środa, 14 października 2015

Róż do policzków Revlon 002 Haute Pink

Róże do policzków to zaraz po kosmetykach do ust moje ulubione elementy zabawy kolorówką. Ten, który prezentuję Wam dziś kupiłam nieco przypadkowo. Kosmetyczne zakupy robię głównie w Sephorze, rzadko kiedy w Douglasie, ale zrobiłam wyjątek i róż marki Revlon udało mi się kupić w niemieckiej perfumerii za dużą niższą cenę niż ta regularna. Chłodny odcień różu od razu przykuł moją uwagę ponieważ taki właśnie lubię najbardziej.
Obietnice producenta:
Róż do policzków dzięki wysokiej pigmentacji i jedwabistej formule nadaje kościom policzkowym naturalne rumieńce. Zupełnie nowa propozycja w portfolio marki to nowe odcienie: od chłodnego różu po ciepły koral. Kolekcja została uzupełniona o bronzer, który nada skórze złocisty, opalony odcień i idealnie wymodeluje owal twarzy.
Revlon 002 Haute Pink jest ukryty w małym, eleganckim pudełeczku zawierającym mały pędzelek i lusterko, które bardzo dobrze się spisują. A jak pewnie wiecie zwłaszcza z dołączonymi do róży pędzelkami są często kłopoty. A tu miła niespodzianka - wszystko da się idealnie nałożyć na twarz, choć przyznaję, że mógłby być choć nieco większy.
Róż Revlon jest bezzapachowy.
Kosmetyk zastosowany rano wytrzymuje bez poprawek niemal cały dzień. Ściera się minimalnie. Nie osypuje się.
Kolor to typowy róż w bardzo chłodnym odcieniu. Polecam go wszystkim dziewczynom, które mają tak jak ja typ urody Pani Zima - jasna cera, jasne oczy, ciemne włosy. W zależności od tego, ile nałożymy kosmetyku to możemy uzyskać bardzo subtelny i naturalny efekt rozświetlenia i odświeżenia aż do bardzo wyrazistego makijażu w stylu lat 80.
Za róż Revlon zapłaciłam w Douglasie w promocji 38,50 zł za 5 g. Bez promocji kosztuje prawie 60 zł. Relacja ceny do jakości wydaje się być korzystna, a obietnice producenta okazały się jak najbardziej prawdziwe.
Zgodzicie się ze mną, że róż Revlon 002 Haute Pink, mimo iż wygląda w pudełeczku na wściekle różowy daje naturalny, subtelny i dziewczęcy efekt?

Poniżej różu nałożyłam więcej - jesienią moja skóra z ładnie opalonej staje się wręcz biała, a że na co dzień rzadko używam pudru to taki mocny akcent sprawia, że nie wyglądam jakbym była chora, aczkolwiek takiego mocnego maźnięcia (a raczej maźnięć:)) na pewno nie można już nazwać subtelnym czy naturalnym.

Jeśli jesteście ciekawe innych moich róży to przypominam te o których do tej pory pisałam:
 - mój ukochany róż Chanel Joues Contraste Pink Explosion 64:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/roz-do-policzkow-chanel-joues-contraste.html
 - subtelny Dandelion Benefit:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/roz-do-policzkow-benefit-dandelion.html
 - rozświetlający Benefit Thrrrob:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/02/benefit-thrrrob-odmieniajacy-puder-do.html

Wy też tak lubicie róże do policzków jak ja czy jest to dla Was mniej istotny element makijażu? Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze jakieś 6 - 7 lat temu używałam ten kosmetyk za całkowicie zbędny, a teraz jest dla mnie zaraz po tuszu do rzęs.

Przy okazji zapraszam na moje konto na Instagramie:
https://instagram.com/borzeckamarta/

8 komentarzy:

  1. Rzeczywiście efekt jest delikatny i subtelny, nie spodziewałam się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dlaczego tym bardziej jestem zadowolona z tego kosmetyku.

      Usuń
  2. Ja mam 2 róże z Inglota i powiem Ci, że trochę mi się znudziły:/, z chęcią wybrałabym któryś z Clarinsa.
    O dziwo myślałam, że będę męczyć odcień brzoskwiniowy, a okazuje się, że pędzel częściej sięga po róż w chłodnej tonacji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz chyba nieco inną karnację niż ja, bo ja teraz jestem biała jak ściana więc tylko róż mnie ratuje przed straszeniem ludzi:) Szczerze pisząc nie spotkałam się nigdy z żadnym różem Clarinsa - ta marka najbardziej kojarzy mi się z błyszczykami do ust:)

      Usuń
  3. Śliczny, uwielbiam takie różowiutkie róże :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam odcień 008 - Racy Rose - wiesz, że po naszej rozmowie na instagramie postanowiłam zaryzykować i szukać swojego idealnego różu ..postawiłam na zimny odcień z Maca - i powiem Ci, że dzisiaj umalowałam się nim do pracy..to nieśmiałe próby ale czuję że się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainspirowałam:) Też bardzo lubię zimne róże, nie tylko do policzków, ale w ogóle, bo mi wyjątkowo pasują:) Obyś przekonała się do tego typu kosmetyków.

      Usuń