetla moją cerę. Dodatkowy plus to piękny cytrusowy zapach. Stosuję dwa razy w tygodniu wieczorem. Możecie poczytać na temat tego kosmetyku więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/peeling-rozswietlajacy-ideal-glow-loreal.html
Peeling do twarzy, który nie jest peelingiem, a raczej żelem i to na dodatek cudnie, bo brzoskwiniowo/morelowo pachnącym - Organic Shop Mango i Morela. Stosuję codziennie rano:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/02/peeling-do-twarzy-organic-shop-mango-i.html
Na początku mojej porannej pielęgnacji (tuż po żelu z Organic Shop) i tuż na samym końcu (czyli po starannym demakijażu) towarzyszy mi woda różana Dabur, której nie zamienię na żadną inną:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/woda-rozana-dabur-zamiast-toniku.html
Do moich częściowo brązowych włosów, które są na szczęście coraz dłuższe, stosuję duet John Frieda Brilliant Brunette o którym pisałam na początku prowadzenia bloga. Szamponu używam codziennie, a odżywki raz bądź dwa razy w tygodniu. Więcej o nich:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/john-frieda-brilliant-brunette-multi.html
Na wiosnę postanowiłam, że na chwilę porzucę mojego ulubionego "Małego Marsylijczyka" w żółtej wersji, a wreszcie przetestuję dwa kwiatowe balsamy do ciała. Pierwszy to Barwa Rose, a drugi to Sephora Piwonia - nie mogę się zdecydować, który z nich ma ładniejszy i wierniej oddany zapach.
Bardzo polubiłam też stosowanie różanego mydła również Barwy - codziennie myję nim dłonie i jedna kostka wystarcza na ponad dwa miesiące, a pachnie cudnie.
Powróciłam do pielęgnacji biustu i stosuję Love2Mix, którym się już zachwycałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/love-2mix-krem-do-biustu-push-up-z.html
Nie jestem fanką kosmetyków Lirene, ale jeden kosmetyk tej firmy bardzo przypadł mi do gustu. Jest nim peeling do ciała Youngy 20+, który bardzo ładnie pachnie:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/tanie-dobre-i-polskie-peelingi-do-ciaa.html
Jestem wielką fanką rosyjskiej firmy Organic Shop (trudno tego nie zauważyć:)) i gdybym miała wybrać ich najdoskonalszy produkt to padłoby na scrub do ciała Mango oraz Malina - jeżeli któraś z Was się zdecyduje na ich kupno pod wpływem mojej recenzji to na pewno będzie mi dziękować:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/08/peeling-do-ciaa-malinowy-i-mango-oraz.html
Niestety moje dłonie są bardzo przesuszone i jedynym ratunkiem dla nich jest krem do rąk Planeta Organica Cedr Syberyjski:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/krem-do-rak-planeta-organica-cedr.html
W marcu zaledwie kilka razy nakładałam na twarz podkład. Uznałam, że za dużo mam tej tapety na twarzy, a moja skóra nie ma jak oddychać. Mam nadzieję, że stan mojej cery będzie na tyle dobry, iż uda mi się dalej wytrwać w postanowieniu, aby podkładu używać jak najrzadziej.
Zresztą podkład nie jest dla mnie aż tak istotny. Najważniejszy jest róż do policzków i w tym miesiącu najczęściej stosowałam Thrrrob Benefit:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/02/benefit-thrrrob-odmieniajacy-puder-do.html
oraz dobry tusz do rzęs, czyli Benefit They're Real:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/01/tusz-do-rzes-benefit-theyre-real.html
Carmex balsam ultranawilżający  nadal często mam na ustach ponieważ nadaje im różowy, naturalny odcień, ale ostatnio zauważyłam, że jest nieco zbyt tłusty, nie wiem jak to określić, ale już nie stosuję go z taką przyjemnością jak wcześniej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/ultranawilzajacy-balsam-do-ust-carmex.html
Za to z wielką przyjemnością stosuję ołówek do ust Sephora Glossy 01 Pink:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/oowek-do-ust-glossy-sephora-pink-01.html
oraz błyszczyk powiększający usta Lip Fusion odcień Sweet:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/byszczyk-powiekszajacy-usta-lip-fusion.html
Wiosną używam głównie kwiatowych zapachów oraz tzw. "świeżaków". Bez wątpienia kwiatowo i słodka pachną Flowerbomb Viktor&Rolf oraz Moschino Pink Bouquet EDT o których przed paroma dniami pisałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/flowerbomb-viktor-pudrowy-buduarowy.html
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/moschino-pink-bouquet-edt-dziewczeca.htm
Świeżakiem, ale jednak ciepłym jest Ralph Ralph Lauren - mam sentyment do tego zapachu ponieważ używałam go w liceum na przemian z Clinique Happy.

To byłoby na tyle. Znacie któryś z tych kosmetyków?

6 komentarzy:

  1. Znowu zapomniałam o tej wodzie różanej, a miałam ją kupić :/
    Miałam też kupić ten Carmex, ale po raz trzeci z kolei zdecydowałam się na waniliowy z klasycznej linii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedobrze, warto ją wreszcie kupić:)
      Ja waniliowego Carmexu jeszcze nie miałam.

      Usuń
  2. Ja mam odżywkę Johna Friedy w wersji srebrnej i sprawdza się u mnie świetnie. Pięknie rozświetla włosy. To idealny kosmetyk na wiosnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Srebrną też kiedyś miałam. Ona jest właśnie rozświetlająco-nabłyszczająca.

      Usuń
  3. Ale duuużo tego! :-) Chwilowo można poczuć się jak w internetowym sklepie ;-) Te masła Organic Shop wyglądają bardzo zachęcająco, a tym bardziej wyrażasz się o nich w takich superlatywach, że chciałoby się jednak na nie skusić, ale z moją niechęcią do rosyjskich specyfików... Aczkolwiek może produkty do pielęgnacji ciała pozytywnie by mnie zaskoczyły, w przeciwieństwie tych do włosów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie masła tylko peelingi do ciała:) Wiem, że to jesteś uprzedzona, ale po ich zastosowaniu by Ci przeszło:)
      Wcale nie jest tego tak dużo, bo przecież nie używam wszystkich kosmetyków, niektóre raz czy dwa razy w tygodniu albo zamiennie.

      Usuń