sobota, 1 kwietnia 2017

Marzec na zdjęciach

Jak zapewne zauważyłyście w marcu mało się udzielałam na blogu i na Instagramie. Jednak miałam tak mało wolnego czasu, że musiałam to sobie odpuścić.
Na pierwszym planie Kotunio - w marcu obchodził swoje 9. urodziny. Nie wiadomo kiedy konkretnie się urodził więc jest to data umowna. Trudno mi uwierzyć, że już taki z niego staruszek:)

Po radykalnej metamorfozie doszłam do wniosku, że znowu chcę długie włosy. Dlatego cały czas wcieram w nie różne dziwne rzeczy. O sposobach i efektach poinformuję Was w oddzielnym wpisie.

To blog kosmetyczny - wrzucam ostatnio mało recenzji więc chociaż zdjęcie:)

Jakiś czas mieszkały z nami w domu trzmiele. Było dla nich za zimno więc musiały sobie siedzieć w pudełkach takich jak to powyższe.  Teraz już mieszkają na stałe poza domem. Pocieszne z nich owady:)

Wasze bony z Sephory czy z Zalando wiszą na leszczynowych drzewach😉

Soczyste kosmetyki.

23 marca - Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.

Musiałam zacząć przywdziewać żakieciki.

Kosmetyki .

Na wiosnę zawsze staram się zdrowiej odżywiać stąd te jogurty.

Żółte tulipany - takie piękne.

No i to jest śniadanie.

Nie wiem po co ruszali Rotundę - jak się teraz umawiać z kimś w Centrum?

Mój naszyjnik z COS już Wam pokazywałam na Instagramie, ale jeszcze raz.

Gdzieś na Kruczej taki fajny sufit:)

Wczoraj napotkałam pierwszego motyla tej wiosny.

Sad już czeka na rozkwit wiosny.

A jak Wam minął marzec?:)


17 komentarzy:

  1. Patrząc na zdjęcie pomarańczowych kosmetkyków aż mi zapachniało pomarańczami :D Twój kotek taki fajny grubiutki, mój dopiero rośnie :P No i kocham motyle <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo kotuniu grubasku najlepszej kiełbaski!! ;D
    Ja jeszcze motyli nie widziałam ale komary i bąki tak ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet ze specyfikami na włosach wyglądasz super :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię naturę, ale trzmieli w domu nie mogłabym mieć nawet w pudełkach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne tulipany, fajne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  6. Tulipany uwielbiam - te żółte są piękne! Też zapuszczam włosy, z chęcią poczytam o Twoich wcierkach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne zdjęcia, chyba bym umarła jak by w moim domu były trzmiele...

    OdpowiedzUsuń
  8. A kotunio jak ma imię ? Kotunio? Marzec był wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do zdrowego odżywiania się to jogurty chyba nie są najlepszym wyborem. Za dużo cukru. Osobiście zrezygnowałam ze spożywania tych sklepowych, bo zamierzam trochę zrzucić przed latem. Ale komu ja to piszę...Ty jesteś tak cudnie szczuplutka...

    OdpowiedzUsuń
  10. zgadzam się, jogurty ze zdjęcia nie mają zbyt ciekawego składu - sam cukier.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam te soczyste kosmetyki ze zdjęcia. :)
    A kurczę, tego, że rozbierają rotundę nie wiedziałąm! :O

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, jakże znajomo brzmi postanowienie wcierania rzeczy wszelaki w ramach przyspieszenia porostu ;D Ja też kilka miesięcy temu straciłam pod nożyczkami połowę włosów i pierwszy miesiąc spędziłam pichcąc preparaty ;D Ale w tym momencie tak mi dobrze i wygodnie z krótkimi włosami, że planuję ponowną wycieczkę do fryzjera :D Ciekawa jestem jak u Ciebie skończy się ta kombinacja ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Trafiłam przypadkiem na Pani bloga i nie żałuję, bardzo miło tutaj, jest Pani przesympatyczna :) Zdjęcia świetne :) Tulipanki ja także kocham :) A jogurty mimo iż może nie najzdrowsze to ich smak wynagradza wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Te jogurty to nie najlepszy pomysł jeśli chodzi o zdrowe odżywianie, lepsze naturalne a smak można urozmaicać owocami mrożonymi ;) Kotunio nawet nie wygląda na 9 lat, jest piękny jak zawsze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomarańczowe kosmetyki, świetne :D

    OdpowiedzUsuń