niedziela, 1 stycznia 2017

Grudzień na zdjęciach - Budapeszt, Sejm i Święta

Wczoraj skończył się nie tylko grudzień, ale i 2016 rok - powyższe zdjęcie to oczywiście sylwestrowy wieczór. Jednak skupię się tylko na minionym miesiącu w którym dużo się działo.

Na początku grudnia wybrałam się do Budapesztu, który okazał się być magiczny w grudniowej, świątecznej odsłonie. Powyżej mój ulubiony budynek w stolicy Węgier, czyli parlament. Nagrałam nawet krótki filmik, który możecie sobie obejrzeć - trwa niespełna 10 minut (tak w ogóle to założyłam kanał na Youtubie):
https://www.youtube.com/watch?v=MLp-vNveE5A

Ale zanim znalazłam się w Budapeszcie, to była podróż przez zaśnieżoną Słowację.

Jarmark świąteczny w Budapeszcie:) Szkoda, że nie ma takich w Warszawie, bo przyciągnąłby sporo turystów.

Tak, to ja:)

Choinka przed parlamentem.

Na Placu Bohaterów. Tu kolejny filmik: https://www.youtube.com/watch?v=KsTNmZ0qatI&t=2s

Na jarmarku świątecznym, czy też raczej adwentowym. Byłoby to ładne zdjęcie gdyby nie to, że wyglądam jakbym była bez ręki:)

Niestety nie widziałam Viktora Orbana, choć wyglądałam na niego z utęsknieniem.

Mój ulubiony most w Budapeszcie, czyli Most Elżbiety.

Ale Most Wolności też jest niczego sobie.

Wreszcie kupiłam sobie coś z LUSHa. Mój wybór padł na czyścik (genialny!) Aqua Marina i peeling do ust Bubble Gum, którego jeszcze nie użyłam.

Pamiątki z Budapesztu blogerki kosmetycznej:)

Jaki ten gmach madziarskiego parlamentu jest cudny...

No i to węgierskie jedzenie.

Najlepszy gulasz na świecie:)


Gerbery jakoś ostatnio rzadko widuję w kwiaciarniach, a te tak mi się spodobały, że musiałam je kupić.

"Biały Miś"

Bury Miś, czyli Kotunio.

Choinki w Senacie i w Sejmie.

Największą zagadką jest dla mnie to, że jednocześnie z posiedzeniami Sejmu odbywają się prace różnych komisji, posiedzenia rządu, itp. Skutki tego widać na powyższym zdjęciu - pustki, a posłów spędza się dopiero na głosowania.

Moja praca:))) Swoją drogą to się porobiło na Wiejskiej. Ale obiecałam sobie, że na blogu nie będę poruszać kwestii politycznych.

Klif to zdecydowanie mój nr 1 jeśli chodzi o centra handlowe w stolicy. Nawet przed Świętami było tam spokojnie i nie przewalały się dzikie tłumy.

Muszę zrobić wpis o nowościach kosmetycznych z ostatniego półrocza. Tylko jak?:(

Te kosmetyki towarzyszyły mi najczęściej w grudniu.

Miniatury.

Kotunio był bardzo dzielny na swoim dorocznym "przeglądzie technicznym">

Świąteczny nastrój.

Kotunio.

Grudniowe zakupy, W końcu nie wysłałam żadnej kartki świątecznej - aż mi głupio, bo sama ich trochę dostaję, ale tak jakoś wychodzi...

Wigilia - to wtedy jest ubierana u mnie choinka.

Nawet milszy wyraz twarzy przybrałam na Święta.

Prezenty. W Klifie tak ładnie pakowali.

Z Kotuniem:)

Jako Alexis:)

Przeciętny stół polskiej rodziny.

Kazali mi to założyć na głowę.


Z ciocią i z Gosią.

"To właśnie miłość" to jeden z moich ulubionych świątecznych filmów.

Kotunio jest mega fotogeniczny.

Sylwester w domu.

I taką piękną sałatkę zrobiłam. Całkiem sama:)

A poniżej kilka zdjęć z wczorajszego wieczoru.
W Nowym 2017 Roku życzę Wam samych radosnych chwil, spełnienia marzeń i wszelkiej pomyślności. Buziaki:)

29 komentarzy:

