wtorek, 20 października 2015

Sensuous Estee Lauder - zmysłowy otulacz

Sensuous Estee Lauder to najpiękniejszy zapach, obok Narciso Rodriguez For Her EDT, z jakim miałam do czynienia w swoim życiu. Myślę, że wiele z Was również podziela moje zdanie, a te, które jeszcze go nie znają, to mam nadzieję, że nadrobią zaległości i moja skromna recenzja będzie impulsem do odkrycia Sensuous.
Opis producenta:
Kobiecość zdefiniowana na nowo. Pewność siebie, ciepło, zmysłowość, elegancja. Zapach pełen ciepła i światła. Konstrukcja inna od tradycyjnej: zamiast nut głowy, serca i bazy mamy ciepłe centrum otoczone przez kobiece, świetliste nuty.
Kategoria:
drzewno - ambrowa
Nuty zapachowe:
nuty drzewne, nuty ambrowe, kwiaty, miód, pieprz.
Już sam flakonik ma w sobie ciepło i od razu nasuwa na myśl, że w tych perfumach będą ambrowe nuty. Jest prosty, ale jednocześnie bardzo wyszukany i elegancki.
Trwałość jest powalająca - zapach wytrzymuje cały dzień, a na ubraniach wiele tygodni. Zostawia "ogon".
Cóż, nie potrafię opisać Sensuous tak jak na to zasługuje, ale spróbuję.
Wyczuwam w perfumach Estee Lauder przede wszystkim same ciepłe nuty - drzewne i ambrowe. Gdybym miała opisać zapach tylko jednym słowem to byłoby to: otulenie. Sensuous są jak kaszmirowy szal, który luksusowo otula i z przyjemnością się go nosi. Pasują zarówno na dzień jak i na wieczór - nie są drażniące dla otoczenia. Niemal każdy wyczuje tylko ciepło. Ale jest w tym zapachu również coś intymnego i bardzo zmysłowego.
Mnie kojarzy się z piękną damą w futrze, która idzie do opery, teatru albo na bal. Ale równie dobrze może to być studentka, która idzie na zajęcia, a chce być otulona pięknym zapachem. Piękno Sensuous jest odpowiednie dla każdego, w każdym wieku i w każdej sytuacji.
Ten zapach to klasa sama w sobie i kwintesencja kobiecego ciepła.

Sensuous jest dostępny między innymi w Sephorze i kosztuje 205 zł za 30 ml i 289 zł za 50 ml.


Przy okazji zapraszam na moje konto na Instagramie:
https://instagram.com/borzeckamarta/




9 komentarzy:

  1. Koniecznie musze je przetestowac i przy najblizszej wizycie w perfumerii to uczynie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rzucily mi sie jeszcze w oczy te perfumy… przy nastepnej wizycie w perfumerii na pewno powacham  mnie ostatnio oczarowaly zapachy Cloe i kazdy nowy , ktory pojawia sie na rynku bardo mi sie podoba  bedac na wakacjach znowu sobie kupilam kolejna butelczke. Na pewno pojawi sie wpis na blogu. Piekne zdjecia i ten bukiecik jest b. sliczny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Co do zdjęć to się starałam, a co do zapachu to bardzo Cię zachęcam do tego, żebyś go powąchała - warto

      Usuń
  3. To jest niezwykle intrygujący zapach. Cieszę się, że go poznałam i tym samym szybko przygarnęłam do swoich zbiorów:), jednak to wersja Noir skradła moje serce. To będzie miłość na długie lata:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię urzekły:) Też miałam wersję Noir - jakieś próbki i raczej mnie ten zapach nie zachwycił. Wersja o której piszę jest według mnie bezkonkurencyjna.

      Usuń
    2. P.S. Jak to możliwie, że nie pochwaliłam pierwszego zdjęcia?:) Jest piękne! :)

      Usuń
    3. Wreszcie ktoś je docenił. Dziękuję:)

      Usuń