czwartek, 7 stycznia 2016

Krem nawilżający Korres Almond Blossom do skóry suchej i bardzo suchej

Mam nowy ulubiony nawilżający krem do twarzy. Sampar Essentials So Much To Dew został zdetronizowany, choć jest to bardzo dobry kosmetyk, który Wam mogę polecić z czystym sumieniem:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/11/krem-na-dzien-sampar-essentials-so-much.html
Dziś przedstawiam Wam najlepszy dla mnie w tej chwili nawilżający krem do twarzy z wyciągiem z kwiatu migdałowca. Zachwycił mnie od pierwszego zastosowania swoim pięknym zapachem, działaniem i tym, że obietnice producenta zostały spełnione w 100%.


Opis i obietnice producenta:
Nowa linia pielęgnacji twarzy z wyciągiem z kwiatu migdałowca zapewnia długotrwałe nawilżenie dzięki trzem naturalnym działaniom:
 - Głębokie nawilżenie
Ekstrakt z kwiatu migdałowca jest bogaty w aminokwasy, taniny i flawonoidy, podczas gdy olej z migdałów posiada właściwości nawilżające, odżywiające i łagodzące. Proteiny migdałów przyczyniają się do regulowania poziomu nawodnienia skóry, a drobnocząsteczkowy kwas hialuronowy maksymalizuje poziom nawilżenia w górnych warstwach skóry.
 - Wiązanie cząsteczek wody w skórze
Owies szorstki zawiera naturalne polimery, które tworząc film na powierzchni skóry, poprawiają poziom nawilżenia skóry. Zawiera substancje wiążące wodę, które pod względem chemicznym przypominają Naturalny Czynnik Nawilżający skóry (NMF).
 - Zapobieganie transepidermalnej utracie wody
Wielkocząsteczkowy kwas hialuronowy tworzy na powierzchni skóry ochronny film, który nawilża i zapobiega utracie wody, podczas gdy lecytyna wpływa na utrzymanie blaszkowej struktury naskórka i redukuje transepidermalną utratę wody.

Skład:
Aqua/Water/Eau, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetearyl Alcohol, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Isononyl Isononanoate, Glyceryl Stearate Citrate, Cetyl Palmitate, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Squalane, Methylpropanediol, Distarch Phosphate, Hydrogenated Polydecene, Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Ascorbyl Palmitate, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Avena Strigosa Seed Extract, Caprylyl Glycol, Cetearyl Glucoside, Citric Acid, Glyceryl Caprylate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Lecithin, Limonene, Parfum (Fragrance), Phenoxyethanol, Phenylpropanol, Potassium Sorbate, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Flower Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Protein, Sodium Hyaluronate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum.

Organiczny, grecki ekstrakt z kwiatu migdalowca - nawilżający i łagodzący, bogaty w aminokwasy, taniny i flawonoidy.
Olej ze słodkich migdałów - nawilża i odżywia skórę.
Proteiny słodkich migdałów - nawilżenie, hydroregulacja, łagodzenie, odnowa.
Kwas hialuronowy małocząsteczkowy - nawilżenie warstwy rogowej naskórka.
Kwas hialuronowy wielkocząsteczkowy - nawilża skórę i chroni przed utratą wody, poprzez tworzenie ochronnego filmu na skórze.
Ekstrakt z owsa szorstkiego - nawilża, redukuje transepidermalną utratę wody.

Z marką Korres nie miałam nigdy wcześniej do czynienia, poza jakimiś pojedyńczymi próbkami. Aż dostałam od św. Mikołaja tak zachwalany krem z linii Almond Blossom. Zresztą takie było moje życzenie - miałam już jedną próbkę tego kosmetyku, a że chciałam spróbować czegoś innego to zasugerowałam właśnie Korres.

Swoją drogą aż do chwili otrzymania tego kremu myślałam, że Korres to marka amerykańska, a tu proszę, grecka:)

Almond Blossom przypadł mi do gustu od pierwszego wejrzenia, powąchania i użycia.

Korres ma bardzo ładny design - minimalistyczne są tekturowe opakowanie i słoiczek z kremem, kolory i grafika zostały idealnie wręcz dobrane.

Zapach jest obłędny - bez wątpienia czuć migdały i jakiś powiew świeżości. Po nałożeniu na skórę aromat jest nadal wyczuwalny, ale bardzo subtelny. Nie ma w nim nic drażniącego.

Korres Almond Blossom ma gęstą konsystencję masła, aksamitną i delikatną, która idealnie się rozprowadza. Wystaczy niewielka ilość.

W przypadku kremów kluczowa jest dla mnie zawsze kwestia szybkości wchłaniania. Kosmetyk może być nie wiem jak cudny, ale jak szybko nie wsiąknie w skórę to nie jest dla mnie. Nienawidzę mieć na skórze tłustej powłoki, która długo się na niej utrzymuje i nie może być bazą pod makijaż, bo zaraz na nałożeniu podkładu krem się zroluje. Korres wchłania się niemal natychmiast i po 5 minutach mogę zrobić pełny makijaż. Ale że ostatnio dość rzadko używam podkładu to doskonale czuję jak moja cera jest nawilżona i odprężona - najdrobniejsze zmarszczki mimiczne zniknęły, a niestety już takowe zaczęły się u mnie pojawiać między brwiami. Uczucie nawilżenia utrzymuje się cały dzień bez tego wstrętnego tłustego filmu jak w przypadku nałożenia innych kremów. Moja sucha skóra kocha Korres Almond Blossom:)

Cena regularna to 125 zł/40 ml w Sephorze. Kremu Korres używam codziennie od miesiąca i zużyłam ok. 1/4 bądź 1/5 słoiczka. Kiedy go skończę to edytuję ten wpis i napiszę na ile dokładnie mi wystarczył. Zgodnie z obietnicą edytuję i melduję, że krem Korres o pojemności 40 ml wystarczył mi na ponad trzy i pół miesiąca codziennego stosowania.

A Wy miałyście coś z Korres?

Miłego wieczoru:)

5 komentarzy:

  1. No super, mam otwarte 3 kremy nawilżające a Ty piszesz, że znalazłaś coś lepszego od SMTD, który jest i moim ulubieńcem?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że Sampar to Twój ulubieniec i był również moim faworytem ponad rok, ale według mnie Korres jest naprawdę lepszy nawet od niego. Zresztą jak spróbujesz to przyznasz mi rację:)

      Usuń
  2. Bede musiala koniecznie sie za nim rozejrzec, bo nie jestem pewna czy ta marka jest dostepna u mnie ;) Swoja droga, widze, ze mamy podobnie jesli chodzi o wchlanianie sie kremu - ja rowniez nie toleruje, jesli krem wchlania sie wolno i zostawia tlusty filtr... Tez bardzo nie lubie, gdy krem na dzien roluje sie pod podkladem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to w Szwajcarii czegoś może nie być?:)
      Dla mnie szybkość wchłaniania jest priorytetem. Jeśli krem zostawia tłusty film na skórze to nawet za darmo go nie chcę.

      Usuń
  3. Nawilżenie cały dzień? Bez tłustego filmu i szybko się wchłania?
    A więc wart swojej ceny...

    OdpowiedzUsuń