czwartek, 29 października 2015

Jesienne zapachy i kosmetyki do makijażu

Przedwczoraj prezentowałam Wam moje kosmetyki do pielęgnacji włosów, twarzy i ciała, których aktualnie używam, a dziś pora na zapachy i makijaż.
Jesień to czas kiedy używam ciężkich, otulających zapachów z ogonem, a właśnie takie są moje ukochane perfumy Narciso Rodriguez For Her EDT, które określiłam we wpisie im poświęconym zapachem mojego życia. Dlaczego tak je kocham możecie przeczytać klikając w poniższy link:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/06/narciso-rodriguez-for-her-edt.html
Ciepło i kobiecość to bez wątpienia Estee Lauder Sensuous, które Wam niedawno zachwalałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/10/sensuous-estee-lauder-zmysowy-otulacz.html
Ale jesień to dla mnie nie tylko otulacze, ale także świeży i ... ozonowy Lanvin Eclat D'Arpege:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/07/lanvin-eclat-darpege.html
Podczas zakupów dostałam próbkę podkładu Dior Diorskin Star odcień 020. Kupiłam jeszcze dodatkowe próbki i cały czas testuję zastanawiając się czy kupić pełnowymiarową wersję tego kosmetyku czy może raczej zostać przez sprawdzonym w ciągu 10 lat Double Wear Estee Lauder.
Powyżej zdjęcie tuszu do rzęs Benefit Roller Lash w wersji mini, ale mam ten kosmetyk również w większej wersji (choć ta mniejsza wydaje mi się mieć nieco lepszą szczoteczkę). Jest to mój długo wyczekiwany idealny tusz o którym napiszę w najbliższym czasie.
Jak wiecie mam wielką słabość do (nad)używania różu do policzków. Aktualnie moim ulubieńcem jest Revlon 002 Haute Pink:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/10/roz-do-policzkow-revlon-002-haute-pink.html
Jeśli chodzi o usta mam trzech jesiennych ulubieńców o których już pisałam.
Pierwszy z nich to błyszczyk powiększający usta ArtDeco Hydra Lip Booster odcień 38 doskonale sprawiający się w przypadku delikatnego makijażu:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/10/byszczyk-artdeco-hydra-lip-booster.html
Mocny akcent zapewnia piękna, fuksjowa, matowa pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet 05 Ole Flamingo!:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/06/matowa-pomadka-bourjois-rouge-edition.html
Z kolei subtelny i nawilżający luksus na ustach w bezpiecznym kolorze to szminka Chanel Rouge Coco 11 Legende:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/06/nawilzajaca-szminka-chanel-rouge-coco.html
Jesienią używam właściwie tylko jednego lakieru  do paznokci, czyli głębokiego burgundu Chanel Le Vernis 18 Rouge Noir:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/lakier-do-paznokci-le-vernis-chanel.html

Znacie któryś z tych kosmetyków? Jeśli tak czy również lubicie je tak jak ja?

Miłego wieczoru:)

wtorek, 27 października 2015

Jesienna pielęgnacja włosów, twarzy i ciała

Lubię jesień z wielu względów, między innymi dlatego, że mam wreszcie nieco więcej czasu, aby o siebie zadbać. Dziś chciałam Wam pokazać jak wygląda moja aktualna pielęgnacja włosów, twarzy i ciała. Nie potrzeba mi do tego wielkiej ilości kosmetyków jak to zresztą widać na powyższym zdjęciu:) Zresztą nie ilość, a jakość ma przecież najważniejsze znaczenie.

Włosy
Niedawno pisałam o moim wielkim kosmetycznym odkryciu jakim jest szampon odbudowujący do włosów suchych i zniszczonych L'Occitane Aromakologia:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/10/szampon-odbudowujacy-do-wosow-suchych-i.html
Od niemal tygodnia posiadam również odżywkę do włosów z tej serii i mogę wreszcie napisać, że po latach poszukiwań idealnych kosmetyków do włosów znalazłam swoje perełki:) O odżywce oczywiście napiszę, ale jeszcze trochę muszę ją przetestować.

