poniedziałek, 26 czerwca 2017

Kremy BB SKIN79 - Gold, Orange, Pink

Na wielu blogach i na niezliczonej ilości kont na Instagramie obserwuję trwający już od ponad roku szał na koreańskie kosmetyki. Cóż, nie do końca ten fenomen jest dla mnie zrozumiały ponieważ trochę produktów z Korei przetestowałam i są nawet niezłe, ale jestem daleka od zachwytów.
Dzisiaj recenzja trzech kremów BB Skin 79 - rok temu kupiłam zestaw miniaturek i post im poświęcony przeleżał prawie rok w roboczych. Ale zdania o nich nie zmieniłam, a o każdej wersji mam inne. Przeczytajcie same.

Skin79 VIP Gold Super Plus BB Cream 
Opis i obietnice producenta:
3-funkcyjny krem BB o przyjemnej gładkiej teksturze i odżywczej formule. Dostarcza skórze nawilżenia i zatrzymuje wysoki poziom wilgotności. Adenozyna w nim zawarta oraz koenzym Q10 poprawią elastyczność skóry. SPF30.
Działanie:
Jak na krem mający w nazwie słowa VIP i Gold, to trochę mało obietnic producenta jest spełnionych.
Ale zacznę od plusów - rzeczywiście przy nałożeniu kremu przez jakieś dwie godziny utrzymuje się uczucie nawilżenia skóry. Łatwo się rozprowadza i jest aksamitny. Matowi cerę.
Natomiast wady Gold Skin79 są poważniejsze. Krem w ogóle nie ma właściwości kryjących - jest jak zwykły krem. A z definicji choć trochę powinien poprawiać koloryt. Nie posiada filtra przeciwsłonecznego, a po użyciu skóra jest sucha - a ma przecież właściwości nawilżające.
Reasumując - trochę nawilża, ale w efekcie końcowym wysusza i w ogóle nie nadaje cerze kolorytu.

SKIN79 Super + Triple Functions BB Cream (Orange)
Opis i obietnice producenta:
Witaminowy krem BB o wysokim filtrze SPF50. Przeznaczony dla cery tłustej, poszarzałej, zmęczonej, z przebarwieniami. Nowoczesna formuła zapewnia kontrolę sebum oraz świeże, matowe wykończenie. Multiwitaminowy kompleks pielęgnuje oraz dba o zdrowie i witalność skóry.
Działanie:
Wersja pomarańczowa jest najlepsza z testowanej trójki.
Kosmetyk posiada same plusy. Przede wszystkim niezależnie od pory roku świetnie stapia się ze skórą - bardzo dobrze kryje, rozświetla ją, odświeża oraz matuje. Z łatwością się rozprowadza i ma niezwykle aksamitne wykończenie. Ogromny Plus za SPF50 - właśnie dlatego to idealny krem BB na lato.

SKIN79 Hot Pink Super + Beblesh Balm Triple Functions
Opis i obietnice producenta:
Przeznaczony dla cery poszarzałej, tłustej, przebarwionej. Matteo Finish Melting Formula daje naturalne, pudrowe wykończenie makijażu.  Podwyższony filtr SPF30 chroni skórę przed promieniowaniem. Działa wybielająco i przeciwzmarszczkowo.
Działanie:
Najsłabsze ogniwo tria z Korei.
Plusów nie zauważyłam żadnych.
Natomiast minusów jest wiele. Rozumem,  że w Azji ideałem urody jest biała cera i ma to prawo się podobać, ale ten krem ma właściwości jak płyn ACE - nawet opalona cera po użyciu różowego Skin79 jest bardzo biała i blada. Wygląda to bardzo źle i nienaturalnie. Nawet zimą kiedy jestem blada wyglądam po nałożeniu różowego BB ze SKIN79 jak trup. Kosmetyk trudno się rozprowadza, jest tępy, bardzo gęsty i szary. Na dodatek zmywa się ciężko.

Tym razem nie podałam składu prezentowanych kosmetyków, ponieważ jest tylko po koreański, a ja nie władam tym językiem (choć przy okazji muszę się pochwalić, że z węgierskim idzie mi coraz lepiej😉).
Trzy miniaturki - każda o pojemności 7 gramów kosztowały 34,90 zł.
Jak widzicie tylko jeden krem przypadł mi do gustu, choć nie wiem czy na tyle, aby zdecydować się na kupno.
Niemniej jednak sprzedawanie zestawu trzech miniaturek to bardzo dobry pomysł - szkoda, że tak niewielu producentów wpada na tak oczywiste rozwiązanie.

