wtorek, 25 lipca 2017

Dżem wiśniowy

To, że dziś drugi raz z rzędu pojawia się post kulinarny nie oznacza, że zmienia się tematyka bloga. Najzwyczajniej w świecie jest teraz wysyp owoców, a dżemy to jedyna rzecz jaką robię jeśli chodzi o jedzenie. I mało tego - bardzo mnie to wciągnęlo. Tym większe było moje zdziwienie, że nie pojawił się tu jeszcze post o dżemie z wiśni. Zupełnie zapomniałam!W końcu to ważny owoc w moim życiu - odkąd pamiętam wakacje rozpoczynałam od zrywania wiśni. Dlatego ten lipiec jest dla mnie dziwny, bo trochę tej pracy mi brakuje. Niestety w tym roku przez wiosenne przymrozki niewiele jest do zbierania, ale na dżem zawsze wystarczy.
Co jest potrzebne:
 - 3 kg wiśni
 - 0,5 - 0,6 kg cukru
 - 1,5 cytryny
 - 2 Żelfixy 3:1.
Z powyższych składników powinno być  ok. 9 - 10 słoiczków o pojemności 0,21 l.

Jak to zrobić:
1. Umyć wiśnie i dokonać aktu drylowania.
2. Zasypywać kolejne warstwy wiśni cukrem. Odstawić na kilka godzin bądź na całą noc.
3. Gotować przez około 2-3 godziny na wolnym ogniu. W trakcie dodać sok z cytryn. Można wrzucić też ze dwa kawałki cytryn i pod koniec gotowania je wyjąć.
4. Na parę minut przed zakończeniem gotowania dodać Żelfixy.
5. Rozlać do słoiczków. Zagotować je w jakimś garnku wyłożonym dyktą.

Taki dżem nie jest słodki, bo cukru jest stosunkowo niewiele. W smaku wyjdzie jego "wytrawna kwaskowatość", ale na pewno czuć również słodycz - to moje określenie😉

A Wy robicie w tym roku dżemy z wiśni? Jest ich mało i są drogie, ale według mnie to owoc wart każdej ceny, choć mnie akurat nic nie kosztuje;)

18 komentarzy:

  1. O tak, wiśniowe lubię najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż się zrobiłam głodna ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm, prezentuje się przepysznie! Ja mam jeszcze z zeszłego roku, więc w tym sobie odpuszczam, zwłaszcza, że są prawdziwym deficytem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mama robi dżem z wiśni. W tym roku pogoda jest okropna - przez dużo deszczu i grad ogródek mamy jest w okropnym stanie, groch już wywaliła, bo i tak by nic nie wyrosło, a z truskawek się nie nacieszyliśmy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogę wpaść? Chętnie spróbuję :P Ja to nie lubię takich bardzo słodkich, więc ciekawi mnie jak ten Twój smakuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama chętnie bym taki zrobiła :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Też jako dziecko chętnie chodziłam na zarobek do wiśniowych sadów. Uwielbiam też dżemy swojej roboty. Jak mieliśmy działkę to chętnie je robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co roku robimy w domu domowe dżemiki, w tym roku jednak nieco mniej, bo zostało z poprzednich lat. Najwięcej słoiczków wyszło z żółtych śliw-renklod - pyszności ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie niestety owoców w tym roku ja na lekarstwo :( bardzo mało

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam dżemy, szczególnie wiśniowy i truskawkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w tym roku nic nie robiłam. Głównie dlatego, że wiesz zupełnie się u mnie nie trzymają - psują się . W piwnicy też. KIedyś to była porządna piwnica, zimna jak piwnica a teraz puścili jakieś rury i gorąc w zimie. Także nic się nie trzyma. Żałuję, bo nie ma nic lepszego jak w zimne dni wyciągnąć domowy dżemik i przypomnieć sobie lato :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W tym roku zrobiłam przetwory z malin z ogródeczka. Uwielbiam dżemy, a najlepsze są te własnej roboty. Przepis wykorzystam w następnym roku ☺

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam dżem wiśniowy, ale w tym roku niestety nie robiłam z powodu braku owoców :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Pyszności!
    Ajjj, jaka szkoda, że w tym roku nie dałam rady zrobić dżemów :( Wszystko przez brak dostępu do własnych, domowych owoców i codziennym zabieganiem :<

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam dżemy, szczególnie wiśniowy!!

    OdpowiedzUsuń