Twarz
Jeśli chodzi o kremy do twarzy to aktualnie używam dwóch: na dzień i na noc.
Na noc jest to krem Odżywienie i Regeneracja Natura Siberica, która wchłania się błyskawicznie i którego nazwa jest kompatybilna z rezultatami po zastosowaniu:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/02/natura-siberica-krem-do-twarzy-na-noc.html
Mój krem na dzień to wciąż, już niemal od roku, Sampar Essentials So Much To Dew, który również szybko się wchłania i stanowi jednocześnie dobrą bazę pod makijaż oraz chroni cerę przed promieniowaniem UV. Więcej informacji na temat tego kosmetyku znajdzieciu tu:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/krem-na-dzien-sampar-essentials-so-much.html
Jeszcze jeden kosmetyk pielęgnacyjny to silnie wygładzający balsam do ust Sephora, który koi i nawilża. Dziś kupiłam sobie kolejne pudełeczko:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/05/sephora-silnie-wygadzajacy-balsam-do-ust.html
Jeśli chodzi o demakijaż to już od dawna używam wyłącznie mleczka do demakijażu Mixa Optymalna Tolerancja o którego zaletach już pisałam:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/04/mleczko-do-demakijazu-mixa-optymalna.html
Twarz przecieram również niedawno kupionym kosmetykiem, czyli hibiskusowym tonikiem Sylveco.
Moja ukochana maseczka jest rosyjska i ma ekologiczny skład i trudno o lepszy i tańszy jednocześnie kosmetyk. Wpis, który prezentowałam Wam niedawno - błękitna oczyszczająca maska do twarzy na wodzie chabrowej Kąpiel Agafii:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/10/maska-do-twarzy-bekitna-oczyszczajaca.html

Ciało
Jeśli chodzi o kosmetyki do ciała to najbardziej lubię wszelkiego rodzaju peelingi i scruby, a moim numerem jeden są te owocowe z Organic Shop:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/08/peeling-do-ciaa-malinowy-i-mango-oraz.html
Z kolei co do balsamów do ciała to aktualnie smaruję się Vaseline, wersja żółta - ładnie pachnie, dobrze nawilża i szybko się wchłania:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/05/balsam-do-ciaa-vaseline-intensive-care.html

Dłonie
Niestety moje dłonie i paznokcie są zniszczone ponieważ wykonywałam nimi ostatnio sporo prac jak łuskanie orzechów bądź inne. Antidotum okazał się był krem do rąk Sephora Lagoon oraz odżywka do paznokci Nail Tek Intensive Therapy II.

A niedługo pokażę Wam moje aktualnie ulubione kosmetyki do makijażu i perfumy:)


