wtorek, 9 lutego 2016

Srebrny brokatowy spray do włosów i ciała Sephora

Opisywany dziś kosmetyk marki Sephora trafił do mnie przypadkiem - wybrałam go jedynie po to, aby mieć darmową dostawę. Srebrny spray to nie jest coś czego bym używała, ale okazał się fajnym gadżetem, którego recenzja może okazać się dla którejś z Was pomocną.

Opis producenta:
Magiczny brokatowy spray na niezapomniany wieczór!
Spray łatwo i równomiernie rozpyla srebrne drobinki, aby rozświetlić skórę i włosy; idealny na sylwestrową noc.
Plusy:
 - srebrny brokat tak bardzo glamour!
 - mini cena, maxi efekt!

Jak używać?
Rozpylać na ciało i włosy.

Zalecenia stosowania:
Aby uzyskać rownomierny efekt, dokładnie wstrząsnąć przed użyciem: rozpylać krótkimi naciśnięciami, aby równomiernie rozprowadzić drobinki. Rozpylać w odległości 20 cm od ciała lub włosów. Ze skóry drobinki usuwa się wodą, a z włosów szczotką.

Skład:
Butane, Alcohol Denat, Propane, Polyethylene Terephthalate, Isobutane, Vinyl Caprolactam/VP/Dimethylaminoethyl Methacrylate Copolymer, Parfum (Fragrance), Acrylamide/Ammonium Acrylate Copolymer, Glycerin, Triethyl Citrate, Panthenol, CI 77000 (Aluminum Powder), Hexyl Cinnamal, Limonene, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Benzyl Benzoate, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol.

Z brokatami do ciała i włosów miałam ostatnio do czynienia pewnie jakoś w gimnazjum, niemniej jednak prezentowany dziś kosmetyk jest wyjątkowo dobry i trwały.

Buteleczkę ze sprayem w pierwszej chwili łatwo jest pomylić z wersją mini dezodorantu. Jest srebrna i minimalistyczna. Dobrze trzyma się ją w dloni i zmieści się do nawet małej torebki (pod warunkiem, że poza nią jest naprawdę niewiele rzeczy:))

Zapach sprayu jest bardzo przyjemny.

Drobinki są srebrne i bardzo małe, ale połysk dają wyrazisty.

W skrócie można opisać brokat z Sephory jako trwały i doskonale prezentujący się na ciele bądź włosach. Może na mojej skórze i głowie tego dobrze nie widać, ale ładnie i subtelnie migocze. Jest trwały, wytrzymuje bez zmywania do 6 godzin na ciele, a na włosach ostatnie drobinki dobrze się trzymają do mycia, wszystkich szczotka nie jest w stanie szczesać.

Kosztuje 19,99 zł/50 ml - teraz jest w promocji w Sephorze, a cena regularna to 39,99 zł.


12 komentarzy:

  1. To jest jedna z tych rzeczy, które naprawdę nie wiem gdzie i do czego można wykorzystać :D Przyznam, że na włosy to bym nie nałożyła, bo jakoś niebezpiecznie kojarzy mi się to z łupieżem. Jedynym moim podobnym gadżetem był puder do ciała z Douglasa z pompką. Kupiłam go oczywiście dla ślicznego opakowania. I ani razu nie użyłam, bo do czego niby miałam użyć nabłyszczającego pudru do ciała? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to wiemy już, że Tobie takie cudo nie jest potrzebne:)

      Usuń
  2. Gdy ja spojrzalam na zdjecie, to skojarzylo mi sie to ze sniegiem :) Pamietam, ze ostatnio brokat nakladalam na wlosy na jakims obozie wakacyjnym jak bylam w podstawowce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyda mi się do zdjęć na bloga jeszcze - to mój sposób wykorzystania tego sprayu:)
      Pamiętam, że w gimnazjum miałam srebrny i złoty tusz L'Oreal, którym można było pomalować włosy, ale nie wiem czy jeszcze coś takiego istnieje.

      Usuń
  3. Tego typu produktów, i w ogóle wszystkich rozświetlaczy unikam jak ognia, nie przepadam za błyszczącymi elementami w makijażu, nawet na wielkie wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zważywszy na nazwę mojego bloga, z wielką chęcią przetestowałabym spray ze złotym brokatem;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę ciekawy efekt, ale gdzie ja bym się w tym pokazała? Ten brokat kojarzy mi się trochę ze sztucznym śniegiem stosowanym do ozdoby np. stroików świątecznych.
    A cóż... Nie chcę być choinką zwłaszcza, że zbliżają się święta, ale wielkanocne :)

    OdpowiedzUsuń