czwartek, 9 kwietnia 2015

Hugo Boss Woman - prostota, która jest tłem

Dziś o zapachu, który według mnie idealnie nadaje się na dzień i do okazji kiedy perfumy nie mają prawa być na pierwszym planie.
Opis producenta:
Zapach kategorii owocowo - kwiatowej, zainspirowany współczesną, silną i pewną siebie kobietą. Jego wyrafinowana kompozycja pokazuje idealną harmonię między minimalizmem i kobiecością. Zapach stworzony został przez kobiecy zespół, by lepiej trafić w potrzeby kobiet.
Nuty zapachowe:
W nucie głowy zawiera mandarynkę, mango i egzotyczny kumquat - symbol wewnętrznej siły w kulturze południowych Indian.
Nuta serca jest silna i kobieca jednocześnie:
kiwi, pomarańcza i kwiaty frezji, z dodatkiem irysów i wanilii, w tle delikatne nuty drzewa sandałowego i cedrowego.

Hugo Boss Woman znam od wielu lat - już ponad 10 lat temu używała go moja mama. Jednak ponieważ ona po tylu latach stosowania miała ich już dość, to trafiły do mnie.
Bardzo podoba mi się flakon - prosty, bez żadnych zbędnych ozdobników. Od razu nasuwają się skojarzenia z minimalizmem, którego jestem wielką fanką.
Zapach jest kwiatowo - owocowy i subtelny. Nie ma "ogona". Ja najbardziej czuję mandarynki i frezje. Te kwiaty były bardzo popularne w latach 90., a ja mam do tego okresu ogromny sentyment, podejrzewam, że jak każda osoba, której było dane wychować się w tym czasie. Po paru godzinach można wyczuć również żywiczne, otulające nuty. Perfumy są trwałe - około 10 - 12 godzin.
Z kim kojarzy mi się Hugo Boss Woman? Z młodą bizneswoman, radosną i pełną entuzjazmu. Nie mieszka ona raczej w Polsce, bo tu pojęcia biznes i entuzjazm nie są do końca kompatybilne, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby startujące od zera. Mieszka może właśnie w Niemczech skąd pochodzi zapach albo w Austrii bądź w Wielkiej Brytanii. Jej dzień zaczyna się wcześnie rano kiedy ubiera się w proste, dobrej jakości ubrania (może właśnie Hugo Boss?) i skrapia się perfumami, które mają być świeże, radosne, ale nie przytłaczające.
To dobry zapach, może nie jakoś szczególnie porywający, ale na dzień do pracy idealny.
Cena to: 140 zł/30 ml, 210 zł/50 ml, 250 zł/90 ml. Dostępne są w większości perfumerii - od zwykłych przez Rossmanna po Sephorę i Douglasa.


10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Moje nie do końca, ale podoba mi się ten zapach:)

      Usuń
  2. z chęcią poznam ten zapach, zwłaszcza że ma w sobie "moje" nuty: drzewo sandałowe i cedr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drzewo sandałowe i cedr również bardzo lubię:)

      Usuń
  3. Nawet lubię ten zapach latem, zimą wolę zdecydowanie mocniejsze "ogoniaste" wonie :)
    Miałam parę lat temu miniaturkę, dziękuję, że przypomniałaś mi o tym zapachu, na pewno do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą i jesienią też lubię "ogoniaste" jak choćby mój ukochany Narciso Rodriguez For Her EDT:)

      Usuń
  4. Z racji tego, że jestem zwolenniczką ciężkich i mocnych zapachów z tym nie było mi dane się spotkać, ale po Twojej rekomendacji oczywiście nie omieszkam się zapoznać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ciężkie i mocne zapachy, ale ten wyjątkowo mi się podoba:)

      Usuń
  5. Moje pierwsze perfumy ♡ Sentyment pozostał.Polecam Wam perfumesco.pl ,gdzie kosztują parę złotych.Koleżanka poleciła mi tę stronę bo są tam głównie starsze zapachy...taka tęsknota za młodością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coś wiem o tej tęsknocie za zapachami młodości - mam dwa takie zapachy, które niedługo będę opisywać:)

      Usuń