A Wy miałyście któryś z tych kremów?

32 komentarze:

  1. Miałam / mam kremy bb w wersjach pełnowymiarowych- butelkach z pompką w kolorze złotym, zielonym, pomarańczowym i ślimakowy. Na różowy się nie skusiłam bo nie jest dla mojej skóry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I który jest według Ciebie najlepszy?:)

      Usuń
  2. Miałam ten zestaw - również różowy wypadł najgorzej, a najlepiej pomarańczowy. Jednakże te kremy BB mają jedną podstawową wadę - zapychają mnie pomimo dokładnego oczyszczania skóry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tu się zgadzamy:) choć zapychania nie zauważyłam.

      Usuń
  3. Ostatnio zastanawiałam się nad kupnem różowej wersji, ale ostatecznie się wstrzymałam i widzę, że dobrze zrobiłam :) Spróbuję z pomarańczową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, a Orange polecam z czystym sumieniem:)

      Usuń
  4. Zastanawiam się nad zakupem, ale mocniej kuszą mni ekremy BB od Dr G

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubiłam się z różową wersją- bardzo odpowiadał mi ten ziemisto - beżowy odcień. Jak dla mnie idealny - nareszcie bez różowych i żółtych tonów. Teraz mam Gold, i faktycznie, mam podobne odczucia jak Ty..też mam wrażenie przesuszenia choć paradoksalnie nie powinno tak być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różową? To rzeczywiście jesteś wyjątkiem - to najczęściej krytykowana wersja.
      Nawilżenie😂

      Usuń
    2. Co zrobić, każdy z nas z innej sztancy ;)

      Usuń
  6. Mam takie samo zdanie na ich temat jak Ty :) Wygrywa pomarańczowy. Różowy też wygląda na mnie szaro. Też muszę o nich napisac, ale nie mogę się za to zabrac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dziewczyn ma podobne spostrzeżenia.
      To możesz trochę się podeprzeć moją recenzją:)

      Usuń
  7. Nie miałam żadnej wersji, ale takie trio do przetestowania jest świetną opcją.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam odwrotnie - dla mnie Orange jest zbyt 'świetlisty' ale Pink jest dla mnie idealny - daje mi fajny efekt 'przypudrowania' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty chyba jesteś bardzo blada i pewnie dlatego😉

      Usuń
  9. Mi żaden z nich nie przypadł do gustu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najlepiej Orange oceniam, a i tak na pełnowymiarową wersję się nie skuszę.

      Usuń
  10. Bardziej mnie ciekawi krem BB Missha, już chciałam go kupić przez internet, ale byłoby to niezbyt rozważne, bo miałabym problem z wyborem koloru :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie kojarzę kosmetyku. Może jakieś miniaturki da się kupić?

      Usuń
  11. Chyba miałaś wadliwą wersję Golda. Ja jestem nim zachwycona. Krycie jest super :D Moja podstawa makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba nie i nie tylko ja sądzę, że to nie jest kosmetyk wysokich lotów😉

      Usuń
  12. Zgadzam się z tym, że wersja Orange bardzo dobrze kryje i rozświetla, ale do mojej karnacji w ogóle się nie dopasowała. Tak jak uraczył mnie ten kem bijącą po oczach bielą tuż po nałożeniu, tak zostałam już z tym kolorem aż do demakijażu;). Po drodze zauważyłam też kilka innych wad, dlatego dla mnie to bubel tak samo jak inne wersje:/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty masz chyba nieco ciemniejszą karnację więc zapewne mógł być za jasny. Zresztą te kremy są idealne dla bladolicych Azjatek, a nie dla Europejek.

      Usuń
  13. Bardzo lubię kremy BB, ale tej marki nie miałam jeszcze okazji testować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to wiele nie straciłaś😉 Ja z kolei parę tego typu kosmetyków tylko testowałam.

      Usuń
  14. Węgierska ciekawostka:
    https://ibb.co/gSSjja

    Organizowali się "na serio" w podobnym okresie do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jednym słowem czar kosmetykow azjatyckich zniknąl ?

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam ten różowy ale jakoś się z nim nie polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  17. ja próbowałam ten hot pink a teraz mam skin79 gold. i bardziej mi ten gold szczerze mówiąc pasuje

    OdpowiedzUsuń