niedziela, 31 maja 2015

Aibrush Legs Sally Hansen odcień Medium Glow - rajstopy w sprayu.

Dziś o kosmetyku, który może Wam się bardzo przydać. Maj był wyjątkowy chłodny w tym roku i w naturalny sposób właściwie nie można było się opalić, a czerwiec, który zaczyna się już jutro, ma być bardzo upalny. Zatem trzeba będzie zacząć pokazywać nogi, które są w większości przypadków pewnie tak białe jak moje. Aby uniknąć efektu "córki młynarza" dopóki nasza skóra choć trochę nie nabierze opalenizny warto sięgnąć po rajstopy w sprayu Sally Hansen. Bardzo cieszę się, że zdecydowałam się na ich zakup, bo w przeciwnym razie na komunii chrześniaka moje nogi byłyby tak białe jak część mojej sukienki:)
Obietnice producenta:
Airbrush Legs jest to preparat opracowany z myślą o Twoich nogach. Jest jak rajstopy w sprayu. Nogi wyglądają wspaniale, są gładkie i seksowne, nie tracąc przy tym uczucia lekkości i swobody - nawet w upalne dni. Bez skazy, bez zarzutu, zdrowo wyglądające nogi, jedwabne w dotyku i optycznie wyszczuplone. Fluid w sprayu zawiera puder oraz cząsteczki jedwabiu. Dodatkowo został wzbogacony witaminą K, która łagodzi występowanie żylaków, siniaków i blizn. Produkt nie brudzi ubrań.
Sposób użycia: przed użyciem dobrze wstrząśnij pojemnikiem. Nałóż bezpośrednio, równomiernie na nogi i rozsmaruj. Odczekaj 60 sekund. Po wyschnięciu uzyskasz efekt założonych na nogi rajstop.
Skład:
Isobutane, Cyclopentasiloxane, Aqua/Water/Eau, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Talc, Polyglyceryl-4 Oleate, C18-36 Acid Triglyceride, Dipropylene Glycol, Propylene Glycol, Panthenol, Silica Silylate, Sodium Chloride, Gluconolactone, Disteardimonium Hectorite, PEG-8 Propylene Glycol Cocoate, Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Propylparaben, Methylparaben, Sodium Benzoate, Tocopheryl Acetate, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Salvia Officinalis (Sage) Oil, Salvia Officinalis (Sage) Oil, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Propylene Carbonate, Glycerin, Phenoxyethanol, Calcium Gluconate, Silica, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Ethylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Palmaria Palmata Extract, [May Contain/Peut Contenir/+/-:Titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (Ci 77492, Ci 77491, Ci 77499), Mica].
Opakowanie przypominające dezodorant, a złocistobrązowa szata graficzna sugeruje efekt jaki uzyskamy po zastosowaniu tego kosmetyku.
Airbrush Legs ma delikatny, subtelny zapach szałwi.
Dozowanie również jak w przypadku dezodorantu, przed użyciem należy porządnie wstrząsnąć. Co prawda producent zaleca, aby Airbrush Legs aplikować bezpośrednio na nogi to ja kosmetyk psikam na otwartą dłoń i w małych ilościach nakładam na nogi. 3 - 4 psiknięcia powinny wystarczyć dla nóg.
Tym czego najbardziej się obawiałam przed pierwszym zastosowaniem to smugi. Ale nic takiego nie miało miejsca. Kosmetyk wcierałam w nogi tak jak balsam - wszystko było równomierne, bez żadnych smug. Nie widać zadrapań, siniaków, itp.
Z efektu jestem naprawdę bardzo zadowolona, bo nogi świetnie wyglądają przez cały dzień. Nie wiem jednak czy rzeczywiście wytrzymają deszcz.
Jak nakładam rajstopy w sprayu to mam na sobie szorty i zakładam właściwe ubranie dopiero po godzinie od aplikacji. Pewnie można to zrobić wcześniej, ale ja wolę mieć 100% pewności, że już wszystko zaschło. Rzeczywiście nie brudzi ubrań.
Zdecydowałam się na odcień Medium Glow i uważam, że to był świetny wybór. Jaśniejszy odcień byłby jednak zbyt jasny, a ten jest w sam raz, nie razi i jest naturalny, a na dodatek daje efekt złocistej poświaty.
Cena to 21,89 za 193,8 ml na allegro:
http://allegro.pl/sally-hansen-airbrush-legs-rajstopy-medium-193-ml-i5263473051.html
Uwaga! Producent o tym nie napisał, ale dobrze jest przed aplikacją Airbrush Legs nasmarować nogi balsamem nawilżającym i dopiero po jakiejś godzinie nasmarować je produktem Sally Hansen.
Efekty:
Przed
Po - jedna noga blada, a druga już opalona:)
Obie nogi opalone:)
Stosowałyście już rajstopy w sprayu? Jesteście zadowolone z efektów?
Miłej niedzieli:)