wtorek, 20 października 2015

Sensuous Estee Lauder - zmysłowy otulacz

Sensuous Estee Lauder to najpiękniejszy zapach, obok Narciso Rodriguez For Her EDT, z jakim miałam do czynienia w swoim życiu. Myślę, że wiele z Was również podziela moje zdanie, a te, które jeszcze go nie znają, to mam nadzieję, że nadrobią zaległości i moja skromna recenzja będzie impulsem do odkrycia Sensuous.
Opis producenta:
Kobiecość zdefiniowana na nowo. Pewność siebie, ciepło, zmysłowość, elegancja. Zapach pełen ciepła i światła. Konstrukcja inna od tradycyjnej: zamiast nut głowy, serca i bazy mamy ciepłe centrum otoczone przez kobiece, świetliste nuty.
Kategoria:
drzewno - ambrowa
Nuty zapachowe:
nuty drzewne, nuty ambrowe, kwiaty, miód, pieprz.
Już sam flakonik ma w sobie ciepło i od razu nasuwa na myśl, że w tych perfumach będą ambrowe nuty. Jest prosty, ale jednocześnie bardzo wyszukany i elegancki.
Trwałość jest powalająca - zapach wytrzymuje cały dzień, a na ubraniach wiele tygodni. Zostawia "ogon".
Cóż, nie potrafię opisać Sensuous tak jak na to zasługuje, ale spróbuję.
Wyczuwam w perfumach Estee Lauder przede wszystkim same ciepłe nuty - drzewne i ambrowe. Gdybym miała opisać zapach tylko jednym słowem to byłoby to: otulenie. Sensuous są jak kaszmirowy szal, który luksusowo otula i z przyjemnością się go nosi. Pasują zarówno na dzień jak i na wieczór - nie są drażniące dla otoczenia. Niemal każdy wyczuje tylko ciepło. Ale jest w tym zapachu również coś intymnego i bardzo zmysłowego.
Mnie kojarzy się z piękną damą w futrze, która idzie do opery, teatru albo na bal. Ale równie dobrze może to być studentka, która idzie na zajęcia, a chce być otulona pięknym zapachem. Piękno Sensuous jest odpowiednie dla każdego, w każdym wieku i w każdej sytuacji.
Ten zapach to klasa sama w sobie i kwintesencja kobiecego ciepła.

Sensuous jest dostępny między innymi w Sephorze i kosztuje 205 zł za 30 ml i 289 zł za 50 ml.


Przy okazji zapraszam na moje konto na Instagramie:
https://instagram.com/borzeckamarta/




niedziela, 18 października 2015

Przepis na blok czekoladowy z orzechami laskowymi

Dziś kulinarnie, czyli nietypowo jak na ten blog:) Chcę Wam podać przepis na blok czekoladowy z orzechami laskowymi, który zrobiłam wczoraj po raz pierwszy w życiu i muszę nieskromnie przyznać, że udał się wybornie, bo i domownicy i goście bardzo go chwalili i nie mogli uwierzyć, że to mój debiut jeśli chodzi o samodzielne robienie deserów.

Składniki:
 - 25 dag orzechów laskowych (może być ich 20 albo nawet 15 dag, bo ja dodałam ich wyjątkowo dużo ponieważ akurat tych owoców mam aż nadmiar:))
 - 2 paczki herbatników
 - 15 dag masła
 - 20 dag cukru
 - 4 łyżki kakao
 - 125 ml wody
 - 25 dag mleka w proszku.

Sposób przygotowania:
Herbatniki kruszymy na drobne i siekamy orzechy - mają wyglądać mniej więcej tak jak na poniższym zdjęciu.
Do saganka wkładamy masło, cukier, kakao i wodę, które powoli mieszamy i podgrzewamy na małym ogniu aż do momentu kiedy wszystkie składniki się rozpuszczą i utworzą płynną masę. Do tej masy wsypujemy herbatniki i mleko w proszku i to wszystko dokładnie mieszamy (już nie gotując). Na koniec masę łączymy z posiekanymi wcześniej orzechami.
Tę masę przekładamy do prostokątnej foremki wyłożonej (koniecznie!) papierem do pieczenia. Ja mam taką o wymiarach 300 x 110 x 75 i okazała się być nieco za duża.
Odstawiamy na godzinę i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.
Smacznego:)

