środa, 6 kwietnia 2016

Dermika maseczka oczyszczająca Perfekcja

Bardzo lubię maseczki. Maseczka na twarzy kojarzy mi się z wieczornym odpoczynkiem na kanapie przed telewizorem - zwykle w takich okoliczności nakładam sobie jakąś na twarz. Niedawno po raz kolejny wróciłam do popularnych maseczek naszej polskiej Dermiki. Mój wybór padł na oczyszczającą Perfekcję.

Opis i obietnice producenta:
Maseczka głęboko oczyszczająca z aktywną glinką zieloną, zmniejsza problemy cery tłustej i mieszanej. Działa lekko peelingująco, usuwa nadmiar sebum i martwe komórki z powierzchni naskórka. Wygładza cerę, zmniejszając pory, poprawia i wyrównuje koloryt. Łagodzi objawy podrażnień, poprawia napięcie skóry, nawilża, ujędrnia i nadaje zdrowy, młodzieńczy wygląd.
Sposób użycia:
Maseczkę należy nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu. Mniej więcej po 10 minutach zmoczyć palce i kolistymi ruchami wykonać delikatny masaż twarzy. Następnie zmyć pozostałość wodą.

Skład:
Aqua, Kaolin, Illite, Glycerin, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cetearyl Ethylhexanoate, Glyceryl Stearate, Pentaerythrityl Distearate, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Citric Acid, Citrus Grandis Fruit Extract, Ceteareth-6, Ceteareth-25, Butyrospermum Parkii Butter, Xanthan Gum, Stearyl Alcohol, Polysorbate 60, Disodium Edta, Sorbitan Stearate, Phenoxyethanol, Diazolidinyl Urea, Propylparaben, Methylparaben, Ethylparaben, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum, Limonene.


Nie przepadam za jednorazowymi saszetkami w jakich można kupić maseczki Dermiki, ale mają one swoje plusy, bo można je zabrać na wyjazd, a ja wiem, ile kosmetyku należy zużyć. Opakowanie jest miłe dla oka, ale niewygodne - trzeba je rozcinać, wszystko się brudzi przez tę maseczkę.

Dermika Perfekcja ma miły, delikatny i nie do końca przeze mnie zidentyfikowany zapach.

Konsystencja kosmetyku jest aksamitna. Maseczka ma kolor bladozielony, który po 10 minutach na twarzy staje się dużo bardziej intensywny - efekt zielonej skorupy skłania ku temu, żeby nikomu za żadną cenę nie pokazać się w takim stanie.

Po zastosowaniu cera jest wyraźnie bardziej matowa, pory stają się nieco mniej widoczne, a skóra rozjaśniona. Jednak ten efekt nie utrzymuje się cały dzień, zwykle ze 3 - 4 godziny i powraca do stanu pierwotnego.

Niestety, ale opisywaną maseczkę jest bardzo trudno zmyć z twarzy. Po 10 minutach, a nawet już po paru, na twarzy robi się skorupa, i nawet po dłuższej chwili zmywania wodą nadal sporo jej pozostaje na skórze. Dlatego do zmycia pozostałości używam zmoczonego ręcznika papierowego i wychodzi go całkiem sporo. Odradzam zmywanie zwykłym ręcznikiem, bo od razu kwalifikuje się jedynie do prania.

Reasumując, nie jest to kosmetyk dobry, a nawet poniżej przeciętnej. Efekty są krótkotrwałe, a maseczka Dermika Perfekcja jest trudna "w obsłudze". Tak, wiem, to wada większości maseczek, ale tu nawet nie ma po co się męczyć. Odradzam jej zakup.

Kosztuje od 4 do 7 zł/10 ml w wielu zwykłych i sieciowych drogeriach - akurat dostępność tego kosmetyku jest bardzo dobra.

11 komentarzy:

  1. Po Dermice spodziewałam się czegoś lepszego. Dzięki za ostrzeżenie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, Dermiki nigdy nie postrzegałam jako dobrej firmy, a ta maseczka to potwierdzenie mojej teorii.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Naprawdę? Ja lubię Dermikę, choć pewnie jak każda firma ma też wtopy.

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji stosować tego typu maseczek

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim maseczkowym hitem jest oczyszczająca dziegciowa maska od babci Agafii, kończę właśnie drugie opakowanie i właśnie zamówiłam kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spodziewałam się lepszego efekty, na pewno jej nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby Dermika,taka marka z górnej pułki a zdarzają się takie buble.
    Ostatnio zachwycam się maseczkami Eveline,są tańsze i skuteczne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez bardzo lubie maseczki i tez nie przepadam za tymi pojedynczymi w saszetkach :) na wyjazd faktycznie idealne ale ja jakos na wyjazdy nigdy nie zabieram zbyt duzo kosmetyków, wtedy moja skóra od wszystkiego odpoczywa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A miałam ją na oku, by kupić. No nic.. Wybiorę inną z zieloną glinką :) A maseczki saszetkowe lubię bardziej niż te w normalnych opakowaniach. Chyba przez to, że lubię różnorodność i nie lubię jak duża ilość buteleczek zalega w jednym miejscu przez długi czas :)

    OdpowiedzUsuń