poniedziałek, 1 lutego 2016

Pożegnanie stycznia - wreszcie:)

Ze wszystkich miesięcy w roku najbardziej nie lubię stycznia więc bardzo się cieszę, że już minął. Nie znoszę go za to, że jest nijaki, że ogarnia mnie poświąteczny marazm i co najgorsze, mam w styczniu urodziny.
Ale było też sporo fajnych momentów w tym miesiącu.

Przygotowania do nocy sylwestrowej poszły sprawnie:)

Choinka stała w tym roku w moim domu wyjątkowo długo, bo aż do 28 stycznia.

Było śnieżnie

Ale na szczęście pod koniec miesiąca przyszła odwilż

A oto mój kalendarz Moleskine, który póki co nie jest pusty, a pełen moich list rzeczy do zrobienia. Zazwyczaj już na początku lutego tego typu kalendarze szły u mnie w odstawkę, a tu proszę:)

Codziennie biorę jedną tabletkę Vitapilu na mocniejsze włosy. Nie wiem tylko czy to coś pomoże, ale najlepsza kuracja jaką stosowałam, czyli Inneov Densilogy nie jest już dostępna w sprzedaży.

Pan Kotunio:)

Na Instagramie widziałyście zapewne wiele z moich kosmetycznych zestawów dnia jak te powyższe.

Moja skromna, ale jakże ładna kolekcja lakierów do paznokci OPI - od lewej:
 - The Thrill of Brazil
 - A Definite Moust-Have
 - ElePhantastic Pink
 - Bubble Bath.

Łupieżu nie miałam już od wielu lat, nie wiem skąd się wziął - może od noszenia czapki albo od ogrzewania w domu (wysusza to pewnie i skórę głowy, choć to tylko moja teoria:)). W każdym razie kryzys został zażegnany dzięki szamponowi Vichy Dercos. Jeśli któraś z Was boryka się z suchym łupieżem to bardzo polecam ten kosmetyk.

Moim wielkim kosmetycznym odkryciem jest maseczka nawilżająca na noc Vita Liberata, która już po jednym zastosowaniu sprawia, że skóra twarzy następnego dnia jest jakby lekko muśnięta słońcem. W najbliższym czasie napiszę recenzję tego cudeńka.

Taki piękny bukiet róż dostałam na urodziny:)

Zimą oglądam nieco więcej telewizji. Najczęściej wybierałam serial "Kości", czyli rozwiązywanie zagadek kryminalnych przez dr Brennan i agenta Bootha oraz niezrównane "Gotowe na wszystko", które oglądałam już lata temu, ale co szkodzi powtórka?:)
Swoją drogą bardzo lubię seriale na kanale FOX, choć nie zawsze mam na nie czas.

W najbliższym numerze tygodnika "Polska Niepodległa" ukaże się mój wywiad z autorem liczącej ponad tysiąc stron fantastycznej książki "Józef Piłsudski Marzyciel i strateg".

"Trylogia" Sienkiewicza nigdy mi się nie znudzi. O obecnie modnych książkach (o ile książki też mogą być modne) mam blade pojęcie i cały czas czytam te same. W "Ogniem i mieczem" miałam sprawdzić tylko jakie porohy Dniestru wymienia Sienkiewicz, ale oczywiście musiałam przeczytać całość. A w takim razie teraz muszę jeszcze przeczytać "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego".

W tygodniku "Warszawska Gazeta", który wbrew tytułowi jest dostępny w całej Polsce, od stycznia ukazuje się mój cykl tekstów poświęconych Viktorowi Orbanowi.

Kwitnąca gałązka storczyka, którą złamał Kotunio.

I to na tyle:)

Mam nadzieję, że luty minie jak najszybciej, bo już się nie mogę doczekać wiosny:)

10 komentarzy:

  1. Taka zima, jaka panuje teraz w Warszawie mi nie przeszkadza, mam jednak nadzieję, że śniegu już nie będzie. Najgorszy w styczniu jest jego początek i moje urodziny, zawsze po nich potrzebuję sporo czasu na pogodzenie się z tym, że jestem już taka stara ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja znam to uczucie?:)
      Mam nadzieję, że już nie będzie mrozu i śniegu na Mazowszu.

      Usuń
  2. Bardzo fajne podsumowanie miesiaca, Martus :) Tez nie przepadam za styczniem, dokladnie z tych samych powodow, co Ty ;)
    Co do Sienkiewicza - to nie moglam przetrawic jego tworczosci :P Generalnie mi blizej w strone klasyki angelskiej, francuskiej niz polskiej - wiem, ze nie powinnam sie przyznawac do tego u Ciebie, nacjonalistki ;) Ale ksiazki Boleslawa Prusa bardzo lubie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nasze dni urodzin przecież sąsiadują ze sobą:)

      No, "Lalka" to zaraz po "Trylogii" najlepsza polska powieść i chyba każda ze spotkanych przeze mnie osób bardzo ją lubi.
      To w dużej mierze panu Sienkiewiczowi zawdzięczam swój nacjonalizm, zresztą wyznawany przeze mnie stricte w jego duchu:)

      Usuń
  3. Ja też się cieszę, że styczeń już za nami :) Oby do wiosny :)
    Własne artykuły w gazecie? Wow, to robi wrażenie, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jeszcze tylko odliczam dni do końca lutego, na szczęście to najkrótszy miesiąc:)

      Bez przesady, każdy jakby chciał mógłby coś takiego napisać:)

      Usuń
  4. też mam Roller Lasch :) jest świetny!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękną choinkę mieliście ☆ A Pan Kotunio jest niezwykle fotogeniczny :D Tylko żałuję tej złamanej gałązki storczyka :(
    Własne artykuły w gazecie - gratuluję!

    Ou i widzę Chanel *-*

    OdpowiedzUsuń