niedziela, 31 grudnia 2017

Pożegnanie z rokiem 2017

Ostatni dzień roku jest doskonałym momentem na małe podsumowania. I to nie tylko zgodne z tematyką bloga:)

Jeśli chodzi o sam blog, to niestety został mocno zaniedbany. Z tego co sobie przejrzałam, to niemal połowa wszystkich wpisów to były te konkursowe (choć akurat dla Was to chyba nie było takie złe:)), na drugim miejscu uplasowały się posty ze zdjęciami z danego miesiąca, a dopiero na trzecim recenzje kosmetyczne. Nie pojawiła się nawet jedna stylizacja! Chyba nie muszę pisać, że postaram się w Nowym Roku poprawić? Niestety w odchodzącym roku miałam sporo obowiązków więc na hobby, jakim jest blog, zabrakło nie tyle czasu i chęci, ale też i siły.

Bez wątpienia najważniejszą zmianą z perspektywy kosmetycznej było ścięcie włosów w styczniu. Ścięłam je tylko raz i niemal od razu zaczęłam je na nowo zapuszczać. Nie sądzę, żeby to była dobra zmiana, ale teraz już nie ma na co narzekać, zwłaszcza, że rosną szybko. Zmiana fryzury wiązała się z innymi, lepszymi zmianami. Zmieniłam pracę - z dziennikarki sejmowej stałam się rzecznikiem prasowym. Bez polityki nie potrafię żyć i jest dla mnie ważniejsza nawet od kosmetyków i ubrań:) Cieszę się, że tak jak planowałam w wieku 30 lat wkroczyłam, a raczej wróciłam do działalności politycznej - nie lubię się chwalić, ale mam pokaźne CV, jeśli chodzi o bycie działaczką. Zaczęłam w wieku 16 lat. Stwierdziłam, że to dobry moment, aby zająć się życiem publicznym bardziej czynnie i na serio.

Co do pracy dzięki której mogę Wam kupować nagrody również szło mi dobrze, nadspodziewanie dobrze i pojawiły się perspektywy podboju, jeszcze nie świata, ale na pewno części Europy. Z tego jestem dumna najbardziej.

Jeśli chodzi mi o rozwój osobisty, to uczyłam się nadal języków. Oczywiście najtrudniejszy jest ten, którego chcę się uczyć najbardziej, czyli węgierski, ale mam ogromną motywację do nauki:)

Chciałabym, aby Nowy Rok był ciut lepszy od tego, który dziś się kończy. Bardzo liczę na spełnienie mojego jednego bardzo trudnego w osiągnięciu i (nad)ambitnego planu. Będę przeszczęśliwa jeśli mi się powiedzie.

Wam wszystkim życzę szampańskiej zabawy dzisiejszej nocy i samych szczęśliwych chwil oraz spełnienia marzeń w Nowym Roku 2018!


czwartek, 28 grudnia 2017

L'Oreal Hair Touch Up Brown korektor siwych włosów oraz widocznego odrostu

O upływającym szybko czasie przypominają mi nie tylko daty - już za miesiąc będę miała kolejne urodziny, a za kilka dni Nowy Rok 2018 stanie się faktem, ale także, a raczej przede wszystkim, siwe włosy, których w wieku 31 lat mam niepokojąco dużo. Moi rodzice są ode mnie odpowiednio - o 36 i 34 lata starsi - a siwieć zaczęli dopiero niedawno. Moja mama mająca 65 lat ma mniej siwych włosów ode mnie (sic!). Przyznacie, że to jest problem i z pewnością nie wynika z genów. Myślę, że jest to raczej kwestia wielu lat przeżytych w stresie. Zaczęło się jakoś na studiach (od egzaminu z logiki:)), bo już będąc na pierwszym roku zauważyłam pojedyńcze siwe włosy. Z biegiem lat jest ich coraz więcej. Szczególnie dużo mam ich po prawej stronie, dlatego przestałam robić przedziałek na środku, a z lewej strony. Ciemne włosy nie pomagają mi w ukrywaniu siwych.

