wtorek, 15 grudnia 2015

The One Dolce&Gabbana - ciepły luksus w bardzo kobiecym wydaniu

The One Dolce&Gabbana to zapach do którego wróciłam po latach. Pierwszy flakonik miałam niedługo po tym jak perfumy pojawiły się w perfumeriach, czyli już kilka lat temu, a całkiem niedawno znów sobie o nich przypomniałam i kupiłam ponownie.
Opis producenta:
Zapach wykreowany w 2006 roku przez włoski duet projektantów Domenico Dolce i Stafano Gabbana. Pełen pasji, ekspresji, pożądania, luksusu i oczywiście tradycyjnego śródziemnomorskiego stylu. Niesamowicie zmysłowy i uwodzicielski, bardzo kobiecy, idealny dla niezależnych, zdecydowanych kobiet sukcesu. Dodaje blasku i wdzięku, sprawia, że czujesz się jak gwiazda, wyjątkowa i unikalna.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, bergamotka, liczi
nuta serca: jaśmin, lilia, śliwka, konwalia
nuta bazy: wanilia, ambra, piżmo, wetiwer.
Już sam flakon sugeruje, że mamy do czynienia z luksusowym, ciepłym zapachem. Buteleczka jest prosta i elegancka zarazem, złoty korek nie razi - według mnie to piękne opakowanie dla The One, które odzwieciedla zawartość.

Kilka lat temu w zapachu od słynnego włoskiego duetu najbardziej urzekła mnie emanująca z niego luksusowa słodycz. The One niezwykle przypadł mi do gustu, ale był to też czas kiedy nie byłam zbyt wierna swoim zapachowym wyborom, cały czas szukałam czegoś innego nawet jeśli zapach był "mój". Teraz po latach kiedy znów go kupiłam podoba mi się jeszcze bardziej, co zresztą nie dziwi, bo to zapach dla nieco dojrzalszych kobiet, bardziej pewnych siebie i świadomych.

Najintensywniejszymi składnikami The One wydaje mi się, że są wanilia, ambra, piżmo, jaśmin i mandarynka.

Zapach jest niezwykle trwały - na ubraniach można go wyczuć przez wiele dni, a na skórze nawet po myciu.

The One jest zdecydowanie zapachem na wieczór, choć ja jako wielbicielka mocnych i wyrazistych zapachów używam go na dzień, ale nie polecam tego czynić osobom, które pracują w urzędzie czy w korporacji - jest zbyt wyczuwalny dla otoczenia, a co więcej są osoby u których powoduje migrenę. Są bardzo słodkie, ale w dojrzały, nie landrynkowy sposób.

Jak zawsze w przypadku recenzji perfum czas na moje skojarzenia związane z tym zapachem. Otóż The One D&G używa kobieta, która jest luksusowa w każdym calu - eleganckie, drogie ubrania, pomalowane na czerwono paznokcie i usta, buty na wysokich obcasach, kiedy jest chłodniej futro z norek bądź etola. Bryluje na balach, chodzi do teatru, opery. Taki zapach zdecydowanie sprawdza się na takie okazje.

Nieprzypadkowo piszę o tych perfumach tuż przed świętami. Jeśli ktoś szuka perfum dla kobiety to The One jest świetnym wyborem. Ale tylko dla osoby, która naprawdę lubi wyraziste zapachy i nie przeszkadza jej to, że nie przejdzie niezauważona.

Perfumy, które dziś opisuję kosztują w Sephorze: 279 zł/30 ml, 369 zł/50 ml, 489 zł/75 ml, ale można je znaleźć w innych internetowych perfumeriach za sporo niższą cenę.

Miałyście już do czynienia z The One? Jak Wasze wrażenia?

18 komentarzy:

  1. Jak wiesz, uwielbiam ten zapach <3 :) Bylam mu wierna przez pare lat i teraz, gdy skonczyl mi sie caly flakon, zakupie albo ponownie ta wersje, albo Essence, jeszcze nie podjelam decyzji ;)
    Generalnie uwazam ten zapach za chyba najlepszy zapach D&G, Light Blue kiedys mialam, ale jakos nie pasowal mi na tyle, zebym go drugi raz zakupila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, nie tylko Ty tak masz:)
      Light Blue jest szalenie popularny, ale mnie się zawsze wydawał zbyt taki jakby rozwodniony, płaski i bez wyrazu. Natomiast The One to jest coś, piękny i wyrazisty, a takie uwielbiam jak wiesz:)
      Wąchałam wersję Essence i mnie zdecydowanie bardziej podoba się "zwykły" The One.

      Usuń
    2. No wlasnie, mam takie same odczucie - Light Blue to fajny, swiezy zapach, ale brakuje mi wyrazistosci...Podobnie zapach Dolce, wypada slabo przy The One... (jedyne co, to Dolce ma sliczny flakon ;))

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Mnie w Light Blue przeszkadza również to, że są bardzo popularne. Jak byłam na studiach to wiele dziewczyn używało tego zapachu, teraz zresztą też zdarza mi się gdzieś go "spotkać", choć mało wychodzę.
      No, ale trudno oczekiwać, żeby każdy zapach był tak doskonały jak The One:)

      Usuń
  2. Pamiętam jak zawitałam do perfumerii z wielką ciekawością tego zapachu! I jakież było moje rozczarowanie - słodkie landrynki - nic więcej :-) Ale jak wiadomo - zapach to kwestia bardzo, bardzo indywidualna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, krytycy często zarzucają The One landrynkowatość:) Choć w takiej wersji, czyli mocnej i wyrazistej w ogóle mi ona nie przeszkadza:)

      Usuń
  3. Dla mnie za dużo owoców, w efekcie za słodko. Ale ja nie znoszę owocowych zapachów, mam od nich mdłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma aż tak dużo tu owoców, ale istotnie ten zapach jest bardzo słodki.

      Usuń
  4. brzmi idealnie i gdzieś jest w zakamarkach mojej pamięci. tylko ta konwalia i jaśmin - totalnie nie moje aromaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nie lubią takich zapachów, ale ja lubię, choć konwalia jeśli jest jej za dużo może powodować migrenę. Kiedyś tak było ze mną i z jednym zapachów od Estee Lauder.

      Usuń
    2. dokładnie o to mi chodziło! ;)

      Usuń
  5. faktycznie jest bardzo trwały a ja uwielbiam momenty kiedy wyciągam jakąś rzecz z szafy nadal pachnie :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku super!! uwielbiam ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jak łatwo wywnioskować po lekturze tego wpisu:)

      Usuń
  7. Przyjemny zapach, ale u mnie nie zagości, bo znam wiele, które bardziej mi pasują.

    OdpowiedzUsuń