poniedziałek, 25 maja 2015

Komunijnie:)

Wczoraj miałam dzień pełen wrażeń - dwie komunie, w tym jedna mojego chrześniaka - Mateusza, oraz oczywiście wieczór wyborczy:)
Na uroczystość komunijną wybrałam sukienkę firmy Closet, którą kupiłam na Zalando. Uważam, że jest piękna i mam na oku kolejne kreacje od tej marki. Zresztą same możecie zerknąć jakie mają śliczności w swojej ofercie:
Są to idealne sukienki na takie okazje jak właśnie komunia, chrzest, wesele i tego typu imprezy. Dobra jakość za relatywnie niską cenę.
W kościele miałam stare i wygodne buty, dopiero później zmieniłam na nowe - nie chciałam ryzykować, że przewrócę się podczas przechodzenia przez całą świątynię i przyniosę wstyd chrześniakowi:)
Sukienka - Closet
Torebka - Francesco Biasia
 Okulary - Ray Ban
Buty - 1. Nando Muzi
2. no name
Zegarek - TAG Heuer

sobota, 23 maja 2015

Majowe nowości

Jak Wam mija sobota? Niestety na Mazowszu nie jest ciepła i słoneczna, tylko deszczowa i pochmurna. Ale dzięki temu mam czas na nowy wpis na blogu, który ostatnio nieco zaniedbałam. Dziś pora na kosmetyki, które kupiłam w maju.
Interesującym kosmetykiem są z pewnością rajstopy w sprayu Sally Hansen. Wybrałam dla siebie odcień Medium Glow. Airbrush Legs kupiłam na allegro za 21,89 zł plus koszty wysyłki. Pojemność to 193 ml. Do kupienia na tej aukcji:
http://allegro.pl/sally-hansen-airbrush-legs-rajstopy-medium-193-ml-i5263473051.html
Już niedługo napiszę o tym kosmetyku ponieważ wiele z Was może zainteresował.
W Rossmannie podczas przeceny 49% kupiłam wreszcie matową pomadkę do ust Bourjois Rouge Edition Velvet odcień 05 Ole Flamingo! (Cena regularna to 50,99 zł/ 7,7 ml). Wiedziałam, że muszę mieć ten kosmetyk odkąd zobaczyłam go u Agaraszki:
http://agaraszka.blogspot.com/2015/04/rouge-edition-velvet-05-ole-flamingo.html
Prawda jaki piękny? Stwierdziłam, że ten odcień będzie pasował doskonale do mojej karnacji i się nie pomyliłam:) Zdjęcia i wpis już wkrótce. Mam też pomysł, że pomalować się tą szminkę jutro na komunię chrześniaka, ale nie wiem czy wypada, bo to jest jednak intensywny kolor, ale to będzie jedyny mocny akcent. Jak myślicie?
Słyszałam wiele dobrego o kosmetykach marki Evree więc stwierdziłam, że dam szansę ich głęboko nawilżającemu kremowi do rąk. Zapłaciłam za niego 7,99 zł/100 ml w Rossmannie.
W maju jednak zdecydowałam się też na zakup już sprawdzonych przeze mnie kosmetyków. Jednym z nich jest błyszczyk do ust Benefit Ultra Plush odcień Kiss You o którym już pisałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/byszczyk-do-ust-benefit-ultra-plush-lip.html
Kosztował 89 zł za 10 ml w Sephorze.
Mój ukochany czerwony lakier do paznokci OPI The Thrill Of Brazil NL A 16 Do kupienia w Sephorze za 49 zł/15 ml. Więcej:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/04/opi-thrill-of-brazil-nl-a16-jedyna.html
Olejek rycynowy Botanique tym razem ma podratować moje włosy. O efektach na pewno Wam napiszę. Jedna buteleczka kosztuje 8 zł za 60 ml. Więcej na temat mojej kuracji tym olejkiem na brwi:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/01/olej-rycynowy-botanique-i-jego.html
Peeling rozświetlający do twarzy L'Oreal Ideal Glow kosztujący 14,99 zł/150 ml w Rossmannie z którym przyjaźnię się już jakiś czas:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/peeling-rozswietlajacy-ideal-glow-loreal.html
I niebieskie szpilki, bezfirmowe, które już już mogłyście zobaczyć tu:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/05/majowy-weekend.html