piątek, 16 października 2015

Błyszczyk powiększający usta ArtDeco Hydra Lip Booster odcień 38

Jeżeli na rynku jest jakiś kosmetyk, który ma powiększać usta to prędzej czy później go kupię - zawsze podobały mi się takie usta jakie mają Angelina Jolie i Charlotte Casiraghi. Żałuję tylko, że błyszczyk ArtDeco Hydra Lip Booster odcień 38 trafił do mnie dopiero niedawno. Naprawdę sprawia, że usta wydają się większe i pełniejsze.
Obietnice producenta:
Błyszczyk ArtDeco Hydra Lip Booster optycznie powiększa usta. Zapewnia efekt pełnych, wilgotnych i zmysłowych ust.
Zawiera mikrokapsułki z kwasem hialuronowym, które zatrzymują wilgoć wewnątrz ust. Działając od środka wygładzają drobne zmarszczki i linie. Wyciągi z roślin morskich i kolagen przyspieszają regenerację skóry i poprawiają jej elastyczność. Jest półtransparentny (nadaje ustom bardzo delikatny kolor), przy regularnym stosowaniu doskonale pielęgnuje usta. Ma piękny, karmelowy zapach a lekka konsystencja nie skleja ust.
Opakowanie ładne, proste, solidnie wykonane, widać ile mniej więcej kosmetyku ubyło.
Aplikator - gąbeczka precyzyjnie pomaga nałożyć błyszczyk na usta.
Konsystencja dość gęsta.
Zapach jest neutralny, nie wyczuwam w nim karmelu.
ArtDeco Hydra Lip Booster spełnia moje trzy podstawowe kryteria, które musi spełnić błyszczyk, czyli nie ma drobinek oraz brokatu, usta po zastosowaniu tego kosmetyku się nie kleją i nie są wysuszone. A dalej jest już tylko lepiej
Kolor błyszczyku, który ja posiadam to 38 - półtransparentny, bardzo delikatny, subtelny odcień różu, który jest niemal niewidoczny na ustach, który jest taki jak mój naturalny odcień ust, choć nieco je rozjaśnia. Doskonale się sprawdza zarówno w makijażu zwykłym, dziennym, a także tym na nieco bardziej specjalne okazje. Błyszczyk ArtDeco daje przede wszystkim połysk - niczym tafla wody.
Jeszcze długo po aplikacji kosmetyku usta są bardzo nawilżone, pełne i wilgotne. Taki efekt utrzymuje się długo - przez kilka godzin i nawet jedzenie i picie jakoś bardzo go "nie zjada".
Co do najważniejszej obietnicy producenta to jest spełniona. Usta są jak najbardziej optycznie powiększone, pełne, piękne i ponętne.
Uważam, że za tę cenę nie ma na rynku lepszego kosmetyku, który powiększałby usta, a na tego typu kosmetykach znam się dobrze ponieważ jestem prawdziwą maniaczką tego typu specyfików i przetestowałam ich dużą ilość. Mało tego - błyszczyk ArtDeco jest równie dobry, jeśli nie lepszy od podobnych mu z wyższej półki. Zresztą pierwsze miejsce Hydra Lip Booster w rankingu Kosmetyk Wszech Czasów na wizaz.pl mówi samo za siebie:)
46 zł za 6 ml w Douglasie i perfumeriach internetowych, niestety w Sephorach jest niedostępny, a przynajmniej w tych w których ja bywam.
A Wy lubicie kosmetyki, które powiększają usta? Ja nie mam ich małych, ale czego się nie robi, aby były ciut większe?:) W najbliższych czasie planuję zrobić wpis - ranking moich ulubionych błyszczyków powiększających usta.

Miłego weekendu:)