W każdym razie nie chcę farbować włosów, bo jak już zacznę, to będę musiała do końca życia. Z kolei moda na siwe włosy wydaje się być, wybaczcie, głupia. Trzeba się wspomóc kosmetykami. Od jakiegoś czasu testuję takie, które mają mi pomóc ukryć siwiznę. Dziś przedstawiam Wam jeden z nich - korektor siwych włosów oraz widocznego odrostu L'Oreal Hair Touch Up odcień Brown.

Opis i obietnice producenta:
Hair Touch Up to profesjonalny produkt od L'Oreal Professionnel, który pozwoli w szybki sposób ukryć widoczny odrost między koloryzacjami. Formuła tego produktu zawiera kryjące pigmenty pozwalające na zatuszowanie siwych włosów w 10 sekund nawet bez wizyty u fryzjera. Spray jest łatwy i szybki w obsłudze, a efekt utrzymuje się do pierwszego mycia.

Sposób użycia:
 - przed użyciem mocno wstrząśnij
 - trzymaj produkt pionowo, do góry dozownikiem
 - zaaplikuj na suche włosy z odległości ok. 15 cm
 - pozostaw na około 1 minutę do wyschnięcia
 - układaj włosy jak zazwyczaj.

Skład:
Isobutane, Ethyl Trisiloxane, CI 77491, CI 77492/Iron Oxides, Trimethylsiloxysilicate, Methyl Trimethicone , Triethoxycaprylysilane. C169515/1
Sprawy jest w czarnym, dość gustownym opakowaniu. Na buteleczce w kwadracie jest odcień, jaki ma kosmetyk i rzeczywiście jest wiernie oddany.
Dobrze trzyma się w dłoni.
Nie ma problemu z użyciem - część psikająca wydobywa niewielką ilość kosmetyku nie opsikując wszystkiego dookoła, a tylko niewielką część. Jednak przy aplikacji dobrze jest chronić twarz - zawsze istnieje ryzyko, że część dostanie się na skórę. a Hair Touch Up nie jest zbyt łatwy w zmyciu. Jeśli chociaż mała ilość sprayu znajdzie się na skórze, to trzeba szybko to zmyć.
Przechodząc do efektów, jakie daje ten kosmetyk. Otóż L'Oreal Hair Touch Up nie działa. Po popsikaniu włosów, nawet kilkukrotnym, siwe włosy są tylko nieco mniej widoczne, ale siwizna nadal jest wyraźna. Włosy są jakby pożółkło-siwe, co jest jeszcze gorsze od samej siwizny.
Kolejna porażka to trudność zmycia posklejanych przez opisywany kosmetyk włosów - głowę należy myć dwa razy dłużej, aby nic nie zostało.

Przed

Po

Spray kupiłam w sklepie internetowym Hairstore.pl za 31,46 zł plus przesyłka.

Podsumowując. L'Oreal Hair Touch Up to bardzo kiepski kosmetyk, a obietnice producenta nie zostały spełnione. Dziwi mnie skąd ten produkt ma aż tak wiele pozytywnych recenzji. U mnie kompletnie się nie sprawdził i nie poradził sobie z zamaskowaniem siwych włosów. Odradzam.

A możecie Wy macie skuteczne sposoby na zamaskowanie siwych włosów?

niedziela, 24 grudnia 2017

Wesołych Świąt!

W ten najbardziej magiczny wieczór w roku chciałam Wam życzyć cudownych, ciepłych, rodzinnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Niech te dni będą dla Was źródłem siły i nadziei na lepszą przyszłość.

sobota, 23 grudnia 2017

Konkurs! Do wygrania 3 bony na zakupy Sephora o wartości 100 zł każdy

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i zbliżającej się 4. rocznicy istnienia bloga, mam dla Was wyjątkowy konkurs. Wygrana standardowa, czyli bon o wartości 100 zł na zakupy w Sephorze, ale nie jeden czy dwa, ale aż trzy.