Jak Wam się podobają moje nowości? Miłego weekendu:)

wtorek, 19 maja 2015

Konkurs - do wygrania perfumy Lanvin Eclat D'Arpege

Chciałam Was zachęcić do udziału w konkursie na blogu u Iwony - nie dość, że blog jest świetny, to i również wygrana jest bardzo łakomym kąskiem:) Iwona nagrodzi zwyciężczynię pięknymi perfumami Lanvin Eclat D'Arpege. Miałam kiedyś próbkę tego zapachu i jest naprawdę oszałamiający.
Wszystkie szczegóły znajdziecie pod tym adresem:

poniedziałek, 18 maja 2015

Odżywka do paznokci Sally Hansen Nailgrowth Miracle

Dziś chciałam Wam przybliżyć znaną odżywkę do paznokci Sally Hansen Nailgrowth Miracle, znaną bardziej jako "złota" ze względy na kolor buteleczki.
Obietnice producenta:
Wzrost: paznokcie widocznie dłuższe w ciągu 5 dni.
Martwią Cię: miękkie, obgryzione, cienkie lub zniszczone paznokcie.
Rezultat: silniejsze, twardsze, ale i elastyczne paznokcie, utrzymujące długość.
Jak to działa? Preparat do paznokci z białkiem sojowym wspomaga wzmacnianie paznokci i ich wzrost oraz hamuje łamliwość. Keratyna chroni paznokcie przed rozdwajaniem się, pękaniem i niszczeniem. Kolagen i multiwitaminy stymulują ich zdrowy wzrost.
Skład:
Ethyl Acetate, Butyl Acetate, Alcohol Denat., Nitrocellulose, Adipic Acid/ Neopenthyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Isopropyl Alcohol, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Triphenyl Phosphate, Camphor, Sucrose Benzoate, Acrylates Copolymer, Etocrylene, Aqua/Water/Eau, Dimethiconol, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Soy Protein, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Calcium Pantothenate, Ascorbic Acid, Keratin Amino Acids, Mercaptopropionic Acid, Sodium Chloride, D&C Violet No. 2 (Ci 60725).
Już kilka lat temu używałam tej odżywki i postanowiłam do niej wrócić. Czy słusznie o tym dalej.
Ładna, złota buteleczka, wygodny pędzelek.
Transparentny lakier do paznokci, który jest odżywką - nihil novi. Dla mnie to wielki plus, że kosmetyk Sally Hansen jest bezbarwny - nie przepadam za innymi odcieniami odżywek do paznokci.
Jakiś miesiąc temu dwa paznokcie mi się zadarły podczas sprzątania i je obgryzłam do końca. Jak już były dwa krótkie to stwierdziłam, że resztę trzeba wyrównać. Na bardzo krótkie paznokcie co dwa dni nakładałam Nailgrowth Miracle - zmywałam i kładłam nową warstwę. Po trzech tygodniach paznokcie znów stały się ładne i długie - dla mnie długie to ciut poza opuszki palców. Zatem jeśli chodzi o szybki wzrost paznokci to nie mam najmniejszych zastrzeżeń, bo odżywka zadziałała znakomicie.
Na paznokciach może zostać więcej niż dwa dni, wytrzyma kilka bez odpryskiwania.
Jednak jest jedno poważne ale. Chodzi o twardość paznokci. Nie są cienkie ani łamliwe, ale używana przeze mnie wcześniej Sally Hansen Maximum Growth sprawiała, że były niezwykle mocne i twarde. Takiego działania brakuje mi w przypadku jej "złotej" siostry.
Cena to 29,99 zł za 13,3 ml w Rossmannie.
Reasumując to odżywka dobra, ale jej więcej nie kupię ponieważ znam lepszą i to tej samej firmy. Niestety jest już dostępna tylko na allegro, ale jest też sporo tańsza. Mam na myśli wspomnianą Sally Hansen Maximum Growth o której już pisałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/odzywka-do-paznokci-sally-hansen.html
A Wy używałyście odżywek do paznokci Sally Hansen?