środa, 14 października 2015

Róż do policzków Revlon 002 Haute Pink

Róże do policzków to zaraz po kosmetykach do ust moje ulubione elementy zabawy kolorówką. Ten, który prezentuję Wam dziś kupiłam nieco przypadkowo. Kosmetyczne zakupy robię głównie w Sephorze, rzadko kiedy w Douglasie, ale zrobiłam wyjątek i róż marki Revlon udało mi się kupić w niemieckiej perfumerii za dużą niższą cenę niż ta regularna. Chłodny odcień różu od razu przykuł moją uwagę ponieważ taki właśnie lubię najbardziej.
Obietnice producenta:
Róż do policzków dzięki wysokiej pigmentacji i jedwabistej formule nadaje kościom policzkowym naturalne rumieńce. Zupełnie nowa propozycja w portfolio marki to nowe odcienie: od chłodnego różu po ciepły koral. Kolekcja została uzupełniona o bronzer, który nada skórze złocisty, opalony odcień i idealnie wymodeluje owal twarzy.
Revlon 002 Haute Pink jest ukryty w małym, eleganckim pudełeczku zawierającym mały pędzelek i lusterko, które bardzo dobrze się spisują. A jak pewnie wiecie zwłaszcza z dołączonymi do róży pędzelkami są często kłopoty. A tu miła niespodzianka - wszystko da się idealnie nałożyć na twarz, choć przyznaję, że mógłby być choć nieco większy.
Róż Revlon jest bezzapachowy.
Kosmetyk zastosowany rano wytrzymuje bez poprawek niemal cały dzień. Ściera się minimalnie. Nie osypuje się.
Kolor to typowy róż w bardzo chłodnym odcieniu. Polecam go wszystkim dziewczynom, które mają tak jak ja typ urody Pani Zima - jasna cera, jasne oczy, ciemne włosy. W zależności od tego, ile nałożymy kosmetyku to możemy uzyskać bardzo subtelny i naturalny efekt rozświetlenia i odświeżenia aż do bardzo wyrazistego makijażu w stylu lat 80.
Za róż Revlon zapłaciłam w Douglasie w promocji 38,50 zł za 5 g. Bez promocji kosztuje prawie 60 zł. Relacja ceny do jakości wydaje się być korzystna, a obietnice producenta okazały się jak najbardziej prawdziwe.
Zgodzicie się ze mną, że róż Revlon 002 Haute Pink, mimo iż wygląda w pudełeczku na wściekle różowy daje naturalny, subtelny i dziewczęcy efekt?

Poniżej różu nałożyłam więcej - jesienią moja skóra z ładnie opalonej staje się wręcz biała, a że na co dzień rzadko używam pudru to taki mocny akcent sprawia, że nie wyglądam jakbym była chora, aczkolwiek takiego mocnego maźnięcia (a raczej maźnięć:)) na pewno nie można już nazwać subtelnym czy naturalnym.

Jeśli jesteście ciekawe innych moich róży to przypominam te o których do tej pory pisałam:
 - mój ukochany róż Chanel Joues Contraste Pink Explosion 64:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/roz-do-policzkow-chanel-joues-contraste.html
 - subtelny Dandelion Benefit:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/03/roz-do-policzkow-benefit-dandelion.html
 - rozświetlający Benefit Thrrrob:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/02/benefit-thrrrob-odmieniajacy-puder-do.html

Wy też tak lubicie róże do policzków jak ja czy jest to dla Was mniej istotny element makijażu? Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze jakieś 6 - 7 lat temu używałam ten kosmetyk za całkowicie zbędny, a teraz jest dla mnie zaraz po tuszu do rzęs.

Przy okazji zapraszam na moje konto na Instagramie:
https://instagram.com/borzeckamarta/

poniedziałek, 12 października 2015

Szampon odbudowujący do włosów suchych i zniszczonych L'Occitane Aromakologia

Szampony do włosów zmieniałam często. Kończyłam jeden, kupowałam następny, inny. W większości przypadków byłam zadowolona z szamponów ponieważ zwykle stawiam na te ekologiczne. Jednak żaden z nich nie przekonał mnie do siebie na tyle, aby już nie eksperymentować. Odkąd dostałam w prezencie szampon do włosów suchych i zniszczonych L'Occitane Aromakologia to się zmieniło ponieważ kupiłam już kolejną buteleczkę tego kosmetyku, który uważam za idealny.
Obietnice producenta:
Zawiera 5 naturalnych olejków eterycznych  - dzięgiel, lawenda, geranium, ylang ylang, słodka pomarańcza. Ten szampon pomaga odbudować suche, zniszczone zabiegami fryzjerskimi włosy. Dzięki działaniu wzmacniającemu i regenerującemu tego kompleksu włosy są wygładzone i zmiękczone. Są lśniące, elastyczne i dobrze się układają.
Skład:
Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Decyl Glucoside, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Cocamidopropyl Betaine, Laureth-2, Lavandula Hybrida Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Angelica Archangelica Root Oil, Angelica Archangelica Seed Oil, Avena Strigosa Seed Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Lecithin, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Panthenol, Glycerin, Polyquaternium-7, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrtrimonium Chloride, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Sodium Benzoate. Potassium Sorbate, Methylisothiazolinone, Tocopherol, Parfum/Fragrance, Linalool, Limonene.
Oczywiście już wcześniej znałam francuską markę L'Occitane. Miałam jakieś mydełka, jeden bardzo dobry krem do rąk i próbki. Kiedy w lipcu dostałam szampon Aromakologia bardzo się ucieszyłam, bo pewnie samej z trudem by mi przyszło wydać prawie 100 zł na tego rodzaju kosmetyk. A teraz, po prawie dwóch miesiącach stosowania wiem, że jest wart każdej złotówki.

