środa, 23 września 2015

Ulubieńcy minionego lata

Dziś rozpoczęła się jesień, a lato stało się jedynie wspomnieniem. To dobra okazja, aby jeszcze na moment powrócić do upalnych dni i do tego co mi najczęściej towarzyszyło i nie tylko mam tu na myśli kosmetyki, od których miałam nieco, nomen omen, wakacji.

Dwa najważniejsze kosmetyki minionego lata
Niemal codzienne towarzyszyły mi dwa kosmetyki, które stały się moimi wakacyjnymi ulubieńcami i jednocześnie wielkimi odkryciami.
Trudno byłoby mi przetrwać temperatury przekraczające 30 stopni bez dobrego kremu do twarzy z wysokim filtrem UVA. Mieszkając na wsi dużo częściej niż większość z Was jestem na słońcu więc jeśli chodzi o pielęgnację to dla mnie najważniejszy kosmetyk lata. Krem Lancaster Sun Beauty i w ogóle kosmetyki tej marki mogę polecić z czystym sumieniem każdej z Was:
http://www.kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/08/lancaster-sun-beauty-spf-50-krem-do.html
Jeśli chodzi o perfumy to w tak wysokich temperaturach rezygnuję z nich na rzecz mgiełek. W to lato towarzyszyła mi energetyzująca mgiełka do ciała Biotherm Eau D'Energie, którą już Wam zachwalałam:
http://www.kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/08/energetyzujaca-mgieka-do-ciaa-biotherm.html
Inne kosmetyki
Latem makijaż, zwłaszcza w tak upalnym roku jak ten, staram się redukować do minimum. Ostatni raz podkładu użyłam w czerwcu, a powróciłam do niego dopiero niedawno. Używałam oczywiście tuszu do rzęs, ale poza tym malowałam delikatnie jedynie usta oraz paznokcie.
O usta dbałam silnie nawilżającym balsamem do ust Sephora o którym pisałam wiosną:
http://www.kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/05/sephora-silnie-wygadzajacy-balsam-do-ust.html
Bardzo przypadł mi do gustu subtelnie różowy błyszczyk powiększający usta ArtDeco Hydra Lip Booster odcień 38. Wiecie jak bardzo lubię kosmetyki powiększające usta, a ten z powierzonym sobie zadaniem radzi sobie naprawdę świetnie. Po użyciu usta są gładkie, błyszczące i widocznie wypełnione, a tym samym wydają się być nieco większe. W najbliższym czasie planuję wpis o tym cudeńku.
Czym byłoby lato bez kolorowych lakierów do paznokci? Z pewnością byłoby trochę zmarnowane:) Najczęściej miałam na paznokciach najpiękniejszą czerwień jaka istnieje, czyli OPI The Thrill of Brazil NL A 16:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/opi-thrill-of-brazil-nl-a16-jedyna.html
Lato to świetna pora na piękny, koralowy róż jakim jest OPI A Definite Moust-Have M 56:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/03/opi-definite-moust-have-nl-m56-piekny.html
Z kolei kąpiel i prysznic nie sprawiałyby mi tyle frajdy gdyby nie egzotyczny i energetyzujący żel Luksja Pomegranate&Maracuja.
Ubrania i dodatki
Mój zwykły, codzienny strój latem to top i szorty - tak jak na powyższym zdjęciu:)
Dwa dodatki szczególnie przydatne to niezbędne okulary przeciwsłoneczne i kapelusz kupiony na www.hathat.pl
Książki
Cóż, muszę przyznać, że latem czytam bardzo mało, bo nie mam na to czasu ani weny. Ale przeczytałam kilka pozycji, które wyjątkowo przypadły mi do gustu, z wyjątkiem jednej.
Od lat moją polityczną idolką jest zmarła wielka premier Wielkiej Brytanii - Margaret Thatcher. Polecam wszystkim admiratorom tej wielkiej postaci jej autobiografię "Moje lata na Downing Street". Z wrodzoną sobie sumiennością, precyzją i dokładnością, ale i momentami poczuciem humoru, opisuje lata swoich rządów.
Jeśli chodzi o żyjących polityków do moich idoli można zaliczyć Viktora Orbana, czyli wielkiego premiera małego kraju. Nie bez powodu jest w Polsce wiele osób, które chciałyby Budapesztu nad Wisłą:) Niestety tak rozreklamowana biografia premiera Węgier autorstwa Igora Janke jest niestety książką kiepską i poniżej moich oczekiwań. Tak fascynująca i barwna postać jak Orban zasługuje na to, aby opisać jego życie i dokonania w dużo lepszej formie. Niemniej jednak "Napastnik" zawiera wiele ciekawych informacji na temat węgierskiego polityka o których nie miałam pojęcia, mimo iż się nim interesuje od dawna.
O poradniku Joanny Glogazy "Slow fashion. Modowa rewolucja" nie będę się rozpisywać, bo już pisałam recenzję tej pozycji:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/09/slow-fashion-modowa-rewolucja-joanna.html
Są takie powieści, które czyta się w okamgnieniu i zachłannie, nie sposób się od nich oderwać. Do tej kategorii należy trylogia autorstwa pisarza, który nazywa się Blake Crouch. Stworzył powieść niezwykłą i niesłusznie nazywaną drugim "Miasteczkiem Twin Peaks". Jej akcja toczy się w przyszłości i w teraźniejszości (dzięki retrospekcjom) i wciąga tak, że pierwszą książkę, mimo dużej ilości pracy, pochłonęłam w 24 godziny. Pewnie kojarzycie serial "Miasteczko Wayward Pines" i jak zwykle - powieść jest dużo lepsza, choć serial również bardzo mi się podobał i już od dawna nie czekałam na kolejne odcinki z taką niecierpliwością.
Powrót do F1
Sebastian wygrał tegoroczne GP na Węgrzech
Każda z nas miała pewnie w dzieciństwie swoich idoli. Moim był Michael Schumacher - miałam jego plakat na ścianie w swoim pokoju. Ten niemiecki kierowca Formuły 1 sprawił, że jest to dziś najpopularniejszy sport motorowy na świecie. Z zapartym tchem śledziłam jego starty, począwszy od 1997 roku kiedy mistrzem świata został Kanadyjczyk Jacques Villeneuve, cierpiałam kiedy następnie dwa razy z rzędu triumfował Mika Hakkinen, ale później nadszedł czas największych triumfów "Schumiego". Z czasem przestałam oglądać wyścigi F1, ale w tym roku znów mnie to wciągnęło. Jako faworyta nie mogłam sobie upatrzeć nikogo innego jak kierowcę nazywanego "kleine Schumi". Pseudonim nieco nietrafiony, bo Sebastian Vettel może przegoni swojego wielkiego rodaka - póki co jest czterokrotnym mistrzem świata F1, jeszcze "tylko" trzy tytuły i następni kierowcy będą nazywani "kleine Vettel":)

