sobota, 27 lutego 2016

Mus do ciała Human + Kind - mała rzecz, a cieszy:)

Właściwie o tym kremie nie chciałam pisać - to przecież tylko drobiazg, format podróżny. A jednak małe rzeczy potrafią cieszyć, potrafią być przydatne, potrafią do siebie przyzwyczaić. Dlatego - wbrew pierwszemu impulsowi - przybliżę Wam dziś niby zwykły, ale pachnący i przyjazny krem z małego pudełeczka kupionego w Sephorze.

Obietnice producenta:
Leciutka pianka to ucieleśnienie łagodności: delikatny i puszysty mus do ciała Human + Kind szybko się wchłania i pozostawia skórę doskonale nawilżoną i delikatną w dotyku.

Skład:
Aqua, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Ethylhexanoate, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Parfum, Butyrospermum Parkii Butter, Bisabolol, Phenoxyethanol, Dimethicone, Caprylyl Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ethylhexylglycerin, Sodium Hydroxide, Tocopherol,

Mus do ciała Human + Kind kupiłam w ubiegłym roku, we wrześniu, tuż przed kilkudniowym wyjazdem na Litwę. Nie spodziewałam się po nim wiele, wrzuciłam go do koszyka podczas zakupów w internetowym sklepie Sephory. Okazało się, że ten drobiazg mieszczący zaledwie 50 ml kosmetyku należy do grona najlepszych produktów do ciała, jakie było mi dane stosować.

Mus jest w plastikowym, małym słoiczku. Ma zakrętkę. Szata graficzna jest bardzo ładna - szczególnie kolory zostały świetnie dobrane.

Human + Kind pachnie pięknie - świeżo, energetycznie, wyczuwam zapach przede wszystkim zapach mango i mandarynek.

Mus jest koloru białego, posiada niezwykle delikatną i lekką konsystencję. Doskonale rozprowadza się po skórze.

Krem można stosować do całego ciała, a także do rąk, a w sytuacjach ekstremalnych - także do twarzy. Wchłania się natychmiast - jest w tej dziedzinie absolutnym rekordzistą. Skóra przez wiele godzin po zastosowaniu jest gładka, aksamitna i nawilżona.

Mały krem ma tylko jedną dużą wadę - 29 zł za zaledwie 50 ml. Ale z drugiej strony jest niesamowicie wydajny - miałam go już na wielu wyjazdach i nadal końca nie widać. Z pewnością jeszcze nieraz go kupię i będę często do niego wracać. Doskonałe uczucie nawilżenia jest warte tej ceny - dlatego nie żałuję tych 29 złotych wydanych na małą, prostą przyjemność, która trwa długo towarzysząc mi podczas wyjazdów. Zwłaszcza w podróży poręczne, zgrabne pudełeczko okazuje się nieocenione.


15 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo zachęcająco, ja niestety jestem totalnym leniem, jeśli chodzi o smarowanie ciała, bo jak mam stać nago w łazience naście minut i czekać, aż mazia się wchłonie, to się poddaję. Najlepszym produktem był sorbet do ciała z Tołpy, faktycznie super się wchłaniał i miał przepiękny zapas, zresztą mam jeszcze zapasy, więc jak wrócę, to wykorzystam, bardzo polecam zresztą całą serię Dąb paragwajski :)
    Piękne zdjęcie, ten storczyk genialnie komponuje się z kremem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie czekam naście minut, tylko kilka:) Balsam musi się jak najszybciej wchłaniać, jeśli nie spełnia tego warunku to choćby miałby mnie odmłodzić o 10 lat to bym go nie stosowała.
      Nie znam kosmetyków z Tołpy, miałam krem do rąk, ale właśnie bardzo wolno się wchłaniał więc się z nim rychło pożegnałam.
      Dziękuję:)

      Usuń
    2. Jeżeli chodzi o szybkość wchłaniania, to mistrzem są balsamy w sprayu Vaseline, za to właśnie je uwielbiam :)

      Usuń
    3. Ja mam Vaseline w kremie i również dość szybko się wchłania.

      Usuń
    4. Ja właśnie kończę Vaseline w kremie - wersję żółtą i zdecydowanie wolę tę brązową, równie szybko się wchłania i lepiej nawilża :) Z balsamów w sprayu również bardziej pasuje mi brązowy, niż żółty.

      Usuń
    5. To w takim razie będę musiała wypróbować wersję brązową. Dziękuję, że mnie uświadomiłaś:)

      Usuń
  2. faktycznie trochę kosztuje, za tak niewielką pojemność, ale najważniejsze że u Ciebie się sprawdza, i że jesteś z niego zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena to niestety ogromny minus tego kosmetyku, ale plusów jest tyle, że jeszcze nieraz będę do niego wracać:)

      Usuń
  3. Niestety marki nie znam wcale, pierwszy raz ją widzę :) Smarowideł mam dużo, dlatego w stronę innych nawet nie patrzę :) Jednak bardzo ciekawi mnie zapach mango i mandarynek. Musi być piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pierwszy raz zetknęłam się z tą mało znaną marką. W istocie zapach jest piękny:)

      Usuń
  4. Przyglądam się teraz wielkimi oczyma-nigdy nie słyszałam ani słówka o tej firmie! Tyle recenzji produktów do ciała przeczytałam szukając tego jednego jedynego ale na tą firmę nigdy nie trafiłam...
    Połączenie mango i mandarynki brzmi bardzo kusząco ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy, mimo wszystko mam kilka sprawdzonych kosmetyków a tańszych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Relacja ceny do pojemności raczej zabójcza, zwłaszcza, że u mnie masła schodzą jak woda, ale chętnie kiedyś się skuszę na takiego maluszka zamiast kremu do rąk do torebki :)

    OdpowiedzUsuń