czwartek, 14 maja 2015

Sephora silnie wygładzający balsam do ust

Według mnie kosmetyki marki Sephora dzielą się na te wyjątkowo kiepskie i wyjątkowo dobre. Na szczęście częściej miałam do czynienia z tymi drugimi. Do tej kategorii zalicza się również świetny balsam wygładzający do ust.
Opis producenta:
Silnie wygładzający balsam do ust dodatkowo podkreśla moje piękno!
Uwielbiamy go:
 - ponieważ odżywia i regeneruje usta błyskawicznie przywracając im komfort
 - ponieważ jest prawdziwym korektorem, który wygładza koloryt i pokrywa usta delikatnym, transparentnym blaskiem
 - ponieważ sprawia, że nie można nam się oprzeć!
Skład:
Polybutene, Hydrogenated Polydecene, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Bis-Diglyceryl, Polyacyladipate-2, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyethylene, Synthetic Beeswax, Silica Dimethyl Silytate, Polysorbate 20, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Hydrogenated Styrene/Isoprene Copolymer, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Parfum (Fragrance), CI 77891 (Titanium Dioxide), Octyldodecyl PCA, Tocopheryl Acetate, Cyclodextrin, CI 77491 (Iron Oxides), Hyaluronic Acid.
Pudełeczko balsamu Sephora jest metalowe, małe i urocze. Dobrze się otwiera, jest szczelne. Co ważne mimo noszenia w torebce luzem nie ma najmniejszych nawet zarysowań.
Zapach jest śliczny - waniliowo - cynamonowy.
Balsam ma odcień bardzo jasnego różu o nieco budyniowej, gęstej konsystencji. Na wargach jest transparentny. Świetnie rozprowadza się go na ustach, choć muszę tu napisać, że nie przepadam za balsamami, które nakłada się palcami. Oczywiście można to robić jakimś małym pędzelkiem, ale ja nie mam już dla niego miejsca w torebce i w ten sposób maluję się tylko w domu.
Jest to naprawdę dobry balsam - bardzo silnie i długotrwale nawilża usta tak jak to obiecuje producent. Nie pozostawia nieprzyjemnego uczucia lepkości. Wręcz czuję, że moje usta są nawilżone. Poza tym są także bardzo gładkie i pięknie, subtelnie lśnią i wyglądają przy tym naturalnie.
Jest to kosmetyk właściwie bez wad. Kosztuje co prawda 29,90 zł za 10 g. jednak po edytowaniu posta czego dokonuję już w styczniu 2016 roku, wiem, że jedno pudełeczko wystarcza na ponad pół roku intensywnego, codziennego stosowania. W moim wykonaniu to oznacza aplikację jakieś 5 razy na dzień.
Jakie są Wasze ulubione nawilżające balsamy do ust?