A co Was najbardziej urzekło podczas tegorocznego, upalnego lata?

14 komentarzy:

  1. Fajne lakiery, świetny kapelusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne lakiery, uwielbiam wszelkiego rodzaju czerwienie na paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  3. W to lato ja również nie zużyłam dużo perfum, za to lekkie mgiełki i dezodoranty były w użytku dużo częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moich ulubieńców wakacyjnych znasz:)
    Wayward Pines zapisałam już w wakacje. Przeczytam na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to właśnie Twój wpis mnie zainspirował do napisania tego postu:)

      Usuń
    2. :) Cieszę się:)
      Marta, a testowałaś inne mgiełki z Biotherm? Teraz rzuciła mi się w oczy wersja zielona.

      Usuń
    3. Kiedyś miałam niebieską - bardzo ładna, ale według mnie te mgiełki są najlepsze na lato, choć nawet i teraz są dobre jeśli komuś zależy na bardzo subtelnym, ale ładnym zapachu.

      Usuń
  5. Congratulations to the beautiful pictures!
    xx from Bavaria/Germany, Rena
    www.dressedwithsoul.com

    OdpowiedzUsuń
  6. hej :)
    nominowalam Cie do Liebster Award na moim blogu. Bedzie mi milo, jesli wezmiesz udzial w zabawie. W ten sposob blogerzy oraz Twoi czytelnicy moga Cie lepiej poznac, a przy okazje mamy mozliwosc polecenia innych blogow, ktore chetnie czytamy. Zapraszam: http://kingaemigrantka.blogspot.de/2015/09/liebster-award-discover-new-blogs.html#more

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, odpowiedziałam na Twoim blogu:)

      Usuń
  7. Stopniowanie w F1: dobry - lepszy - Senna
    Oto dowód: http://tiny.pl/gm4cf

    :)

    OdpowiedzUsuń