Warunki udziału w konkursie - muszą być spełnione co najmniej trzy:
1. Obserwować publicznie mój blog.
2. Dodać co najmniej 5 komentarzy pod dowolnie wybranymi wpisami.
3. Jeśli posiadacie blog, to dodajcie moją stronę do blogrollu.
4. Obserwować mnie na Instagramie. W miarę możliwości zrepostujcie konkursowe zdjęcie - dodam je po Świętach.
https://www.instagram.com/borzeckamarta/?hl=pl
5. Polubić mój fanpage na Facebooku i jeśli uważacie, że na to zasługuję, to oceńcie stronę na 5 gwiazdek. Możecie też udostępnić wpis konkursowy, który dodam po Świętach.
https://m.facebook.com/Kosmetycznie-i-modnie-123325091737798/?tsid=0.2841754308901727&source=result

Wyniki ogłoszę 12 lutego br.

czwartek, 21 grudnia 2017

Ile mam lat? Bez czego nie ruszam się z domu i kilka innych pytań i odpowiedzi

Dziś wpis nie o kosmetykach, ani nie o ubraniach (choć o tym też oczywiście będzie mowa😉), ale o mnie. Lubię podobne wpisy na innych blogach więc pomyślałam, że napisanie takiego tekstu może być przyjemne. I miałam rację.

Ile mam lat?
31 (najlepszy rocznik -1986😉).
10 lat temu uważałam, że to starość i wszystko już pozamiatane. Jeszcze lepsze jest to, że kilka lat martwiłam się przekroczeniem magicznej trzydziestki. A teraz mając 31 lat, a za nieco ponad miesiąc będę miała 32, uważam , że jestem w bardzo dobrym momencie życia. Przede wszystkim świetnie czuję się dobrze sama ze sobą. Nie mam kompleksów, jestem pewna siebie i wiem, że tak naprawdę wszystko co najlepsze dopiero przede mną. Powiem więcej - dopiero teraz wiem, że w życiu naprawdę wszystko jest możliwe jeśli się chce i mocno stara o spełnienie marzeń.
Skoro to blog poświęcony głównie kosmetykom i ubraniom, to nie mogę nie wspomnieć też o tym jak siebie postrzegam w aspekcie wyglądu fizycznego. Przez lata prób i błędów nauczyłam się dbać o siebie, wiem w czym jest mi najlepiej, mam swoje ulubione wersje makijażu, ubrania i styl, chociaż nie wiem czy to co noszę zasługuje na tak górnolotne określenie jak posiadanie stylu.

2. Jak długo szykujesz się rano?
Z tym bywa różnie. Na szczęście mam wolny zawód i nie muszę wstawać na 8 czy 9, ale i ja muszę się czasami pojawić w Warszawie czy jechać coś załatwić w jakimś urzędzie. Wtedy ubranie się, umycie włosów (myję codziennie i jeżeli bym tego nie zrobiła, to miałabym ogromny dyskomfort psychiczny), umalowanie się to kwestia nie więcej niż 20-25 minut. Ale jeśli się nie muszę spieszyć, to trwa to znacznie dłużej😉

3. Skąd pomysł na tytuł bloga?
Pomysł przyszedł mi do głowy, ot tak. Chodziło mi o to, żeby tytuł mówił, że to blog o kosmetykach i ubraniach. Nie jest to porywająca nazwa i nie jestem też z niej do końca przyzwyczajona, ale niech już sobie będzie - przyzwyczaiłam się do niej😉

4. Dlaczego dołączyłam do blogosfery?
Bo lubię tworzyć. Lubiłam czytać blogi, przeglądać zdjęcia więc pewnego zimowego dnia stwierdziłam, że przecież też mogę sobie pisać o kosmetykach i o modzie. Natomiast nigdy nie miałam złudzeń co do tego, że będę z tego mogła się utrzymać czy zostanę zasypywana darmowymi prezentami. Jest to tylko hobby i fakt, że prowadzę bloga o kosmetykach może mi nawet w przyszłości zaszkodzić.

