piątek, 12 lutego 2016

Lirene Beauty Collection Mango peeling ujędrniający do ciała

Jak widać na załączonych zdjęciach do tematu mango podeszłam z całą dosłownością:)
Mam wielką słabość do peelingów bądź scrubów do ciała, a tak się składa, że te w wersji mango należą do moich ulubieńców. Tak też jest z peelingiem ujędrniającym Lirene. Co prawda nie wierzę w to, że drogeryjny kosmetyk za kilkanaście złotych jest w stanie ujędrnić ciało, ale komfort stosowania tego peelingu jest bardzo satysfakcjonujący.


Opis i obietnice producenta:
Zmysłowy relaks - apetyczna słodycz dojrzałego mango w połączeniu z idealnym wygładzeniem skóry!
Ciało będzie kusić jędrnością, aksamitną gładkością oraz owocowym zapachem. Głęboko oczyszczający, gruboziarnisty scrub modelujący, sprawia, że skóra błyskawicznie staje się odpowiednio napięta i odświeżona. Zawarty w formule wosk z mango nawilża i pozostawia na skórze delikatną, przyjemną warstwę odżywczą, która nadaje zmysłową miękkość i elastyczność. Słodki obiekt pożądania i sposób na domowe miniSPA.
Stosowanie:
Nałożyć na wilgotną skórę ciała i delikatnie masować. Dokładnie spłukać. Stosować 1 - 3 razy w tygodniu. Rekomendujemy jednoczesne stosowanie z balsamami Lirene Dermoprogram.
Udowodnione rezultaty:
 - skóra miękka w dotyku - 100%
 - odświeżenie - 97%
 - wygładzenie - 97%
 - ujędrnienie - 76%

Skład:
Aqua (Water), Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Hydroxyacetophenone, Hydroxyethylcellulose, Sodium Salicylate, Disodium EDTA, PEG-70 Mango Glycerides, Ethylhexylglycerin, Disodium Adenosine Triphosphate, Sodium Hydroxide, Carica Papaya (Papaya) Friut Extract, Algin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Limonene, CI 19140 (FD&C Yellow No. 5), CI 16035 (FD&C Red No. 40).

Oczywiście to nie wydumany opis sprawił, że kupiłam ten peeling, ale proste skojarzenie - Lirene + mango = przyjemny i skuteczny kosmetyk.

Opakowanie jest miłe dla oka, od razu można mieć tropikalne i energetyzujące skojarzenia.
Peeling zamykany na zatrzask, wygodny w aplikacji, tubka świetnie leży w dłoni.
Co ważne łatwo wydobyć nawet resztki kosmetyku, jak pewnie wiecie trzeba nieraz rozcinać tubki w których zostaje całkiem spora ilość peelingu bądź balsamu, a tu nie ma takiej potrzeby.

Zapach to bardzo mocna strona peelingu do ciała Lirene Mango - jest świetnie oddany, choć rzecz jasna można wyczuć także delikatnie chemiczną woń. Jednak przy takiej cenie nie warto się tego czepiać.

Stosowanie opisywanego peelingu to sama przyjemność - drobinki należą do tych większych, nie są nazbyt ostre, a świetnie i delikatnie zdzierają to co trzeba. Skóra po zastosowaniu Lirene Mango jest już po jednym użyciu zauważalnie gładsza i odświeżona. Nie wiem jak to jest z tą jędrnością, bo nie wierzę, że taki kosmetyk (czy jakiś inny) może znacznie coś zmienić w tej kwestii na lepsze, a i też nie mam na szczęście problemów z brakiem jędrności skóry.

Kosmetyku używam od około półtora miesiąca, średnio co drugi dzień, a codziennie używam go do dłoni. I właśnie dziś skończyłam opakowanie.

Reasumując jest to fajny, ładnie pachnący i skuteczny peeling. Na dodatek polski, za niską cenę i szeroko dostępny w sprzedaży.

Lirene Mango kosztuje 13,99 zł za 200 ml.

Przy okazji zapraszam Was na mój profil na Instagramie:
https://www.instagram.com/borzeckamarta/

11 komentarzy:

  1. Bardzo lubie peelingi do ciala :) Z tym "ujedrnieniem" producent troche przesadzil, no ale generalnie wiekszosc obietnic producentow jest przesadzona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ja już przymykam oko na takie opisy, wiadomo, że muszą sporo naobiecywać, ale generalnie jest to bardzo dobry kosmetyk jak na te cenę:)

      Usuń
  2. Zapach mango w kosmetykach trochę mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie nie tyle nawet ciekawi, co sprawia, że zaraz jestem skłonna taki kosmetyk kupić:)

      Usuń
  3. Aż tak nie szaleję za owocowo pachnącymi kosmetykami. Ostatnio skusiłam się na dość sporą ilość rosyjskich kosmetyków, kupiłam dwa szampony, balsam do włosów, dwa kremy i kilka maseczek do twarzy. I jestem absolutnie zakochana w balsamie do włosów, nie tylko ze względu na działanie, a także dzięki temu, że pachnie jak świeżo zerwany bukiet bzu, uwielbiam bez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam rosyjskie kosmetyki, szczególnie do ciała. Największą miłością darzę peelingi do ciała Organic Shop:)

      Usuń
  4. mam lekką obsesję na punkcie mango ;) lecę do drogerii kupić ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja:) Na pewno ten przypadnie Ci do gustu:)

      Usuń
  5. Świetny pomysł z tymi zdjęciami z dodatkiem owocu mango :) Tak tematycznie ;)
    Produkty o zapachu mango to produkty o pięknym zapachu ♡
    Z tą jędrnością przesadzili, ale wszyscy producenci zawsze obiecują gwiazdki z nieba i naginaja nieco prawdę, tylko po to by zachęcić do kupna...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapach mango musi być cudowny w produkcie tego typu. Akurat żeby się wybudzić z zimy ;)

    OdpowiedzUsuń