czwartek, 10 listopada 2016

Październik na zdjęciach

Październik był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem i jak nietrudno zgadnąć to samo jest w listopadzie - data publikacji tego wpisu jest mocno opóźniona. Ale ponoć lepiej późno niż później:)

Na "Wołyń" Smarzowskiego czekałam długo. I się doczekałam. Wiedziałam, że film będzie dobry, ale nie spodziewałam się, że aż tak. Do tej pory brak mi słów. Grunt, że prawda o potwornościach, które wyrządzili nam Ukraińcy wreszcie dzięki temu filmowi wyszła na jaw. Jak dla mnie film roku.

Nie ma piękniejszego zapachu w październiku niż ten sadu jabłoniowego:)

Nasze sadzonki wykopane:)

Leniuszek Kotunio:)

Kwiaty dla mamy z okazji jej urodzin - z każdym rokiem coraz gorzej znosi ten dzień.

Wreszcie ruszyłam w podróż:)))

Do Budapesztu. Bardzo Wam polecam hotel Ibis blisko pięknego i monumentalnego Placu Bohaterów.
Przeddzień obchodów 60. rocznicy wybuchu Powstania Węgierskiego. Tu znajdziecie moją pełną relację:
http://orbaniwegry.blogspot.com/2016/10/60-rocznica-wybuchu-powstania.html
A poniżej więcej zdjęć z obchodów i marszu węgierskiej młodzieży pod pomnikiem Józefa Bema - bohatera nie tylko Polski i Turcji, ale także Węgier.

A powyżej nocny rejs po Dunaju:)

Węgierski parlament nocą - cudny prawda?:)

Na spotkanie z Viktorem:)

Praca:)

A tu moja mina na ujrzenie po raz pierwszy na własne oczy premiera Węgier:)

Po prostu Viktor:))))

Tłumy na Placu Kossutha, było wielu Polaków.

Jedno jest pewne - wreszcie bym przytyła gdybym pomieszkała trochę dłużej na Węgrzech. Jedzenie jest przepyszne.

Pożegnanie z Budapesztem:(

Powrót na Mazowsze - niestety nie było polskiej, złotej i w miarę ciepłej jesieni:(

Ostatnio coś za dużo kupuję. Tu moje ulubione centrum handlowe w Warszawie, czyli Klif na Okopowej. Mam wielki sentyment do tego miejsca, bo pewnie z 15 lat temu jeździłam tam z rodzicami.

I na koniec mój ulubiony jesienny lakier do paznokci, czyli Chanel Rouge Noir 18.

Miłego wieczoru:)

26 komentarzy:

  1. Kotunio zawsze mnie rozczula <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zdjęcia, ciekawie spędziłaś ten miesiąc. Zamierzam obejrzeć Wołyń, choć to mocne kino i trochę się go obawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam, ale warto. To film życia Smarzowskiego.
      Rzeczywiście to był fajny miesiąc:)

      Usuń
  3. Nie mogę się napatrzeć jaka z Ciebie śliczna chudzinka <3 :) Parlament nocą wygląda magicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale parlament w Budapeszcie jest dużo ładniejszy ode mnie😉

      Usuń
  4. Październik widzę bardzo aktywny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny przegląd... pracowity październik. Te jabłonie cudowne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na szczęście już mam nieco mniej pracy, choć teraz nawet tęsknię za tą bieganiną.

      Usuń
  6. Pierwsze zdjęcie jest fantastyczne!

    Też miałam niesamowicie pracowity październik. I chętnie pojechałabym do Budapesztu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem:)
      Budapeszt blisko i w miarę tanio więc koniecznie tam się wybierz:)

      Usuń
  7. Wspaniały widok nocą na Parlament :) Widać, że miesiąc udany i oby kolejne miesiące były równie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze zdjęcie fantastyczne. Co do reakcji Mamy na urodziny, to ją rozumiem. Swoich też nie lubię. Piękny ten ich parlament nocą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja dlatego najbardziej nie lubię stycznia, bo właśnie wtedy mam urodziny:(

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia ;) Parlament nocą - wow! Mega widok :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy październik, super zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne zdjęcia, nie mogę się napatrzeć :) A film Wołyń naprawdę mocny, chociaż i tak mało pokazali... Niemniej, polecam wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Też myślałam, że będzie więcej drastycznych scen. Niemniej jednak to wielki obraz.

      Usuń