5. Ulubiona część biżuterii.
Zegarek. Od 9 lat ten sam, czyli TAG Heuer.  Miał być na 10 lat więc w przyszłym roku powinnam go zmienić na model, który najbardziej mi się podoba, widoczny na poniższym zdjęciu. Niestety nie wiem czy będzie mnie na niego stać. A poza tym ten bardzo lubię.
Oprócz tego mam kilka naszyjników, które noszę sporadycznie. Poza tym nie mam ani jednego pierścionka, kolczyków czy bransoletki - tzn. jeden naszyjnik owijam sobie nieraz wokół dłoni. Biżuterii najzwyczajniej w świecie nie lubię, a w tej niechęci jest sporo winy mojej śp. Babci. Otóż Babcia straszyła mnie, że jak będę nosiła pierścionki czy kolczyki, to mi je ukradną poprzez obcięcie palców bądź rozerwanie uszu. Co prawda o takich przypadkach nie słyszałam, ale przecież babcie wiedzą wszystko najlepiej więc po co ryzykować?😉

6. Nigdy nie ruszam się bez...
Okularów przeciwsłonecznych. Od blisko dekady noszę Ray-Ban model Wayfarer i jeżeli jest słońce nie wyobrażam sobie wyjść bez nich z domu. Mogę nie mieć telefonu ze sobą, ale żeby słońce raziło mnie w oczy? Nie ma mowy!

7. Najważniejszy kosmetyk w makijażu 
Oczywiście tusz do rzęs. Latem często tylko tuszuję rzęsy. To niezbędne minimum. Po długich poszukiwaniach tuszu idealnego trafiłam na Benefit Roller Lash,  który nie ma sobie równych.

8. Ulubiony kolor w makijażu 
Miałam koleżankę, która była utożsamiana z kolorem różowym i bardzo jej z tego powodu współczułam. Nie przepadam za tym cukierkowym i infantylnym kolorem jeśli chodzi o ubrania czy wystrój wnętrz, ale w makijażu bardzo lubię róż. Szczególnie na policzkach i ustach. Uważam,  że dobrze komponuje się z moim typem urody. Od delikatnego, pastelowego różu po krzykliwą fuksję.

9. Od lat jestem wierna
Od 11 lat (z małymi niewiernościami) używam podkładu Estee Lauder Double Wear. Miałam kilka odcieni i każdy sprawia, że cera wygląda doskonale. To kosmetyk idealny.

10. Jaka kosmetyczna firma powinna zawitać do Polski?
Oczywiście LUSH! To woła o pomstę do nieba, że w Polsce nie ma kosmetyków tej marki. Z pewnością byłabym jedną z najlepszych klientek😉

Jak Wam się podobał ten wpis?
Macie już wszystko gotowe na Święta?🎄🎁




sobota, 16 grudnia 2017

Kto wygrał maskę na noc Origins Drink Up Intensive?

Wyniki konkursu miały się pojawić wczoraj, ale niestety miałam problemy techniczne z Bloggerem. Zresztą nie tylko ja, bo z tego co widziałam inne dziewczyny również.
Ale na szczęście już wszystko działa więc pora na losowanie zwyciężczyni rozdania w którym nagrodą była rewelacyjna maska na noc Origins Drink Up Intensive.
A wygrała
Ruda. Gratulacje i proszę o kontakt via mail: martaa.borzecka@gmail.com

A już w przyszłym tygodniu nowy, naprawdę bardzo atrakcyjny konkurs.

Miłego weekendu😉

czwartek, 7 grudnia 2017

Listopad na zdjęciach

Listopad - miesiąc, którego prawie nikt nie lubi, jest już za nami. W przeciwieństwie do większości nic nie mam do listopada. Nie lubię tylko stycznia i lutego, czyli najgorsze dopiero przede mną😉
Miniony miesiąc był dla mnie spokojny, już nie miałam tyle pracy. Ale trochę się działo.

Jeśli chodzi o włoskie jedzenie to najlepsze jest w restauracji La Strada na Żoliborzu - tuż przy kościele św. Stanisława Kostki - to właśnie tam jadłam tę pyszną pizzę. Warta uwagi jest też Otto Pizza - Leszno/Skwer Wyszyńskiego. Zatem nie tylko węgierskim jedzeniem żyję😉

"Płonie ognisko i szumią knieje".

Blok czekoladowy z orzechami - zrobiłam po raz pierwszy od dwóch lat. Jedna z niewielu rzeczy, które robię. Oto przepis:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2015/10/przepis-na-blok-czekoladowy-z-orzechami.html?m=1

Goździki😍

Najlepsza biografia największego Polaka.


