niedziela, 28 lutego 2016

Luty na zdjęciach

Pod koniec lutego czuję się tak jak na ostatniej lekcji w piątek - blisko końca, ale czas wlecze się nieubłaganie. Nie mogę się już doczekać końca zimy. Mam dość tego, że nawet do sklepu muszę się ubierać w czapkę, szalik, rękawiczki, a ten proces zbyt długo trwa. No właśnie, chciałabym już wreszcie przestać nosić zimowe ubrania i przerzucić się na te wiosenne. Ale nawet w tak nielubianym miesiącu jak luty można znaleźć jakieś plusy.

W tym roku w Tłusty Czwartek zjadłam aż pięć pączków - to chyba mój rekord:)

Oczywiście nie brałam udziału w manifestacjach KOD, ale w tej przeciwko imigrantom.

Wszystkie moje ulubione peelingi:)
I wszystkie moje ulubione balsamy do ciała:)

Zestawy kosmetyków, których zdjęcia wstawiam nieraz na Instagram.

Kotunio, Kotunio i jeszcze raz Kotunio:)

Tak pięknie w lutym rozkwitły moje storczyki.
Leszczyna w pełni kwitnienia.

Mur z drewna, który ma na celu odgrodzenie się od sąsiada - bałaganiarza. Przed domem ma porządek, ładną kostkę brukową, wszystko ąę, ale za domem jest taka masakra, że nie da się na to patrzeć. Niestety tuje rosnące przy płocie musiały iść pod topór więc dobre i to, żeby nie oglądać tego śmietnika za miedzą.

Ptasie Mleczko Wedla w wersji cytrynowej - najlepsze na świecie:)

W lutym ponownie zaczęłam odwiedzać najlepszą wegierską restaurację w Warszawie, czyli Borpince przy ul. Zgoda 1. Wpadnijcie tam kiedyś - jedzenie jest przepyszne, a samo miejsce klimatyczne:
http://borpince.pl/

Lutego bym nie przetrwała gdyby nie zakupy, które pokażę Wam jutro.

Ale póki co mogę pokazać chociaż to co kupiłam w L'Occitane, czyli różane mydło i krem do rąk z serii Kwitnąca Wiśnia - jest doskonały:)

A jak Wam minął luty? Czy tak samo jak u mnie, czyli na niecierpliwym oczekiwaniu na wiosnę?

Miłego wieczoru:)


21 komentarzy:

  1. super kot ♥ same piękne balsamy widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne zdjęcia :) z Ptasiego mleczka Wedla, lubię wersję waniliową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Waniliowe jest bardzo dobre, ja jednak najbardziej lubię cytrynowe:)

      Usuń
  3. 5 paczkow? Podziwiam, ja nigdy nie potrafilam zjesc wiecej niz jeden... :)

    W torebeczce Sephory widze jakis produkt z linii GinZing z Origins :D Bardzo lubie ta linie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, pączki jem raz do roku więc wypada ich zjeść sporo:)

      Tak, dobrze widzisz - jeszcze dziś pokażę wszystkie nowości.

      Usuń
  4. zasadniczo nie mam nic do lutego, ale w tym roku strasznie mi sie dluzyl i nie moglam sie doczekac marca. Moje urodziny, wielkanoc jest sporo powodow aby cieszyc sie na ten miesiac no i wiosna za pasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tak samo, dlużył się chyba nawet bardziej od stycznia stąd pierwsze zdanie tego wpisu:)
      Ale już mamy na szczęście marzec, choć u mnie bardzo śnieżny i zimowy.

      Usuń
  5. Dobry pomysł z tym murem odgradzającym od sąsiada.
    Ach ten kociak <3 ja mam Antka, mój jest strasznie leniwy ;-)
    jak ja dawno nie jadłam ptasiego mleczka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza od takiego sąsiada jak mój:)

      Koty chyba wszystkie są strasznie leniwe:)

      Usuń
  6. Od kilku tygodni mam zamiar kupić balsam z vaseline, ciągle zapominam... :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki piękny kot *-* Prześliczny po prostu :*
    Ptasie mleczko z Wedla, ta cytrynowa wersja jest chyba najlepsza z wszystkich, przepyszna ☆ Niech się schowają wszystkie Alpejskie Mleczka przy tym cudeńku!
    I widzę peelingi z Body Shop, wszędzie je kochają-chyba w końcu sama się skuszę i kupię choć jedno opakowanie :)
    A u nas w domu od storczyków aż się parapety uginają, tak rozkwitły. Mama teraz ciągle przywozi nowe tak się wszystkim spodobały :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny kot <3 a pączki chętnie bym zjadła

    OdpowiedzUsuń
  9. Balsam z Vaseline znam i używam od jakiegoś czasu. Jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. podoba mi się pomysł "murku" z drewna, chyba go zastosuje u siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubiłam balsam z Vaseline ciekawi mnie teraz ta zielona wersja a błyszczyk Clarins jest smaczny ;D

    OdpowiedzUsuń