  1. na każdym zdjęciu świetnie wyglądasz, nie tylko od święta :) ale te sylwestrowe.... no WOW :)
    Zazdroszczę oczywiście grudniowego wyjazdu do Budapesztu :P A ja obiecałam sobie, że w tym roku w grudniu muszę odwiedzić Warszawę - tak bardzo mi się spodobały zdjęcia, i filmy w internecie i tv, że chcę to zobczyć na żywo :)
    Pozdrwaiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak miły komentarz:)
      Ja do Budapesztu mogłabym jeździć bardzo często albo nawet na jakiś czas tam zamieszkać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Kotunio to prawdziw model..ma to po swojej Pańci :)
    Przepięknie wyglądasz na tym romantycznym zdjęciu z Budapesztu - ze szklanką grzańca?
    No i oczywiście ciekawa jestem nowości.
    Byłam kilka razy w Budapeszcie- imponujące miasto. Mnie się bardzo podobało Wzgórze Gellerta i ten widok..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, no pańcia niestety nie jest aż tak fotogeniczna jak jej kiciuś:)
      Nie, to zdjęcie chyba z herbatą:) Romantyczne, bo mam tęskne spojrzenie na ich parlament.
      Dziś zaczęłam opisywać nowości, ale pewnie dopiero jutro opublikuję wpis.
      Ja mam nadzieję, że będę w Budapeszcie jeszcze kilkadziesiąt razy:)

      Usuń
  3. Jaka chudzina ♥

    Kotunio hmm widac ze my święta wyszły .. boczkiem :D

    To właśnie miłość obejrzałam w piątek :P

    Najpiękniejszego ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mu nie wyszło boczkiem, tylko ten nowy obiektyw jakoś go poszerzył;)
      Super film - ja w ciągu ostatnich dni oglądałam go nawet dwa razy:)
      Dziękuję:)

      Usuń
  4. Ładną masz urodę! :) Nigdy nie była w Budapeszcie. :(
    I Tobie życzę wszystkiego, wszystkiego dobrego. Oby 2017 był jeszcze lepszy od 2016! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i za życzenia:)

      Usuń
  5. Piękne wszystkie zdjecia! dzieje sie w twoim życiu :)
    Pozdrawiam
    asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby zawsze tyle się działo, nie ma nic gorszego niż nuda:)

      Usuń
  6. Ale ładnie wyglądasz! ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Pojeździłaś trochę w tym roku. Budapeszt na Twoich zdjęciach jest piękny. Jak dla mnie to dobrze, że zdecydowałaś się nie zawierać polityki w swoich postach. Wystarczy, że wszędzie jej pełno i tylko krew psuje. Jestem zdania, że gdyby jej było mniej bylibyśmy szczęśliwszym krajem. Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mało w tym roku podróżowałam. Ale Budapeszt bardzo polecam.
      Cóż, polityką muszę żyć na co dzień więc chociaż tu staram się jej unikać.
      Nawzajem:)

      Usuń
  8. Uwielbiam Twoje fotki, mają klimat
    Ale jesteś fotogeniczna <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne zdjęci. Szczęścia w Nowym Roku !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny kolor lakieru Chanel :) Widzę, że mamy podobne tradycje. U mnie też co roku choinka ubierana jest dopiero w Wigilię, choć w tym roku wyjątkowo był jednodniowy falstart. Kotunio jak zawsze piękny. Widać, że z zaufaniem patrzy na swoją właścicielkę podczas wizyty u weterynarza i do tego tak spokojnie sobie leży/siedzi :) Moja Carmen chyba sekundy nie usiedzi na blacie- taki nerwus ;)A zdjęciami z Budapesztu zachęciłaś mnie na kolejne plany wyjazdowe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój ulubieniec - Chanel Rouge Noir 18. zresztą poświęciłam mu wpis.
      A to akurat na mojego tatę patrzy - to jemu najbardziej ufa, a nie mnie:)
      Koniecznie musisz tam jechać:)

      Usuń
  11. Tyle filmów juz masz na YOuTube a ty dopiero teraz piszesz ze masz swoj kanał ??? Foch ! Jutro sobie je obejrzę :) bardzo lubie twoje fotozestawienia, mimo ze większość znam juz z IG :) szczęścia w Nowym Roku i spotkania z twoim Urbanem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to są filmy dotyczące polityki i Viktora Orbana więc zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdego mogą zainteresować.
      No mam nadzieję, że w tym roku spotkam wreszcie premiera Węgier:)))

      Usuń
  12. Fajne zdjęcia! :) Podoba mi się zawartość bloga i kosmetyki wpisują się w moje zainteresowania, więc obserwuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to czytać😁 Dziękuję.

      Usuń
  13. Wyglądasz świetnie! a kanał yotube już śpieszę go poznać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale kanał jest o polityce więc nie każdego może zainteresować:)

      Usuń
  14. Budapeszt to jedno z moich ulubionych miast, zrobił na mnie wielkie wrażenie i na pewno jeszcze nie raz się tam wybiorę.

    OdpowiedzUsuń