11 listopada, czyli Marsz Niepodległości. Nie wiem co musiałoby się stać, żeby mnie tam nie było. I nie, my uczestnicy Marszu nie jesteśmy faszystami - kochamy Polskę i jedziemy w tym dniu do Warszawy, aby zamanifestować naszą radość z Niepodległości. Było naprawdę super w tym roku.

Gdzieś na Mazowszu.

Zmiany na lepsze. Miałam co prawda posadzić kwiaty, żeby wiosną był piękny ogród, ale jak co roku przypomniałam sobie o tym w grudniu😂 Zresztą lubię minimalizm, a kwiaty trochę do koncepcji mi nie pasują. Dobrze, że jestem w stanie chociaż się usprawiedliwić.

W listopadzie co rano dodawał mi energii peeling Origins GinZing. Pisałam o nim, jest wart każdej złotówki:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2016/03/peeling-do-twarzy-origins-ginzing.html?m=1

Najpiękniejsza szminka - Dior Rouge Vogue.

Kupiłam m.in. dwie rzeczy, których szukałam od lat, czyli czarną, skórzaną spódnicę, która nie wygląda wulgarnie, a wręcz jest elegancka oraz czarne szorty z materiału. I jeszcze moherowy berecik i cudny naszyjnik COS.

Pamiętacie o konkursie w którym można wygrać maseczkę Origins?:

Magicznego grudnia:)




piątek, 1 grudnia 2017

Kto wygrał bon do Sephory i nowy konkurs

Dla którejś z Was grudzień rozpoczyna się dobrze, czyli czas na wyniki konkursu w którym był do wygrania bon na zakupy Sephora o wartości 100 zł.

Wygrała...
Iwona. Gratuluję i proszę o kontakt via mail: martaa.borzecka@gmail.com

Oczywiście mam dla Was nowy konkurs. Nagroda główna to rewelacyjna maska nawilżająca na noc - Origins Drink Up Intensive. Zapewne czytałyście na temat tego kosmetyku wiele pochlebnych recenzji. Również używam maski od jakiegoś czasu i polecam z czystym sumieniem. Origins Drink Up Intensive  ma 100 ml i kupiłam ją w Sephorze.

Warunki udziału w konkursie (trzeba spełnić co najmniej trzy):
1. Obserwować publicznie mój blog.
2. Obserwować mnie na Facebooku (i dać mi 5 gwiazdek jeśli uważacie, że zasługuję😉):
https://m.facebook.com/profile.php?id=123325091737798&ref=content_filter
3. Obserwować mnie na Instagramie:
https://www.instagram.com/borzeckamarta/?hl=pl
4. Zrepostować zdjęcie konkursowe na Instagramie i/lub udostępnić na Facebooku.

Wyniki ogłoszę 15 grudnia.

Miłego weekendu:)


piątek, 17 listopada 2017

Konkurs - do wygrania bon o wartości 100 zł Sephora

Ostatnio pytałam Was, jaką chcecie nagrodę w nowym konkursie i większość z Was wskazała na bony Sephora. Przyznaję, że już nawet mnie one zaczynają nudzić więc przed świętami będzie jeszcze jeden konkurs w którym będzie do wygrania coś naprawdę fajnego😉

Warunki udziału w konkursie - muszą być spełnione co najmniej trzy:
1. Obserwować publicznie mój blog.
2. Polubić na Facebooku fanpage (i dać 5 gwiazdek jeśli można😉):
https://m.facebook.com/profile.php?id=123325091737798&ref=content_filter
3. Dodać co najmniej trzy komentarze pod dowolnie wybranymi postami.
4. Jeśli posiadacie blog, to dodać moją stronę do blogrollu.
5. Obserwować mnie na Instagramie:
https://www.instagram.com/borzeckamarta/?hl=pl

Wyniki ogłoszę 30 listopada.

Miłego weekendu:)

poniedziałek, 13 listopada 2017

Kto wygrał pudełko-niespodziankę? I co chcecie wygrać w kolejnym konkursie?