wtorek, 12 maja 2015

Wygładzający szampon z keratyną Brazilian Keratin Smooth Organix

Na pewno wiele z Was widziało ten szampon w Rossmannie. Kupiłam go skuszona przepięknym zapachem - to chyba najładniej pachnący szampon z jakim miałam do czynienia. A czy rzeczywiście działa możecie przeczytać dalej.
Opis producenta:
Szampon wygładzający z brazylijską keratyną oparty na bazie organicznych składników aktywnych. Nie zawiera siarczanów i sztucznych zmiękczaczy! Kuszące połączenie odżywczego olejku kokosowego oraz protein keratyny doskonale wzmacnia i odżywia włosy. Dodatkowo olejek z owoców awokado i masło kakaowe wygładzają strukturę włosów oraz dodają im zdrowego blasku. Dla uzyskania lepszego efektu zastosuj również odżywkę z tej samej serii, która naturalnie zmiękczy włosy.
Skład:
Aqua (Water), Sodium C14-16 Olefin Sulfonate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, PPG-2 Hydroxyethyl Coco/Isostearamide, Hydrolyzed Keratin, Cocos Nuciferab (Coconut) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Theobroma Cacao(Cocoa) Seed Butter, Panthenol, Dimethicone, Amodimethicone, Glycol Stearate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Guar Hydroxypropyltrimonium  Chloride, Polyquaternium-6, Polyquaternium-10, Laureth-4, Laureth-23, Cocamidopropyl Betaine, Trideceth-12, Coco-betaine, Sodium Cocoyl Isethionate, Cetrimonium Chloride, Butylene Glycol, Citric Acid, Parfum (Fragrance), Tetrasodium EDTA, Sodium Chloride, Propylene Glycol, Sodium Sulfate, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, CI 19140 (Yellow 5), CI 16035 (Red 40), CI 42090 (Blue 1).
Przyznam, że nigdy nie wcześniej nie słyszałam o marce Organix, ale bardzo lubię testować nowe kosmetyki więc zaciekawiona obejrzałam sobie szampon wygładzający Brazilian Keratin Smooth i otworzyłam. Zapach mnie urzekł od pierwszej chwili - kokosowo - karmelowo - waniliowy. Bardzo przyjemny.
Szalenie podoba mi się buteleczka w której jest Brazilian Keratin Smooth. Nie tylko miła dla oka, ale też jest wygodna w użyciu.
Szampon jest w kolorze jasnego brązu, o gęstej i aksamitnej konsystencji, bardzo dobrze się pieni i bez problemów spłukuje.
Po 3 tygodniach stosowania mogę śmiało orzec, że jest to całkiem niezły produkt i istotnie włosy są po nim wygładzone. Zwykle sporo mi ich odstaje, a teraz już wszystkie są gładkie, grzeczne i zdyscyplinowane:) Tak jak obiecuje producent są też lśniące i wyglądają na bardzo zdrowe. Niestety nie mogę napisać, że po szamponie Organix są miękkie - raczej wręcz przeciwnie, ale to dla mnie nie jest jakiś wielki minus.
Uważam, że to całkiem dobry szampon, na pewno lepszy od innych drogeryjnych. Jednak kosztuje też więcej, a lepsze są choćby naturalne szampony rosyjskie. Póki co mam zamiar kupić jeszcze odżywkę, ale raczej nie jest to super produkt (jak na tę cenę), choć jest dobry.
Kosztuje 34,99 ml za 385 ml w Rossmannie.
Miałyście ten szampon? Jak go oceniacie?

niedziela, 10 maja 2015

Majowy weekend:)

Dziś chciałam Wam zaprezentować niezobowiązujący strój, idealny na zakupy, na spacer, na weekend w mieście. Szczerze pisząc jest to też świetna okazja, aby Wam zaprezentować moje nowe, piękne szpilki w chabrowym odcieniu w których jestem wręcz zakochana. Brakowało w mojej szafie butów w żywszym kolorze i wreszcie się pojawiły:) Są wygodne i stabilne, a ich obcas wynosi 8 cm, czyli jak na mnie wcale nie jest taki wysoki. Spodnie mogą Wam się nie podobać, ale niestety w moim przypadku, czyli w rozmiarze 0, jest bardzo trudno znaleźć spodnie, które nie będę ze mnie spadać. Te nie spadają i wygodnie się je nosi więc jestem w stanie wybaczyć im brak urody.
Zapraszam do oglądania zdjęć nie tylko na blogu, ale także na moim profilu na Instagramie:
https://instagram.com/borzeckamarta/

Koszula - Benetton
Spodnie - Mango
Szpilki - no name z allegro
Torebka - Francesco Biasia
Okulary - Ray Ban
Zegarek - TAG Heuer
Mam nadzieję, że na wyborach już byłyście albo się wybieracie:)