Szampon ma bardzo ładną buteleczkę i szatę graficzną. Lubię taki minimalizm.
Zamknięcie typu flip top nie sprawia problemów podczas wydobywania kosmetyku.
Zapach jest obłędny - najwyraźniej wyczuwam lawendę i pomarańczę. Niemal od razu można przenieść się do słonecznej Prowansji. Zresztą zapach to jeden z największych atutów kosmetyków L'Occitane.
Szampon jest bezbarwny i bardzo dobrze się pieni oraz łatwo spłukuje. Wystarcza jego niewielka ilość. Mam wersję o pojemności 300 ml i przy codziennym stosowaniu do włosów o długości do ramion zostało go jeszcze na około 3 tygodnie stosowania. Zatem jedna buteleczka wystarcza na niemal 3 miesiące. Zamówiłam sobie nowy szampon L'Occitane, który wystarczy mi na jeszcze dłużej, bo kupiłam dużą, półlitrową butelkę.
Mam zniszczone farbowaniem włosy, które dodatkowo ucierpiały latem i stały się bardzo suche. Już od niemal pierwszego zastosowania francuskiego szamponu ich kondycja się polepszyła. Z każdym dniem było coraz lepiej i obecnie są zdrowe, miękkie, witalne, pięknie lśniące i bardzo dobrze się układają. Szampon ich nie obciąża, a genialny zapach utrzymuje się cały dzień. Wszystkie obietnice producenta zostały spełnione.

Po tylu eksperymentach i poszukiwaniach idealnego kosmetyku do włosów wiem, że znalazłam ideał, któremu pozostanę już wierna.

Cena to 70 zł za 300 ml i 95 zł za 500 ml. Szampon odbudowujący do włosów suchych i zniszczonych L'Occitane można kupić na stronie marki bądź w sklepach firmowych czy na stoiskach w centrach handlowych.
Zainteresowane niech zerkną tu:
http://pl.loccitane.com/odbudowuj%C4%85cy-szampon-do-w%C5%82os%C3%B3w-suchych-i-zniszczonych-aromakologia-nowa-formu%C5%82a,36,2,11319,439534.htm

czwartek, 8 października 2015

Wrześniowe nowości ubraniowe i kosmetyczne

Na początku chciałam się pochwalić prezentem jaki dostałam prawie tydzień temu. To piękna, skórzana, ciemnogranatowa torebka marki Salamander. Jest cudna i już stała się moją ulubioną torebką. Ma mnóstwo przegródek i można ją nosić na dłuższym bądź krótszym pasku. Kolor również mi się podoba, bo lubię wszystkie odcienie niebieskiego, ale myślałam nad kupnem czarnej, a taki ciemny odcień granatu okazał się idealny:)
Mogłyście zobaczyć ją lepiej we wpisie z "mundurkową" stylizacją:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/10/szkolny-mundurek.html

Ubrania:
Wszystkie ubrania kupiłam na www.zalando.pl i ich zdjęcia pochodzą z tejże strony.