13 nie zawsze musi być pechowy, a na pewno nie będzie dla jednej z Was. Czas, aby ogłosić zwyciężczynię rozdania w którym było do wygrania pudełko z paroma fajnymi kosmetykami - zawartość na poniższym zdjęciu.
Maszyna losująca idzie w ruch...
...zwyciężyła
Bogusia.
Gratuluję i proszę o kontakt: martaa.borzecka@gmail.com

Ale na tym nie koniec. Zbliżają się święta i chciałabym przygotować dla Was coś specjalnego. Tylko co? Czy znowu bony Sephora albo coś innego? Doradźcie mi, bo w końcu konkursy są dla Was i nagrody to Was mają cieszyć. Co zatem proponujecie? Będę wdzięczna za Wasze opinie.

Miłego wieczoru:)

piątek, 10 listopada 2017

Zawartość konkursowego pudełka

Nie wiem czy w ogóle któraś z Was pamięta o tym, że w najbliższy poniedziałek można na moim blogu wygrać pudełko z kilkoma kosmetykami. Niezależnie od stanu Waszej pamięci obiecałam Wam, że jak skompletuję zawartość, to pokażę Wam na jakie fajności można liczyć.
W sumie jest to 5 kosmetyków, których sama używam i które mogę z czystym sumieniem polecić. Ich wartość to ok. 200 zł. Oto one:
 - maseczka nawilżająca na noc Origins Drink Up Intensive (64 zł)
 - pomarańczowy scrub do ciała Organic Shop (9 zł)
 - odżywka do paznokci Sally Hansen Nailgrowth Miracle (29 zł)
 - tusz do rzęs Benefit Roller Lash (65 zł)
 - peeling do ust LUSH Bubble Gum (35 zł).

O 3 z tych kosmetyków już pisałam (wyszukiwarka😉).

Warunki udziału w konkursie:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2017/10/rozwiazanie-konkursu-w-ktorym-byymi.html?m=1



poniedziałek, 6 listopada 2017

Październik na zdjęciach

Październik to dla mnie ekscytujący miesiąc - zawsze dużo się dzieje, mam mnóstwo pracy, ale od trzech lat tradycyjnie wyjeżdżam na kilka dni do Budapesztu. Chociaż nawet tam miałam dość napięty program. Na zdjęciu powyżej węgierski parlament nocą - cudo.

Sadzonki leszczyny - jak ktoś z Was będzie chciał posadzić sobie leszczynę (i nie tylko), to dajcie mi znać;)

W podstawówce i w gimnazjum pasjami oglądałam południowoamerykańskie telenowele. Jeden z najfajniejszych tasiemców "Esmeraldę" można oglądać o 16:00 na TV4.  Tak, wiem to pewnie obciach przyznać się do oglądania czegoś takiego, kiedy wszyscy preferują "Grę o tron" bądź "Watahę", ale co mi tam😉

Kotunio w promieniach jesiennego słońca.

Różaniec do granic.

Węgierskie jedzenie w Warszawie.

Piękna jesień z Kotuniem:)

A pomyśleć, że w październiku miała się zacząć zima. Na szczęście okazało się to być nieprawdą😀

Urodziny mamy:)

Pięknie😍

Przykre jest to, że w Polsce nie ma sklepów LUSH, a są na czterokrotnie mniejszych Węgrzech. Choć większość kupujących w budapeszteńskich LUSH-ach stanowią turyści.

Przeddzień i dzień święta narodowego Madziarów- 61. rocznica wybuchu Rewolucji Węgierskiej. Jeśli interesuje Was historia naszych bratanków, to przeczytajcie moją relację:
http://www.magyazyn.pl/61-rocznica-wybuchu-rewolucji-wegierskiej-relacja-z-budapesztu/

Kto znajdzie na tym zdjęciu premiera Węgier?:) Pierwszy raz na żywo widziałam go rok temu, teraz po raz kolejny i to z odległości 3 razy bliższej. Liczę, że za trzecim razem zobaczę Viktora Orbána z bardzo bliska.

Padało niemal cały czas...

... stąd moja mina.

Pamiątki z Budapesztu😉

Na koniec mój ulubiony jesienny lakier do paznokci - Chanel Rouge Noir, którego recenzję napisałam już dość dawno temu:
http://kosmetycznieimodnie.blogspot.com/2014/10/lakier-do-paznokci-le-vernis-chanel.html?m=1

Jak Wasz październik?