piątek, 8 maja 2015

Ralph Ralph Lauren - letnia radość życia

Ponieważ nadchodzą prawdziwie ciepłe, a może nawet upalne dni (bardzo na to liczę:)) chciałam Wam dziś zaprezentować idealne perfumy na upały. Są bardzo odświeżające, niczym morska bryza, bardzo trwałe i mam do nich ogromny sentyment ponieważ to zapach, którego używałam jeszcze w liceum. Oto Ralph Ralph Lauren.
Opis producenta i nuty zapachowe:
Kompozycja nut mandarynki, żółtej frezji, liścia jabłonii, magnolii. Piękny świeży zapach dla kobiet radosnych, śmiałych, rozmarzonych i romantycznych.
Nuty zapachowe:
liść jabłoni, żółta frezja, włoska mandarynka, magnolia, osmanthus, kwiat lipy, purpurowa frezja, boronia, piżmowiec, biały irys.
Jak już wspomniałam tych perfum używałam w liceum - to typowy zapach dla nastolatek, ale z powodzeniem mogą go też używać kobiety dużo starsze, które czują się młode duchem, bezpretensjonalne i radosne.
Flakon jest prosty i niebieski, czyli to co ja lubię najbardziej.
Wyraźnie wyczuwam zapach mandarynki, frezji i jabłoni. Jest to typowy świeżak, ale na szczęście nie z tych ogórkowych, ale kwiatowo - owocowy. Zapach jest bardzo, bardzo ładny, Wiele osób pyta mnie czym pachnę. W zeszłym roku ja go na kimś poczułam i zatęskniłam za nim tak bardzo, że zdecydowałam się go kupić. No i ten czar młodości, który za sobą niesie:)
Trwałość jest doskonała - utrzymuje się od wczesnego poranka do późnego wieczoru. Latem prowadzę intensywny tryb życia więc dla mnie ich trwałość jest niezwykle ważna.
Perfumy jak morska bryza, taka w wersji kwiatowo - owocowej na rozgrzanej słońcem skórze - brzmi bajecznie i tak jest w istocie.
Perfumy to skojarzenia, już Wam opisywałam kilka takich zapachowych historyjek więc pora na tę o Ralph Ralph Lauren.
Południe Europy. Najlepiej południe Francji - Lazurowe Wybrzeże, wakacje, beztroska i błogie lenistwo. Niestety nie było mi nigdy dane tam być, a lato mam pracowite, ale moja ulubiona Charlotte Casiraghi spędza tam dużo czasu więc trochę z nią mi się kojarzą te perfumy. Zerknijcie na te zdjęcia - to właśnie o to mi chodzi:):
https://www.google.pl/search?q=charlotte+casiraghi+holidays&biw=1093&bih=534&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=F1xMVe0air_KA7nugdAH&ved=0CAYQ_AUoAQ#tbm=isch&q=charlotte+casiraghi+saint+tropez+2000
Cena to 150 zł/30 ml i 220 zł/50 ml. Dostępne w wielu perfumeriach, a w tych internetowych mogą być jeszcze tańsze.

Życzę Wam miłego i słonecznego weekendu:)

czwartek, 7 maja 2015

Balsam do ciała Vaseline Intensive Care Essential Healing

Wczoraj ganiłam, ale dziś będę chwalić. Wiem, że często piszę same pozytywne recenzje na temat balsamów i mleczek do ciała i obwieszczam, że właśnie znalazłam ideał, ale tym razem to na pewno jest ideał:)
Obietnice producenta:
Balsam Essential Healing zawiera mikro kropelki wazeliny które wnikają głęboko w skórę, by ją nawilżać i regenerować od wewnątrz. Nawilżenie skóry utrzymuje się przez 3 tygodnie. Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego uczucia. Balsam występuje w dwóch pojemnościach: 200 i 400ml.
Skład:
Aqua, Glycerin, Stearic Acid, Palmitic Acid, Isopropyl Myristate, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Avena Sativa Straw Extract, Dimethicone, Dihydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethyl Urea, Propylene Glycol, Lactic Acid, Glyceryl Stearate, Glycol Stearate, PEG-100 Stearate, Cetyl Alcohol, Stearamide AMP, Sodium Hydroxide, Tapioca Starch, Magnesium Aluminum Silicate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Parfum, Methylparaben, Phenoxyethanol, Propylparaben, Alpha-Isomethyl Ionone, Amyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.
O balsamie do ciała Vaseline czytałam już tyle dobrego, że zdecydowałam się wreszcie kupić ten kosmetyk. Wszelkie mazidła nawilżające do ciała bardzo lubię i jeszcze bardziej lubię je testować. Cały czas szukam ideału, a żeby się nim stać kosmetyk musi spełniać najważniejsze dla mnie kryterium, czyli wchłaniać się jak najszybciej. Miałam sporo balsamów, które nie pozostawiały na skórze tłustej powłoki, której nie znoszę, ale ten pobił rekord jeśli chodzi o czas wchłaniania.
Opakowanie jest ładne, wygodne w użyciu.
Zapach mnie porwał - świeży, orzeźwiający, wyczuwam subtelne połączenie ogórka, mentolu i jeszcze jakiejś przyjemnej, acz trudnej do sklasyfikowania, woni - to chyba jakiś egzotyczny owoc typu melon.
Balsam jest biały, gęsty, aksamitny, bardzo dobrze się go rozprowadza.
Niestety mam suchą skórę i mało który balsam sobie z nią radził. Vaseline od pierwszego zastosowania sprawił, że stała się jedwabiście gładka, miła w dotyku, wygładzona i miękka. Efekt nawilżenia utrzymuje się całą dobę - aż do następnej aplikacji.
I wreszcie najważniejsza zaleta balsamu Vaseline, czyli błyskawiczne wchłanianie się. Wnika w skórę natychmiast, nie ma mowy o żadnej lepkości.
Cena to 18,49 zł/400 ml w Rossmannie.
Stosunek ceny do jakości oceniam jako znakomity.
Bardzo Wam polecam ten balsam.