Sweterek biały na krótki rękaw, zwany przeze mnie "puchaczem" firmy Bik Bok. Mam już taki w kolorze niebieskim i tak mi się spodobał, że zdecydował się na jeszcze jeden, w innym kolorze. Niedawno mogłyście oglądać stylizację z Wilna z "puchaczem" w roli głównej:

Granatowy kardigan z Benettona kupiłam z myślą o występie w kościele, który miałam ponad tydzień temu i był w sam raz - w białej bluzce i granatowej spódnicy wyglądałam w nim jakbym była na rozpoczęciu roku szkolnego:) Stylizacja z nim w roli głównej sprzed paru dni:

Z kolei czarny top Bik Bok, który mało zasłania plecy z pewnością do kościoła się nie nadaje. Wydał mi się tak szałowym ciuchem, że kupiłam go bez chwili zastanowienia. Prezentuje się istotnie  fenomenalnie.

Na bluzkę w paski Morgan czaiłam się już od wiosny, ale zawsze wydawało mi się, iż mam ważniejsze wydatki i jest nieco za droga. Jednak kiedy zobaczyłam, że jest tańsza o 55% wreszcie ją kupiłam. A najlepsze jest to, że teraz bluzka wróciła znów do swojej pierwotnej, dość wysokiej ceny. Najbardziej w tym ciuchu podobają mi się przy dekolcie dwie broszki, które można odpiąć i granatowa kokardka przyszyta na stałe. Nie lubię ozdób, ale akurat w tym przypadku dodają charakteru zwykłej bluzce w paski. Choć nie jest taka zwykła - jakość jest doskonała, a na żywo wygląda dużo lepiej niż na zdjęciach na Zalando.

Kosmetyki
Kosmetyków kupiłam mało, ale to pewnie dlatego, że staram się nie kupować niepotrzebnych rzeczy - może wreszcie uda mi się dłużej wytrwać w takim postanowieniu:)

W Sephorze kupiłam trzy miniaturowe kosmetyki, które chciałam wypróbować zanim zdecyduję się na ich zakup w pełnowymiarowej wersji:
 - mus do ciała Human+Kind w formacie podróżnym - 29 zł/50 ml
 - odżywka do paznokci Nail Tek Intensive Therapy II - 9,90 zł/3,6 ml
 - tusz do rzęs Benefit Roller Lash Benefit - 55 zł/4g. Kosmetyk jest tak dobry, że już zamówiłam wersję pełnowymiarową.

Próbki z Sephory to:
 - perfumy The One Dolce&Gabbana
 - maska samoopalająca na noc Vita Liberata
 - samoopalacz Vita Liberata.

Na www.triny.pl kupiłam pięknie pachnący i wyglądający zestaw trzech mydełek marsylskich o kwiatowym zapachu za 13,50 zł oraz tonik hibiskusowy Sylveco  - 15,29 zł/150 ml.

Miętowy lakier do paznokci Pablo kupiony za kilka złotych w sklepie w mojej miejscowości.

I to na tyle:) Jak Wam się podobają moje zakupy i cudny prezent?
Przy okazji chciałam polecić Waszej uwadze mój profil na Instagramie:
https://instagram.com/borzeckamarta/

wtorek, 6 października 2015

Maska do twarzy błękitna oczyszczająca na wodzie chabrowej Kąpiel Agafii

Do tej pory rzadko stosowałam maseczki do twarzy. Ale to się zmieniło ponieważ wpadł w moje ręce genialny, wydajny i tani kosmetyk jakim jest maseczka nawilżająca Kąpiel Agafii. Zatem dziś na blogu znowu o kolejnym, świetnym, rosyjskim ekokosmetyku.
Obietnice producenta:
Aktywna maska na bazie niebieskiej glinki skutecznie oczyszcza cerę, zwęża pory, a także usuwa nadmiar sebum i przywraca naturalny balans skóry. Naturalne składniki zapewniają dodatkowe odżywienie i nawilżenie. Idealny dla cery tłustej i mieszanej.
Niebieska glinka zawiera sole mineralne i mikroelementy, wykazuje przeciwzapalne i oczyszczające działanie.
Organiczny ekstrakt malwy, bogaty w witaminy grupy A, B, C, łagodzi i poprawia właściwości ochronne skóry.
Sproszkowane ziarno owsa zawiera witaminy grupy B, PP, E, odżywia i przywraca cerze zdrowy i zadbany wygląd.
Woda chabrowa tonizuje i nawilża skórę.
Produkt jest w 100% ekologiczny.

