wtorek, 1 września 2015

1 września, czyli najlepszy dzień na małe zmiany na blogu:)

Nie wiem jak Wam, ale mi z nowym początkiem, rozdziałem zdecydowanie bardziej kojarzy się dzisiejsza data niż 1 stycznia. Dlatego właśnie od 1 września chciałam wprowadzić trochę zmian na blogu. Będzie zdecydowanie bardziej modnie niż kosmetycznie. A do tego będą się pojawiały wpisy, jak mam nadzieję, równie ciekawe, ale nieco odbiegające od dotychczasowej, zgodnej z tytułem bloga, tematyki.
A już pojutrze będę miała dla Was nowy konkurs.
Co do niedawno ogłoszonego przeze mnie konkursu w którym możecie wygrać bon do Sephory o wartości 100 zł to niestety muszę przedłużyć czas trwania do 6 września. Obecnie nie ma tych bonów w sprzedaży - mają być po 6 września.
Jeśli macie jakieś sugestie dotyczące zmian na moim blogu to napiszcie - jest więcej niż prawdopodobne, że z nich skorzystam:)

19 komentarzy:

  1. Ja z kolei jakoś nie przywiązuję się do tej daty .. w sensie, że jest początkiem nowego..
    Niemniej bardzo jestem ciekawa co wymyślisz :) zwłaszcza tych postów o nieco innej tematyce...zaintrygowałaś mnie mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się dopiero okaże czy nowości były godne zaintrygowania:)

      Usuń
  2. Ja tylko się wzruszam 1.09. Szczególnie, że mieszkam tuż przy moim liceum i z jednej strony wydaje mi się, że w sumie nic się nie zmieniło a z drugiej patrzę na te dzieci i wiem, że dzieli nas już przepaść a one pewnie mają mnie za "panią w średnim wieku", przynajmniej ja tak postrzegałam wtedy osoby 2 razy starsze ode mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chodziłam do LO to o osobach mających pod trzydziestkę myślałam: "Biedny człowiek, już całe życie ma za sobą. Co to za życie?":)

      Usuń
  3. Jestem ciekawa zmian na Twoim blogu, licząc, że będziesz też poświęcać wpisy kosmetykom i perfumom;)
    A skoro prosisz o sugestie, to może jakiś ranking ulubionych kosmetyków, podkłady warte polecenia itp.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o perfumy to muszę opisać Sensuous Estee Lauder - z perfum to już ostatnie jakie mam do opisania i zostawiłam je sobie na jesień, bo są idealne właśnie na tę porę roku.
      Podkład wart polecenia jest tylko jeden i to Estee Lauder Double Wear - pisałam już o nim:
      http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/05/podkad-estee-lauder-double-wear-stay-in.html
      I był też wpis pod wymownym tytułem: "10 najlepszych kosmetyków w moim życiu", choć ta lista wymaga odświeżenia jak teraz sobie ją przejrzałam. Postaram się w najbliższych tygodniach zamieścić taki post. Dziękuję za inspirację:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Dzięki za link:) Zaraz zerknę:) Czytałam, że Estee Luder Double Wear nie będzie wyglądał ciężko, jeśli nałoży się go gąbką na intensywnie nawilżający krem. Ciekawe czy to prawda. Ja jak wiesz, po zużyciu próbki, która starczyła mi na 3 aplikacje, byłam bardzo na nie:/

      P.S. Mam nadzieję, że przeczytałaś odpowiedź na Twój komentarz pod moimi ulubieńcami wakacji:) ?

      Usuń
    4. Double Wear może wyglądać ciężko jak nałoży się go zbyt dużo i na nienawilżoną skórę - wtedy powstają smugi i wygląda to źle. Ja jeśli stosuję akurat ten podkład (często się nie maluję) to najpierw nakładam na twarz krem nawilżający i po jego wchłonięciu nakładam podkład. Według mnie nie ma lepszego, a trochę podkładów z tzw. wyższej półki już wypróbowałam:)

      Na komentarz na Twoim blogu zaraz zerknę:)

      Usuń
    5. Ja starałam się go nałożyć zaledwie odrobinę, mieszałam też z o wiele lżejszym podkładem i nic:/ Miałam oczywiście krem, a do tego moja cera jest mieszana, więc to powinno sprawić, że ten akurat podkład będzie wyglądał rewelacyjnie nawet po wielu godzinach. Najwidoczniej to nie jest podkład dla mnie, a szkoda, bo na wielu dziewczynach/kobietach wygląda świetnie.

      Usuń
    6. P.S. Jedyną zaletą, o której muszę wspomnieć jest to, że nie mowy, żeby sobie zrobić plamę nawet najbardziej problematycznym w użytkowaniu brązerem czy różem:) Wszystko na tym podkładzie pięknie się rozciera.

      Usuń
    7. Szkoda, że nie przypadł Ci do gustu ten podkład. A skąd miałaś próbkę? Może to z nią było coś nie tak. Kiedyś kupiłam próbkę Double Wear na allegro, bo chciałam wypróbować inny odcień, to była straszna, zupełnie inna od tego co znam.

      Usuń
    8. Próbka była w porządku, tylko że moja cera nie zaakceptowała podkładu:)

      Usuń
    9. Niestety nie zawsze coś jest dobre dla wszystkich, ale na pewno też masz jakiś swój ulubiony podkład.

      Usuń
    10. Mam kilka ulubionych:) Planuję pokazać wszystkie podkłady i omówić je nieco:) W sierpniu kupiłam zachwalany przez blogerki najnowszy L'oreal True Match i wcale nie jest tak różowo jak piszą, ale już się przyzwyczaiłam do tego, żeby przymykać oko na te ochy i achy, gdy dziewczyny dostają coś za darmo:) Na szczęście są jeszcze blogerki, które potrafią napisać szczerą opinię i takie dziewczyny cenię najbardziej. Nie omieszkam wytknąć wszystkie jego wady, gdy będę pisać recenzję:) P.S. To samo było ze Studio Fix. Na blogach powszechny zachwyt, a dla mnie totalna katastrofa. Czasami się zastanawiam czy dziewczyny w ogóle mają porównanie z innymi podkładami, czy to ich pierwszy bądź drugi podkład w ich własnej makijażowej przygodzie.

      Usuń
  4. 1 września to bardzo specyficzna i jakby nie było sentymentalna data! A co do wprowadzania zmian i ustalania pewnych postanowień nie trzymam się dat i określonych pór. Nie mniej jednak z ciekawością będę czekać na Twoje nowe posty, może wprowadzisz też jakieś małe zmiany w szablonie tak dla odświeżenia? Ja niestety mam ostatnio bardzo wypełniony czas, ale mam nadzieję, że w końcu wrócę do regularnych wpisów i wizyt tutaj :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, w szablonie raczej nie. Zmiany będą dotyczyły bardziej treści i poprawy jakości tekstów właśnie i zdjęć.
      Jak masz mało czasu to oczywiste, że blogi są na ostatnim miejscu:)

      Usuń
  5. Ja chyba też wolę 1 września, niż 1 stycznia jako dzień wprowadzania zmian - choćby dlatego, że wrzesień nie zaczyna się od bólu głowy (a tym samym łatwiej faktycznie się do czegoś nowego zmobilizować :P)

    OdpowiedzUsuń