piątek, 22 lipca 2016

Piękne włosy z głowy na dwa lata, czyli wreszcie pozbyłam się Sunkissa L'Oreal

Piszę już po raz trzeci czy nawet czwarty o żelu rozjaśniającym włosy L'Oreal Casting Sunkiss nie dlatego, że jest to taki dobry kosmetyk, ale dlatego, że jest bardzo zły. Niestety moja pierwsza recenzja była mocno entuzjastyczna o czym możecie same się przekonać klikając w poniższy link:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/07/loreal-casting-sunkiss-01-sredni-braz.html
Jednak potem było już coraz gorzej, o czym świadczy post w którym opisałam swoje wrażenie w rok po zastosowaniu tego kosmetyku:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/07/loreal-casting-sunkiss-01-sredni-braz.html
Ale już dziś to shejtuję Sunkiss na maksa, bo w pełni na to zasługuje.

Sunkiss na początku, czyli dwa lata temu bardzo ładnie rozjaśnił mi włosy i byłam bardzo zadowolona z efektu. Niestety już po kilku tygodniach zauważyłam, że moje włosy są suche, sianowate, źle się układają. I było coraz gorzej, ich kondycja była coraz bardziej niepokojąca, nie tragiczna może, ale ja się sobie w tych włosach nie podobałam i z biegiem czasu odczuwałam coraz większy dyskomfort ponieważ świadomość posiadania odrostu działała mi na nerwy. Ale dzięki temu powzięłam ważną decyzję - nigdy więcej nie będę farbować włosów. Dwa lata czekania, żeby odrosły to jest jednak zdecydowanie zbyt długo. Oczywiście wiem, że mogłam je znowu przefarbować na odcień zbliżony do mojego naturalnego, ale stwierdziłam, że cierpliwie poczekam i już nie będę nic takiego robiła.

Sunkiss był moim wielkim urodowym błędem i teraz z perspektywy dwóch lat wiem, że na pewno bym go nie użyła. Teraz postaram się zadbać o moje włosy najlepiej jak potrafię, aby były gęste, lśniące i piękne. Może nawet zostanę włosomaniaczką, kto wie?;)

Takie piękne i naturalnie ciemne włosy miałam w czerwcu 2014:

A takie po użyciu Sunkissa i efekt na początku bardzo mi się podobał. Na lato jak znalazł tak rozjaśnione włosy:

Niestety zimą wyszło szydło z worka jak źle taki odcień wygląda przy moim chłodnym typie urody. Włosy cały czas ścinałam i ścinałam, ale Sunkiss trzymał się mocno, a co gorsza przy twarzy jakby pełzł wyżej - nie wiem jak to możliwe, ale tak było i przez to nadal mam resztki tego specyfiku:

Rok temu - i nudno ubrana i te strasznie suche, zniszczone rozjaśnieniem włosy:

Na zdjęciu poniżej nawet ich nie prostowałam, bo końcówki i tak zawsze rozłażą się na wszystkie strony świata:

Przedwczoraj byłam u fryzjerki, której powiedziałam: "Tnij tak, żeby nie było już po tym śladu". I ścięła. Teraz moje włosy mają długość 26 cm. Ledwo mogę je wszystkie zebrać gumką, pojedyńcze kosmyki się wysuwają. Ale wreszcie widać, że odżyły - nie mają łamliwych i suchych końcówek, przestały wypadać - jeszcze przedwczoraj rano wypadało ich mnóstwo, a wczoraj i dziś - jeden - dwa. Jednak najważniejszy jest brak tego okropnego odrostu - dla mnie każdy odrost, nawet te tak modne (choć ponoć stają się już pomału pasee) ombre wyglądają średnio.
Zdjęć mojej aktualnej fryzury nie pokażę, bo nie wyglądam póki co najlepiej. To typ, który nazywam fryzurą dla niezdecydowanych, czyli ni to długie, ni to krótkie, ale na pewno mało twarzowe.

Reasumując - ODRADZAM SUNKISSA!

A Wy jakie macie doświadczenia z rozjaśnianiem włosów? Bo póki rozjaśniałam w dobrym salonie fryzjerskim byłam zadowolona z efektów. Poniżej kilka zdjęć dla przykładu:
Choć brwi były za ciemne do tych fryzur jak się teraz przyglądam:)

Miłego wieczoru:)

16 komentarzy:

  1. Kiedyś o Sunkissie było głośno a ja się zastanawiam co tak nagle o nim ucichło, włosy odrosną ale co przeszłaś przez te dwa lata męczarnia i masakra ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz już wiesz dlaczego ucichło - na miejscu producenta w ogóle wycofalabym ten produkt z rynku.

      Usuń
  2. Nieraz spoglądałam na niego w ross, ale moze i dobrze, że jakoś nigdy go nie wzięłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Broń Boże! I nawet nie patrz w jego stronę:)

      Usuń
  3. masz piękne włosy, mam ten żel ale chyba nie skuszę się na wypróbowanie go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej go nie używaj albo daj komuś kogo nie lubisz:)

      Usuń
  4. Sama się zastanawiałam nad tym produktem, bo w sumie w internecie ma dobre opinie. Ale jak widać rozjaśnianie to rozjaśnianie i włosy swoje odcierpieć muszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo też byłam z niego zadowolona, ale potem było tylko gorzej.

      Usuń
  5. Mnie jakos ten zel nie kusi :) Wole korzystac z uslug fryzjerskich niż sama kombinować z koloryzacjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej tylko w salonie. Spróbowałam sama i mam skutki:(

      Usuń
  6. Ja rozjaśniam włosy, kiedyś był tylko balejaż, teraz maluję farbą, czasem fryzjerka nakłada mi refleksy:) Staram się jednak nakładać dobre odżywki i maski, bo wiadomo, farba niszczy włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jak chodziłam do dobrego salonu to też nie miałam takich problemów. Ale farbować włosów już i tak raczej nie będę.

      Usuń
  7. Potwierdzam, rozjaśniacz na początku jest ok, i efekt jest prawie natychmiastowy, tylko później włosy są suche jak siano, w moim przypadku nawet maseczki (te kupne i robione samodzielnie) nie pomagały :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja już na szczęście pozbyłam się Sunkissa z głowy, ale co się nadenerwowałam to moje. Obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie przefarbuję włosów.

      Usuń
  8. Ja eksperymentuję z włosami w domu, ale oduczyłam się stosowania chemicznych farb blisko skóry głowy, bardzo im to nie służyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie używam ani rozjaśniaczy ani farb do włosów... chociaż chętnie bym zmieniła kolor, to jednak trochę szkoda mi włosów :P

    OdpowiedzUsuń