Sposób użycia: 
 - dłuższy - maskę należy nanosić na oczyszczoną skórę, najlepiej po kąpieli parowej lub kompresach. Maskę trzeba nakładać na twarz i szyję, a powieki i skórę wokół oczu posmarować tłustym kremem. Na te miejsca maski się nie nakłada. Maskę nanosi się na 15 - 20 minut. Z maską do twarzy lepiej poleżeć w ciemnym pokoju bez poduszki, nogi podłożyć na wałek i postarać się zrelaksować. Od napływu krwi do głowy wzmocni się skuteczność maski, Aby ją zdjąć, należy użyć ciepłej wody, następnie opłukać zimną wodą lub na wpół z mlekiem. Po zdjęciu maski można pomasować twarz z niewielką ilością kremu.
 - krótszy (czyli taki, który ja stosuję:)) - nanieść maskę na oczyszczoną skórę twarzy, omijając obszary wokół oczu. Po 10 minutach zmyć ciepłą wodą. Maskę stosować 1 - 2 razy w tygodniu.

Skład:
Aqua, Kaolin (Blue Clay), Glycerin, Organic Centaurea Cyanus Flower Water (Organic Cornflower Water), Cetearyl Alcohol, Zinc Oxide (and) Xanthan Gum, Olea Europea (Olive) Fruit Oil, Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (Organic Mallow Extract), Avena Sativa (Oat) Kernel Powder (Oatmeal), Sodium Cetearyl Sulfate, Benzyl Alcohol, Parfum.
Jak wiecie jestem wielką fanką rosyjskich kosmetyków naturalnych i na www.triny.pl udało mi się znaleźć zupełnie przypadkiem opisywany dziś kosmetyk. Szukałam czegoś tańszego, aby mieć darmową wysyłkę i stwierdziłam, że już bardzo dawno nie miałam żadnej maseczki więc wzięłam tę na chybił trafił. I zakup ten okazał się strzałem w dziesiątkę:)

Opakowanie ma ładną, subtelną szatę graficzną. Otwiera się bez problemów, choć nie lubię takich zakrętek w przypadku kosmetyków, wolę te typu press. 
Zapach jest delikatny i świeży, ma w sobie pewien powiew chłodu.
Konsystencja gęsta, zwarta, ale maseczka z łatwością rozprowadza się (a także zmywa) po twarzy. Kolor kosmetyku to bladoniebieski.
Po zastosowaniu maseczki Kąpiel Agafii skóra jest aksamitna, wygładzona, nawilżona i świeża. Znika błyszczenie, to co jest w porach, a cera jest wyraźniej jaśniejsza.
Po zastosowaniu nie ma się uczucia ściągniętej cery - a właśnie to często odczuwałam przy tego typu kosmetykach co dla mnie było ich największym minusem.
Maseczka wystarcza mi na 10 - 12 aplikacji przy takim nałożeniu jej na twarz jak na poniższym zdjęciu. To czyni ją wyjątkowo wydajną i bardzo tanią, bo 100 ml kosztuje jedynie 5,31 zł:
Błękitna oczyszczająca maseczka na wodzie chabrowej jest według mnie kosmetykiem doskonałym. Jeśli któraś z Was chce pozbyć się nadmiaru sebum i mieć lepiej nawilżoną cerę to z całą odpowiedzialnością mogę Wam polecić właśnie ten kosmetyk. Zwłaszcza jeśli macie skórę suchą jak ja.