środa, 6 maja 2015

Sephora matujący puder kompaktowy 8 h - clair light 20 - jasny

Dziś o kosmetycznym niewypale jakim okazał się być puder matujący marki Sephora. Przeczytajcie dlaczego należy omijać ten kiepski produkt z daleka. Niestety ostatnio mam pecha i sporo kosmetyków okazuje się nie spełniać moich, nie tak znowu wielkich, oczekiwań.
Obietnice producenta:
Pierwszy puder kompaktowy Sephora wzbogacony kompleksem "Perfect Mat", który transparentnie matuje skórę i w widoczny sposób wygładza jej teksturę przez 8 godzin.
Matuje i absorbuje nadmiar sebum sprawiając, że cera nie błyszczy się.
Wyrównuje koloryt, kryje oznaki zmęczenia, zmniejsza widoczność porów, sprawia, że cera ma nieskazitelny wygląd.
Skład:
Nie ma. Po co miałby ktoś chcieć wiedzieć co ma na twarzy? Bez komentarza.
Pudełeczko w jakim jest puder bardzo mi się spodobało - lubię wszystko co minimalistyczne. Jednak już po zerwaniu folii (która przylega zbyt ściśle, musiałam uważać, żeby nie porysować opakowania) zdenerwowałam się niemiłosiernie. Żeby podważyć wieczko musiałam się trochę natrudzić i złamałam sobie końcówkę paznokcia. A paznokcie mam tak twarde, że moja kosmetyczka zawsze narzeka, że są aż nazbyt mocne.
Dalej było już tylko gorzej.
Puder ładnie, subtelnie pachnie. Na tym i na ładnym opakowaniu kończą się wszystkie plusy tego kosmetyku.
Wcześniej testowałam ten puder w Sephorze i była zadowolona z efektu. Kupiłam dokładnie taki sam odcień, ale w domu okazało się, że nie pasuje kompletnie do mojej cery ponieważ jest zbyt ciemny. Jeszcze bym to jakoś zniosła i zostawiła puder na lato, ale co gorsza nie przykrywa niedoskonałości ani porów (a właśnie takie są obietnice producenta), a wręcz jeszcze je uwydatnia - co widać na ostatnim zdjęciu. Mam po nim łaty, krycie jest nierównomierne. Nie wiem czy rzeczywiście matuje ponieważ nie chciałam, żeby taki kosmetyczny bubel był na mojej twarzy. Najdłużej miałam go na skórze 5 godzin i twarz była matowa, nie wiem jak z tymi obiecanymi ośmioma godzinami.
Oczywiście nie ma żadnej gąbki. Po co? Niech sobie naiwne dokupią, najlepiej oczywiście w Sephorze.
Cena to 55 zł/10 g. Całe szczęście (może jednak nieszczęście), że chociaż udało mi się ten puder kupić 25% taniej.
ODRADZAM!!!